Zebe Zebe
1310
BLOG

Ruski gwint

Zebe Zebe Polityka Obserwuj notkę 18

 

No i znamy już oficjalną narrację peowsko-rządową dotyczącą „sukcesu” polskiej reprezentacji, ogłoszoną dziś przez ministrę Muchę. Kozioł ofiarny się znalazł i bynajmniej nie jest nim trener Smuda, bo on akurat kilkakrotnie deklarował swoje sympatie polityczne po stronie PO i prezydenta Komorowskiego, ale Grzegorz Lato, któremu TVN wyszperał jego wypowiedz sprzed półtora roku, jakoby miał podjąć „męską decyzję” po nieudanym starcie w Euro 2012. Oczywiście ten zwrot Laty można interpretować dowolnie, ale TVN już wie, że Lato obiecał podać się do dymisji. To jeszcze nie koniec, bo już z kuluarów sejmowych dochodzą buńczuczne zapowiedzi likwidacji całego PZPN z Latą na czele.
 
Warto jednak pamiętać, że ani PIS z prezydentem Kaczyńskim, ani  PO z Mirosławem Drzewieckim nie poradzili sobie z polską filią UEFA. Nie sądzę też, by trzecie podejście w tym temacie było skuteczne. Warto pamiętać pewien   sobotni nalot sprzed 4 już lat,  na siedzibę PZPN za czasów Drzewieckiego, gdzie tabun prokuratorów w asyście policjantów „zajął” związkowe papiery, które ostatecznie cichcem oddano bez rozgłosu medialnego. Nie znaleziono nic. Dosłownie nic. Cóż więc dziś da się znaleźć ?
Cała sprawa z tym PZPN-em stoi ością w gardle Platformersom, bo burzy ich narrację „sukcesu nade wszystko” i nie daj Boże, jak jutro na konferencji prasowej Lato „wyautuje” Smudę. Jednym słowem, ruski gwint.
 
Lato, były senator z nadania Lewicy, ma poparcie Leszka Millera, co przekłada się na dość ciekawą sytuację w aspekcie pytania, „kto po Smudzie”, bo to pytanie staje się dziś pytaniem politycznym.
Platforma jest żywotnie zainteresowana pozostawieniem Smudy na stanowisku selekcjonera, co dziś potwierdziła wspomniana ministra Mucha, biorąc Smudę pod swoje skrzydełka. I jestem więcej niż pewny, że w przypadku pozostawienia Smudy na stanowisku, Platformersi „odczepią” się od Laty i całego tego PZPN-u. Przynajmniej na jakiś czas.
 
Tusk and Company potrzebują jak kania dżdżu przekazu: sukces industrialny – sukces organizacyjny – sukces sportowy. O ile dwa pierwsze już ogłosili polskiemu społeczeństwu, o tyle ten trzeci  stoi  jeszcze dziś pod znakiem zapytania. Smuda po prostu spartolił ! Dlatego trzeba odkręcać w stronę przeciwną. Smuda zbudował drużynę na przyszłość, a że nie wyszło… Rosji i Holandii też nie  wyszło. Tak więc sukces jest, tylko trzeba nam to wbić do naszych potylic. Warunek jest jednak jeden. Smuda jako człowiek „sukcesu” musi pozostać na stanowisku.
 
A PIS ?
 
A PIS znów wypuścił przed szereg „pożytecznego idiotę” Czarneckiego, który w tandemie z Tomaszewskim ma zamiar wyciąć wszystko  do pnia. Włącza się w to SP, co jednak świadczy o tym, że na piłce i kiwaniu Tusk zna się lepiej.
PIS powinien siedzieć cicho i obserwować rozwój sytuacji. Niech się łupią nawzajem Tusk z Millerem przy użyciu Muchy.
No więc jak ?
Ostanie się Smuda, czy też nie ?
Zebe
O mnie Zebe

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (18)

Inne tematy w dziale Polityka