Tak testy Rybitzky'ego i Ufki jawią mi się tekstami w narracji „w duchu pojednania narodowego”, chociaż nie do końca, bo skala ironii i ekspresji jest w nich wyraźnie widoczna.
Wszystko to jednak umyka skali poznawczej, zwanej potocznie głupotą. Nie, nie jestem zwolennikiem przekonywania przekonanych, więc przypomnę wszystkim euforię Azraela Kubackiego, znanego także jako Cień Azraela , czy też Azraela, publikującego onegdaj na S24.
A to był rok 2007, tuż po wygranych wyborach przez PO.
17-tego listopada 2007 roku Kubacki pisał:
Zadania na najbliższe tygodnie?
Po pierwsze – należy zabrać wszystkie „zabawki” z rąk PiS- u – aby takie sytuacje się nie pojawiały. Będzie to wymagało natychmiastowych działań, aby takie sprawy jak kserowanie dokumentów w ABW, czyszczenie dysków u operatorów telefonii komórkowej (mam to potwierdzone) czy jazdy furgonetek po mieście z tajnymi dokumentami WSI – nie miały więcej miejsca. Konieczne jest natychmiastowe zawieszenie w czynnościach ludzi, co do których istnieje wiedza, że zostali nominowani z puli partyjnej PiS. Na każdym stanowisku – do referenta włącznie, w gminie…
Dalej – po przejęciu służb, oczyszczeniu prokuratury i powołaniu komisji śledczych – konieczne jest uporządkowanie sytuacji w mediach – czyli zablokowanie sprzedaży „Rzeczpospolitej”, szybka nowelizacja ustawy o KRRiT ( w stylu wczesnego PiS) i wywalenie całego zarządu TVP.
Potem – proste decyzje – projekt niezależnej politycznie prokuratorii generalnej, szybka zmiana ustawy o NFZ i oddanie jej pod kontrolę spółkom, powstałym na miejsce tego molocha, projekty nowych ustaw o VAT, CIT i PIT, ustawa o swobodzie gospodarczej, słynne jedno okienko – i oczywiście – budżet (czas do 25 stycznia 2008 roku).
Polityka zagraniczna – sama się wyklaruje. Tu mechanizmy są proste – trzeba się zachowywać po prostu kulturalnie i z duchem zjednoczonej Europy – z USA – czekać, co ONI mają do zaoferowania – i twardo wynieść się z Iraku do końca 2008 roku. Tarcza – do dyskusji, pod warunkiem, że będzie to projekt transeuropejski, zaakceptowany przez Rosję.
I dalej – sprawy wymagające trudnych decyzji – czyli służba zdrowia, edukacja i inne – dla których konieczny jest wzrost nie tylko nakładów – ale i konsensus społeczny.. Bardzo wierzę w Komisję Trójstronną – ciało nieodżałowanego Boczkowskiego – to jest miejsce dyskusji. Bo jak nie – to Kaczyński będzie podburzał „Solidarność”. Nie po to zapłacił Śniadkowi haracz przed wyborami.
Konieczne jest wyczyszczenie administracji i przywrócenie Służby Cywilnej oraz procedur konkursowych. Wiedza i doświadczenie – a nie legitymacja mają być przepustką do pracy w administracji państwa – i spółkach skarbu.
Ważna jest natychmiastowa zmiana języka władzy, stylu komunikowania się, zmiana sygnałów wysyłanych społeczeństwu, przywrócenie integralności i wiary w działania obywatelskie, postawienie na samorządność i wzrost roli administracji lokalnej, nakreślenie celów ogólnospołecznych.
Skromność i umiar, otwartość i konsekwencja w działaniu – i tłumaczenie, pełny kontakt – to metody dibrek komunikacji ze społeczeństwem. Media są przychylne – do czasu. I należy je hołubić i wykorzystywać. Nie dla czarengo PR, jak to robił PiS – tylko dla pokazywania sukcesów.(…)
Rząd ma mało czasu, zanim elektorat, podburzany przez media i opozycję nie zacznie się „nudzić” i w tym czasie – maksimum 6 miesięcy – ma czas na zarysowanie i przygotowanie reform – finansów, nowego budżetu, służby zdrowia, oświaty i administracji – i następne 1,5 roku na ich realizację. Bo wyniki muszą być widoczne dokładnie za 4 lata – na przyszłe wybory.
Rząd i Donald Tusk musi mieć plan rządów i ściśle określone zadania i cele końcowe – bo inaczej elektorat zacznie się wiercić. A opozycja będzie mówiła rzeczy popularne i łatwe dla uszu. Należy unikać napięć ideologicznych – i dlatego wszelkie dyskusje o tak zwanym „oczyszczeniu państwa” należy sprowadzać do rozsądnego poziomu. Walka ideologiczna – to nie to, czego Donaldowi Tuskowi jest potrzebne.
Należy jednak rozpocząć dyskusję na temat nowej Konstytucji RP – ale jej projekt powinien być przygotowywany nie ad hoc – i przygotowywany do wprowadzenia w następnej kadencji Sejmu. I musi zawierać sprawy związane ze wzmocnieniem władzy wykonawczej, zminimalizowaniem urzędu prezydenckiego. Nie ukrywam – moim ideałem jest niemiecki system kanclerski.
Bardzo ważne jest expose Donalda Tuska przed Sejmem, musi być konkretne – nie w stylu bajeczek Kazia Marcinkiewicza – ale enumeratywne – takie które zmieści się na dwu kartkach A4. Wystarczy, jeżeli będzie tam wszystko, co rząd chce zrobić w ciągu 4 lat. (…)
Podaję poniżej link do mojego tekstu, w którym zacytowałem Kubackiego. Nie zdziwcie się jednak zbytnio, bo podane w tym tekście linki do Cienia Azraela (Kubackiego) są już nieaktualne.
Albo sam Kubacki uznał , że jest bufonem, albo redakcje uznały go za bufona, w co jakoś mi się nie chce wierzyć.
Pawle Rybitzk’y i Ufko… zacznijcie stąpać po ziemi.
Tu nie pomoże ironia ani emocje.
Ich trzeba po prostu sposobem Kubackiego.
Link do mojego tekstu:


Komentarze
Pokaż komentarze (10)