26 obserwujących
910 notek
1507k odsłon
  408   0

Bykowe to nic. Rządowy pomysł - wysokość emerytur zależna od wielkości dochodów dzieci.

Rząd analizuje pomysł uzależnienia świadczeń od dochodów dzieci emeryta - pisze w piątek „Rzeczpospolita”. Dziennik przytoczył wpis na Facebooku pełnomocniczki rządu ds. polityki demograficznej Barbary Sochy o tym, że „warto rozpocząć debatę w Polsce nad wypracowaniem koncepcji komponentu rodzinnego w systemie emerytalnym”. Czyżby to miał być rodzaj uderzenia w "homolobby"?


Jak czytamy w „Rzeczpospolitej”, Ministerstwo Rodziny analizuje wprowadzenie systemu emerytalnego zwanego w literaturze fachowej alimentacyjnym. Według gazety polega on na powiązaniu emerytury z zarobkami dzieci emeryta, czyli im więcej zarabiają dzieci, tym wyższe emerytury dostają ich rodzice. Najbardziej prawdopodobne byłoby powiązanie wysokości świadczeń nie tyle z dochodami, ile składkami emerytalnymi płaconymi przez dzieci.


Na razie nie wiadomo, jak wysokość składek wpłynęłaby na świadczenia rodziców, bo w ministerstwie trwają jedynie analizy i nie ruszyły prace legislacyjne. Choć ich rozpoczęcie jest możliwe, bo przygotowywana przez rząd Strategia Demograficzna zakłada m.in. „dalszy rozwój systemu emerytalnego w kierunku zwiększenia partycypacji rodziców we wkładzie ich dzieci w funkcjonowanie systemu” - czytamy. Wygląda to więc chyba raczej na nowy pomysł rządu w obliczu kryzysu demograficznego.


Pytanie, co z tymi, którzy dzieci nie mają? Jedni, bo nie mogą, inni, bo z różnych powodów nie chcą. Być może chodzi o to, że poziom dochodów, czy składek płaconych przez dzieci, miałby wpływ tylko na część emerytury i wtedy ma to logiczne uzasadnienie. Jakże wiele razy słyszeliśmy pogardliwe opinie osób, które dzieci nie posiadają , o wspieraniu wielodzietnej patologii. Tymczasem dzieci to inwestycja każdego państwa na przyszłość. Inwestycja, jakże kosztowna i czasochłonna zwłaszcza dla samych rodziców. Ilu z nich ma właśnie  tego powodu mniejsze emerytury. Prawie wszystkie matki, a i także wielu ojców. I to byłaby jakaś rekompensata. Do tego dołożyć tzw, bykowe, które sprawdziło się wiele lat temu i byłoby to sprawiedliwe dopełnienie systemu. Co wy na to?

Lubię to! Skomentuj30 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Społeczeństwo