23 obserwujących
879 notek
1443k odsłony
  550   0

"Weszłam zupełnie z boku". Na liście są jeszcze dwa nazwiska, które "wstrząsną Polską".

Jeśli ktoś myśli, że celebryci zaszczepieni poza kolejnością tak sami z siebie się przyznali, to się grubo myli. No może jeden Miller sam się wychylił w mediach społecznościowych licząc, jak to rodacy będą z zazdrością podziwiać jego spryt i szczęście, które go dotąd nie opuszczało od momentu, jak zaczynał w Moskwie, a kończył w Brukseli (to w nawiązaniu do jego hasła o prawdziwym mężczyźnie). Pozostali kluczyli zdając sobie widocznie sprawę z łajdactwa jakie popełnili wobec bliźnich i przyznawali się dopiero przyciśnięci do muru.

Sam byłem zaskoczony beztroską z jaką pochwaliła się swoim szczepieniem córka Jandy. Okazuje się, że z tym przyznaniem nie do końca było tak. "Maria Seweryn w rozmowie z Polsat News początkowo zaprzeczyła, że się zaszczepiła, a później przyznała, że przyjęła pierwszą dawkę. - Szczepiła się już pani na covid? - Jeszcze nie, a co? - Z informacji, które posiadam wynika, że na początku tygodnia było szczepienie na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. - Aha, czyli to poszło... Bo ja weszłam zupełnie z boku, bo przywiozłam mojego ojca o kulach, nikogo tam nie było i pani doktor powiedziała: "Jak już pani przyjechała, to niech pani wchodzi". Tak wyglądał rozmowa

Dalej  kłamie  w równie bezczelny sposób. "Moi rodzice (Krystyna Janda i Andrzej Seweryn - red.), będąc seniorami, byli na liście osób do zaszczepienia." Wiemy, że takie listy dla osób z poza grupy 0 będą tworzone po 15 stycznia. O sposobie myślenia tych ludzi swiadczy także przytaczana w mediach jej wypowiedź dotycząca przekonania, że  została sprowadzona dodatkowa pula szczepionek wyłącznie dla "artystów", ludzi wyjątkowych. Miszczak też milczał do końca i dalej nie wiadomo, czy szczepienie dotyczy tylko jego, czy całej rodziny, jak w przypadku Jandy.

Po ujawnieniu kolejnych powiązań i zależności zrozumiałym stał się wyjatkowo łagodny sposób podejścia do sprawy telewizji, której mottem jest "cała prawda całą dobę". Szczęście, że jest jeszcze ta "reżimowa", bo za poprzedniej ekipy, kiedy wszystkie media mówiły jednym głosem taki news mógł się nie przebić. Mamy też do czynienia z infantylnym zachowaniem rektora WUM, placówki która odpowiada za skandal. Powołanie przez niego komisji, to próba zyskania na czasie i zamiecenia afery pod dywan. Studenci WUM sypnęli go, że był bezpośrednio obecny przy tych szczepieniach vipów i je nadzorował, a on zasłania się niewiedzą. podobnie niewiarygodnie brzmi oświadczenie o "ambasadorach szczepień" i zasłanianie się klauzulą tajności. Dobór tych "ambasadorów", którzy mieliby reklamować "pisowskie szczepienia" musi zaskakiwać nawet najzagorzalszych przeciwników rządu. Tymczasem, jak się okazuje, aktorzy ze spotów biorący udział w oficjalnej kampanii reklamującej szczepienia,  Stanisław Banasiuk z synem, nie zdawali sobie sprawy z rosnącej konkurencji i cierpliwie dalej czekają na swoją kolejkę po szczepionkę.


P.S.

Studenci na facebookowym profilu ZUM na WUM piszą: Tłumaczenia gwiazd, że są 60+ i że w ostatniej chwili dowiedziały się o szczepieniach jest nieprawdziwy...” - czytamy. „Co więcej gwiazdy weszły do kolejki przed czekającymi w niej MEDYKAMI. Akurat przechadzały się w pobliżu i dostały telefon więc wszyscy przybiegli na określoną godzinę. A do dnia publikacji przez nas informacji o szczepieniach celebrytów nikt nie chciał się tym chwalić”. Na koniec deklarują, że „na liście wciąż są dwa nazwiska, które wstrząsną Polską”. No to poczekamy na c.d. Na kogo stawiacie? Może to "krul Europy" przyjechał do nas na miejscu się zaszczepić, bo z tego co wiadomo, to królowa angielska dalej cierpliwie czeka w kolejce.





Lubię to! Skomentuj10 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości