Nie chcę, by ten tekst by był niestrawny. Napiszę więc , że RPP to takie ciało (niezależne od rządu), którego głównym zadaniem jest pilnowanie zapisów ustawy budżetowej w temacie utrzymania poziomu inflacji. Jest to odpowiedzialność konstytucyjna.
Działanie RPP w tym segmencie polega na podnoszeniu lub obniżaniu stóp procentowych obowiązujących w NBP. Powszechnie przyjmuje się, że im wyższe stopy procentowe, tym stan gospodarki jest gorszy. Podnoszenie stóp procentowych jest więc reakcją na ogólną, pogarszającą się kondycję państwa, a jej wynikiem ma być umocnienie waluty, co powinno przełożyć się na obniżenie inflacji, za co owa Rada odpowiada bezpośrednio.
By było jasne: we wtorek RPP podniosła stopy procentowe. By było jeszcze bardziej jasne, RPP nie obniżyła stóp procentowych od ponad dwóch lat.
Co więcej – RPP nie była w stanie utrzymać założeń budżetowych dotyczących lat 2010 i 2011 odnoszących się do zapisanego poziomu inflacji. Była więc nad wyraz łaskawa dla rządu nie realizując swoich powinności.
Konstytucja gwarantuje RPP pełną niezależność, nie jest jednak w stanie zagwarantować nieomylności (...) Mam nadzieję, że za kilka miesięcy nie okaże się, że decyzja ta była błędem - powiedział minister Rostowski komentując decyzję RPP.
Minister Rostowski najwyraźniej zapomniał, że od dwóch lat inflacja w Polsce ma permanentnie wartość wyższą od zapisanej w Ustawie Budżetowej. Na dziś wynosi 3.9 %, a w ustawie zapisano 2.8%.
Cóż więc innego pozostało prezesowi Belce pomimo jego szczerej sympatii do Rostowskiego?
Niestety wczoraj RPP wbiła nóż w plecy naszym rozwojowym procesom, zupełnie bez potrzeby i zupełnie nadgorliwie podnosząc stopy procentowe - podwyższyła cenę pieniądza(...) Widać, że może być druga fala kryzysu i w tej sytuacji podnoszenie stóp procentowych to jest bardzo dramatyczna pomyłka w moim przekonaniu – powiedział z kolei wicepremier Pawlak.
I tu jest pies pogrzebany. Obaj panowie zapomnieli już w maju, co sobie sami zapisali w ustawie budżetowej.
Chytry traci dwa razy, mówi stare przysłowie. Jeżeli chodzi o wszelkiego rodzaju nieuczciwe praktyki, czy też naginanie rzeczywistości, można to zawsze jakoś tam ubrać w rząd cyferek ujętych w tabelkach. I można zapisywać sobie bezkarnie różne strategie na 50 lat do przodu, czy też dziś obliczać przyszłym emerytom ich przyszłe emerytury, bo za to nikt nie wsadza do więzienia ( wszak my to nie Białoruś), ani nie stawia przed jakimś śmiesznym Trybunałem Stanu bądź jeszcze śmieszniejszym Trybunałem Konstytucyjnym.
Problem prezesa Belki polega jednak na tym, że jego można wsadzić lub postawić.
Zdaje się, że o tym ani Rostowski, ani Pawlak nie pamiętają tak samo jak nie pamiętają o tym, co sobie sami zapisali.
Czekając na Premiera…podpowiem:
Rada Polityki Pieniężnej jest głupia.


Komentarze
Pokaż komentarze (16)