Ostatnimi czasy nie mam zbyt wiele wolnego czasu. Praca, ogród na którym trawa rosnie w tempie ekspresowym. Żeby coś przeczytać, to tylko w łóżku przed snem. Cóż z tego - 5 minut i Gabrysia wyciąga mi książkę z łap.
I tak się zastanawiam... czy on to wszystko "przeczytał" czy też codziennie "czyta" już od porannej kawy ?
Źródło: Paweł Stępniewski / newspix.pl
No i czy kupuje nowe pozycje...
Kiedyś zapytałem kumpla - zaciekłego gracza w brydża - ile partyjek rozgrywacie w ciagu weekendu ?
Na 5 rozdań pół litra - odpowiedział - ogólnie kończymy na 6 butelkach, bo tempo gry słabnie.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)