Istnieje coś takiego, jak granice wypowiedzi. Każdy musi być świadomy tego, że nie wolno przeginać pały. Można bowiem dojść do momentu, w którym obraża się czyjąś godność. Każdy pomówiony, czy obrażony ma też święte prawo dochodzić swoich racji na drodze sądowej. Niby nic nowego. Ale nie dla Jarosława Kaczyńskiego. Otóż premier z plakatu, który przeholował w wypowiedzi na temat Gazety Wyborczej, wyrokiem sądu miał uczynić zadość prawu i sprawiedliwości. Jarek uznał jednak, że taki sąd ma gdzieś i przepraszać nie zamierza.
Nie chodzi tu konkretnie o osobę Jarosława, ani o zasadność roszczeń Agory. Nie mnie to oceniać, od tego jest niezawisły sąd. Rodzi się jednak niebezpieczny precedens. Przykład idzie z góry, a ten przekaz jest jednoznaczny – wyrok nie po myśli, więc go nie przyjmuję do wiadomości… W takim razie, proponuję od dzisiaj zaprzestać płacenia alimentów, odszkodowań, bezkarne obrażanie wszystkich i każdego itp. Po co? Skażą nas? To tak, jak Kaczyński, odmówimy wykonania wyroku sądu. A co tam!
Nie chcę tylko znowu słyszeć lamentu pisiorów, że w Polsce łamana jest demokracja, bo sabotowanie prawa, lekceważenie wyroków i podważanie wyboru prezydenta, to jest właśnie łamanie demokracji i nawoływanie do anarchii. Jak każdy obywatel w tym kraju Jarosław Kaczyński musi przestrzegać prawa i szanować wyroki sądów. Nie jest bowiem nikim lepszym ode mnie, czy każdego innego Polaka. Jeśli tak ma wyglądać wasza pisowska demokracja, to przeproście i spieprzajcie. Już widzę te marsze z pochodniami w obronie jedynego obrońcy demokracji...
588
BLOG


Komentarze
Pokaż komentarze (24)