25 obserwujących
882 notki
1454k odsłony
  1382   0

W Gazecie Wyborczej rozpoczyna się żałoba, a to dobrze wróży Polsce

Wszyscy powtarzają, że obecny prezydent USA jest wielkim przyjacielem Polski i Polaków porównywanym do Reagana, bo obaj z wielką atencją traktowali nasz kraj i rodaków. Jego wyborczy kontrkandydat Joe Biden wykazuje się w stosunku do nas podobną ignorancją, jak jego były szef Obama, który na oficjalnym spotkaniu mówił o "polskich obozach zagłady". Nie wiem , czy z racji zaawansowanego wieku i postępującej demencji, czy raczej niedoinformowania, ale był on łaskaw potraktować Polskę i zaklasyfikować do jednego szeregu z Białorusią, a obecny rząd w Warszawie przyrównać do Łukaszenki? Już choćby tylko ten fakt powinien stanowić o tym, komu powinniśmy kibicować w obecnym wysięgu.


Tymczasem... w GW ukazał się obszerny artykuł pod wymownym tytułem "Wybory w USA. Kto lepszy dla nas?". Czytając taki tytuł możemy się zasugerować, że "dla nas" oznacza Polskę i Polaków. Nic bardziej mylnego. Im dłużej czytamy tym bardziej utwierdzamy się w przekonaniu, że dla nas Polaków i dla Gazety Wyborczej, to dwie zupełnie różne sprawy i rozbieżne interesy. Jak można się domyśleć "lepszy dla nas" (według GW) jest oczywiście Biden. Autor podaje sześć powodów, dla których "w naszym" interesie jest, aby to kandydat Partii Demokratycznej wygrał wybory prezydenckie w USA.

W skrócie po 1. Politykę zagraniczną Donalda Trumpa charakteryzują przede wszystkim chaos i przypadkowość. Wartości nie odgrywają w niej roli, liczy się rachunek ekonomiczny. Joe Biden zapowiada powrót do wartości w kształtowaniu agendy zagranicznej.

Po 2. Trump wyprowadził USA z globalnej umowy klimatycznej zawartej w Paryżu w 2016 r. Polityka klimatyczna jest jednym z najmocniejszym punktów programu Bidena. Pod jego rządami Stany wrócą do porozumienia paryskiego. Zwiększy to presję na Polskę i przyspieszy zmiany w sprawach klimatycznych.

Po 3. W interesie Polski jest, aby siłami zbrojnymi i dyplomacją naszego największego sojusznika dowodził przewidywalny prezydent podejmujący decyzje we współpracy z fachowcami, a to może zapewnić tylko Biden.

Po 4. Trump buduje mur na południowej granicy USA. Zezwala na rozdzielanie rodzin migrantów. Biden zapowiada powrót Ameryki otwartej na przybyszów. Chce polityki przyjaznej wobec uchodźców.

Po 5. Prezydent USA podbijał poparcie dla obozu rządzącego i legitymizował jego działania swą wizytą i przemówieniem w Warszawie. Sprezentował Andrzejowi Dudzie zaproszenie do Białego Domu kilka dni przed wyborami w Polsce. Biden nie da takiego oparcia, wręcz przeciwnie.

Po 6. (chyba najlepsze) Sądząc po biografii, wypowiedziach i zachowaniu, Biden jest porządnym człowiekiem. Nie da się tego powiedzieć o Trumpie. Jako przykład przyzwoitości autor podaje sytuację, w jakiej znalazł się Harry Truman w czasie wojny w Korei. Najważniejsi doradcy namawiali go wtedy do użycia broni jądrowej. O tym, że nie doszło wtedy do wojny nuklearnej zdecydowały  cechy osobowościowe i moralne Trumana - pisze. Bidulka autor tekstu chyba nie wie, że na Japonię bomby atomowe kazał zrzucić właśnie Truman.

Takie to są według Wyborczej powody, aby dla "naszego interesu" wybory wygrał Biden. Nic dziwnego, że w miarę powiększania przewagi urzędującego prezydenta w GW zaczyna się okres żałoby i narzekania na niesprawiedliwość losu. Pocieszają się jeszcze, że może nie wszystko stracone, bo głosy są wciąż liczone, ale miny rzędną coraz bardziej. "Trump deklaruje, że w zasadzie już wygrał i grzmi o rzekomych oszustwach. Przypisuje sobie stany, w których absolutnie wszystko jest otwarte.  W jednym ma rację: to bardzo smutny moment" - pisze tamtejszy wysłannik GW i obserwator wyborów.

Lubię to! Skomentuj17 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka