17 obserwujących
786 notek
1186k odsłon
5854 odsłony

Gazeta Wyborcza w końcu pękła, po 8 dniach

Wykop Skomentuj194

image

Jeszcze wczoraj pytałem "Dlaczego Wyborcza milczy w sprawie pobicia jej dziennikarza przez obcokrajowców?"

Czyżby lansowana wcześniej nachalnie polityka multi kulti była powodem tego, że brutalnie pobity ponad tydzień temu przez obcokrajowców jeden z głównych dziennikarzy Gazety Wyborczej nie doczekał się wzmianki na ten temat na łamach rodzimej gazety? Wszystkie media o tym piszą, tylko nie GW. Widocznie tak zakiwała się w popieraniu wielokulturowości, że chyba nie bardzo wie, jak teraz wybrnąć i zamiast gromić napastników z Azji, próbuję sprawę przemilczeć, a jej czytelnicy dalej są nieświadomi tragedii, jaka dotknęła ich ulubionego dziennikarza?


Zdarzenie miało miejsce w okolicach Wólki Kosowskiej na terenie gminy Lesznowola w sylwestra. Dziennikarz "Gazety Wyborczej" Piotr Stasiński został brutalnie pobity przez grupę Azjatów. Przyczyną kłótni były fajerwerki, które grupa odpalała w ogrodzie sąsiadującym z posesją dziennikarza. Dziennikarz "GW" miał zwrócić uwagę  grupie Wietnamczyków, za co został przez nich dotkliwie pobity. Mężczyzna trafił do szpitala. Dziennikarzowi nie spodobało się, że jego sąsiedzi odpalają noworoczne fajerwerki. Relacje dwóch stron konfliktu znacznie się od siebie różnią. Grupa Azjatów twierdzi, że to dziennikarz sprowokował awanturę. Publicysta przekonuje z kolei, że to on stał się ofiarą agresji, oraz brutalnego pobicia.


Pisałem też, że oto multi kulti i wielokulturowość dotarły bezpośrednio do Gazety Wyborczej, a o jej walorach, tak często wcześniej zachwalanych, mógł się osobiście przekonać jeden z głównych dziennikarzy tej gazety. Czy to doświadczanie spowoduje zmianę kursu i większą wyrozumiałość wobec krytyków tej nowej, utopijnej mody? Na razie, jak widać, Gazeta Wyborcza ma z tym duży problem? Jak z niego wybrnie? Wstyd, aby czytelnicy gazety dowiadywali się o takich sprawach z innych mediów.
I stał się cud, po 8 dniach od wydarzenia GW złamała się i "wyważonym" piórem Wojciecha Czuchnowskiego podała wreszcie na swych łamach krotką informację.


Ciężkie pobicie wicenaczelnego "Wyborczej" Piotra Stasińskiego - brzmi tytuł w GW.

"Prokuratura prowadzi postępowanie w sprawie pobicia w sylwestrową noc zastępcy redaktora naczelnego "Wyborczej" Piotra Stasińskiego. Incydent nie miał związku z pracą dziennikarza, ale budzi duży niepokój wśród mieszkańców okolicy. Piotr Stasiński mieszka w podwarszawskiej gminie Lesznowola, w jednorodzinnym domu z zalesioną działką. W nocy z 31 grudnia na 1 stycznia do jego ogrodu i na dach jego domu zaczęły wpadać płonące fajerwerki. Wypuszczali je sąsiedzi z willi znajdującej się po przeciwnej stronie ulicy. Płonące resztki spadały na ściółkę pod drzewami iglastymi i w ogrodzie. Stasiński, obawiając się pożaru poszedł interweniować. W odpowiedzi został zwyzywany, a gdy oznajmił, że wezwie policję, ciężko pobity."


Tyle mówi ogólnodostępny komunikat. Przynajmniej w tej części, jak ognia unika się słowa cudzoziemcy, Azjaci, itp. Oczywiście pod informacją zablokowana jest jakakolwiek forma komentowania zdarzenia, co dziwne, że nawet dla własnych prenumeratorów. Taka pełna cenzura prewencyjna. Zatroskany dziennikarz, niczym bohater z komiksów broni okolicę przed pożarem. Aż strach pomyśleć, że ktoś mógłby napisać, iż to zgorzkniały frustrat, który nie potrafi się bawić i drażni go zabawa innych. Fajerwerki drażnią wielu, ja osobiście też za nimi nie przepadam, ale do głowy by mi nie przyszło, aby w sylwestra o północy wyjść do sąsiadów, szczególnie tych po drugiej stronie ulicy i zabronić im w ten sposób świętować.

Aż strach pomyśleć co by się działo i jak byłoby to opisane w Gazecie Wyborczej, gdyby zwyczaj puszczania fajerwerków połączony był nie z sylwestrem, a z katolickim świętem Bożego Narodzenia, które przecież też było niedawno?

Wykop Skomentuj194
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura