Zebe Zebe
901
BLOG

No to i ja o JOW-ach, Szczurzebiurowy

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 72

 

Jako, że za sprawą  Szczurabiurowego (SzB)  powrócił w S24 temat JOW-ów, napiszę parę zdań  w formie może nie  polemiki, bo SzB sam się zastanawia, ale w formie moich osobistych przemyśleń. Ja nawet nie mam zamiaru podpierać się w tej notce „dowodami” spoza Polski, bo Polska to kraj do którego nie da się „ściągnąć” jakiegoś gotowca rodem z USA, Australii, czy też Kanady. Zresztą nieodpowiedzialnym byłoby napisać, że w wymienionych krajach funkcjonują ordynacje wyborcze określane w Polsce jako JOW-y.
 
Ten mój tekst jest moim osobistym poglądem na temat JOW-ów, które są popularyzowane głównie przez środowiska spoza partii parlamentarnych. Trudno się temu dziwić, bo owe środowiska właśnie w JOW-ach upatrują  swojej szansy na sprawowanie rządów, bądź uczestnictwo w życiu parlamentarnym. Tyle tytułem wstępu.
Załóżmy więc, że ja, podobnie jak SzB rozważam na poważnie poparcie dla idei (instytucji) JOW-ów.
Pierwszym , podstawowym i koniecznym warunkiem do rozpoczęcia dyskusji na „tak” dla JOW-ów jest frekwencja wyborcza. Przy polskiej frekwencji oscylującej w granicach 50% ustanowienie jakichkolwiek jednomandatowych  okręgów wyborczych  jest czymś więcej niż patologią. W takich warunkach scenę polityczną są w stanie bez większego wysiłku opanować popularni – medialni politycy, złodzieje, terroryści, agenci obcych wywiadów, koniunkturaliści, zwycięzcy Big Brotherów i całe grono osób określanych jako członkowie „sitwy” wszelakiej. W tych przypadkach, w warunkach polskich to także  kwestia przynależności partyjnej, efektu medialnego, a w końcu i ceny wyrażonej w pieniądzu.
 
Kluczowym więc staje się pytanie: co wpływa na frekwencję wyborczą i dlaczego jest ona taka niska.
Decydującym czynnikiem są progi wyborcze oraz  związane z tym środki finansowe przeznaczane na partie polityczne. Dystrybucja tych środków faworyzuje ponadprzeciętnie ( nawet w skali europejskiej )  partie parlamentarne, co z góry stawia wszelkie pozaparlamentarne inicjatywy na straconych pozycjach. Scena polityczna się cementuje i jest skłonna do niewielkich propagandowych ustępstw na rzecz  JOW-ów, co zaobserwowaliśmy w ostatnich wyborach do Senatu, gdzie kandydaci spoza partyjnego , parlamentarnego nurtu przepadli z kretesem. Kompletnie nieprzygotowane społeczeństwo zachowało się jak przysłowiowa małpa z brzytwą, głosując na kandydatów z partyjnym logo. Takie rozwiązanie  najwyraźniej nie satysfakcjonuje polskiego  społeczeństwa.
 
Drugim, podstawowym i koniecznym warunkiem do przyjęcia JOW-ów  jest sposób wprowadzenia tej idei w życie.
Ten system wyborczy można wprowadzić skutecznie i efektywnie w życie zaczynając od wyborów na najniższym szczeblu w hierarchii wyborczej. Chodzi mi o wybory w społecznościach lokalnych, czyli samorządowych .
Społeczeństwo musi dostać szansę w głosowaniu bezpośrednim na wybór prezydenta (wójta) swojego miasta (gminy), co już się dzieje, ale też i na swojego wojewodę, swojego komendanta policji, swojego prokuratora, swojego sędziego okręgowego. To jest właśnie bodziec, który może zaktywizować społeczność – na razie lokalną – ale to się przełoży w perspektywie na kolejne wybory, te na szczeblach wyższych. To wtedy może zaistnieć szansa, że frekwencja wyborcza osiągnie poziom wiarygodny i  w miarę zgodny z preferencjami wyborców.
 
Problem tkwi jednak w prawie, może nawet w Konstytucji. Takie rozwiązanie wymaga rewolucji tak w prawie, jaki w podejściu do tematu obecnych partii parlamentarnych, którym, co tu ukrywać, obecny system jest na rękę.
Kolejnym krokiem mogą być wybory parlamentarne. Podkreślam – kolejnym.
Każde odwrócenie kolei rzeczy jest wylaniem dziecka z kąpielą – zamierzoną , mniej zamierzoną lub daj Boże niezamierzoną, w co osobiście nie wierzę.
Zakończę ten tekst stwierdzeniem: przyjęcie JOW-ów ma sens pod warunkami:
 
- zmiana ordynacji wyborczej z uwzględnieniem surowych procedur odwoławczych
- zmiana sposobu finansowania partii politycznych
- zmiana prawa w kwestii kompetencji osób wybranych w wyborach bezpośrednich, ich odpowiedzialności oraz zasad komunikacji ze społeczeństwem
- zmiana prawa samorządowego
-To tak na gorąco co przychodzi mi do głowy.
 
Reasumując: JOW-y są do przyjęcia, ale okres potrzebny do wprowadzenia ich w życie wymaga przy dobrej woli partii parlamentarnych co najmniej  okresu dwóch kolejnych periodów wyborczych na szczeblach samorządowych oraz zmian w prawie ( Konstytucji ?) dotyczących ustroju państwa.
Ostatecznym argumentem „za” będzie frekwencja wyborcza.
Jeżeli uznacie, że to co piszę to s-f, to trudno. Ja tak to widzę. Budujmy społeczeństwo od dołu, a nie od góry.
 
Do sensownych  JOW-ów droga daleka.
 
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka