Trudno pisać o wszystkich przyczynach porażek polskiej Reprezentacji w piłce nożnej. Dziś chciałbym jednak zwrócić uwagę na aspekt całej tej sprawy, który nie jest często poruszany, a w zasadzie jest pomijany. Przyczyn tego jest kilka. Główną zaś jest fraternizacja dziennikarzy z managerami piłkarskimi, bo dziennikarze w dużej mierze realizują ich interesy, a nie interes polskiej piłki.
To, że reprezentacja jest słaba, to wszyscy wiemy. Nie wiemy tylko dlaczego jest tak słaba, bo przecież jak to niektórzy mówią – w poszczególnych zawodnikach drzemie potencjał. Oczywiście kluczem do całej sprawy jest podejście zawodników do reprezentowania Polski. Zapewne wszyscy pamiętają to słynne logo „orzełkopodobne” na koszulkach reprezentacji.
Pytam więc – który z tamtych kadrowiczów zaprotestował lub wyraził w jakiejś formie niezadowolenie z tego rozwiązania ? Nikt. Wszyscy zaś pozowali do serii zdjęć w tych uniformach bez krępacji. Dzisiejsi kadrowicze nie utożsamiają się z reprezentacją. Jest ona dla nich – a w zasadzie dla ich managerów - elementem marketingu. I tu nie ma absolutnie wyjątków. Jak Lewandowski ma strzelać bramki w reprze jak od roku myśli tylko o tym, by uciec z Borussi Dortmund.
Zawsze miałem go za poukładanego, skromnego człowieka, ale to co wyprawia do spółki ze swoim managerem Cezarym Kucharskim temu przeczy. Po prostu zlasował mu się mózg. Obaj widocznie uznali, że teraz czas na skok na wielką kasę, bo o nic innego w jego przypadku nie może chodzić. Lewandowski jest „Lewym” dzięki występom w Dortmundzie.
W każdym innym czołowym klubie piłkarsko się nie rozwinie, bo będzie walczył o miejsce w pierwszym składzie . W obecnej sytuacji – obojętnie czy w Borussi zostanie, czy też nie – jest zawodnikiem co najmniej „podejrzanym”. To dlatego nie wpłynęła do dziś do Dortmundu żadna oferta kupna. Zostawmy jednak Lewego i przyjrzyjmy się reszcie.
Większość kadrowiczów ma w swoich klubach takie zarobki, że stać ich na to by prowadzić życie na poziomie Ronaldo czy też Messiego. Stać ich na to, by kupić sobie dowolny samochód, markowe ubrania czy też spędzać wakacje na luksusowych jachtach. Problem jednak w tym, że ich umiejętności ni jak się mają do umiejętności wspomnianych powyżej gwiazd piłki. Jeżeli ja czytam, że niektórych na zgrupowanie kadry dostarcza prosto z lotniska helikopter, to naprawdę nie wiem, co o tym myśleć. Porównajcie to teraz z tym co mają reprezentanci takiej Mołdawii.
Mentalność i priorytety naszych piłkarzy – nie tylko reprezentantów – odbiegają zdecydowanie od tego, czego od nich oczekujemy w Reprezentacji. To już inne pokolenie. Zmanierowane absurdalnymi pieniędzmi, czyhające na jakąkolwiek okazję, by zatrudnić się w klubie, który im jeszcze więcej zapłaci. Poziom sportowy nie ma tu znaczenia. Można by podać przykłady chociażby Rybusa, Mierzejewskiego czy Komorowskiego, a zaraz potem Milika, Borysiuka i wielu, wielu innych.


Komentarze
Pokaż komentarze (3)