andrzej.prus andrzej.prus
252
BLOG

Podpowiedź dla ministra transportu

andrzej.prus andrzej.prus Polityka Obserwuj notkę 4

  Kiedy znowu zima sparaliżuje kolej, mam dla ministra Cezarego Grabarczyka proste rozwiązanie. Skoro mamy się ośmieszać, wpełzając do pociągów przez okna, lub podróżując na korytarzach, czy w ubikacjach, może lepiej wdrożyć model kubański? Oczywiście żartuję, choć patent na podróżowanie po tej karaibskiej wyspie jest wprost genialny. Mógł się zrodzić tylko w takim genialnym umyśle, jak Fidela Castro…

  Miałem wielką przyjemność spędzić na Kubie trochę czasu. Z wielkim zdziwieniem zaobserwowałem, że w dużych miastach, jak Hawana, Matanzas, czy Sancti Spiritus nie ma w ogóle komunikacji miejskiej. Zapytacie pewnie, w jaki sposób tłumy Kubańczyków podążają do pracy, czy szkół, skoro nie ma transportu publicznego, a ledwie promil zasłużonych dla reżimu obywateli ma własny samochód? Tłumy ludzi podróżujące na pakach ciężarówek, czy w wywrotkach – najczęściej wiekowych Ziłach, czy Kamazach nie są niczym zaskakującym. Namiastką transportu publicznego są ciężarówki z naczepami do przewozu osób, pieszczotliwie zwane wielbłądami, bowiem przypominają rozciągniętą literę „V”. Problem polega na tym, iż na Kubie owe wielbłądy jeżdżą, jak się kierowcom podoba. Rozkład jazdy jest bardzo płynnym pojęciem, zważywszy na to, że ów pojazd może się spóźnić o kilka… godzin, lub wcale nie przyjechać.

  Największy problem z transportem mają jednak mieszkający za miastem. Ale umiłowany El Comandante, jak zwykle stanął na wysokości zadania i rozwiązał problem. Otóż, powołano do życia kolejną służbę mundurową. Funkcjonariusze w wyjątkowo ohydnych uniformach, koloru musztardy, zajmują się… zatrzymywaniem prywatnych samochodów. Mają te same uprawnienia, co drogówka, więc musisz się zatrzymać. Nie ma bata. „Musztradowiec” z daleka wie, czy może zatrzymać auto, bowiem o statusie pojazdu decyduje kolor tablicy. A więc nie uciekniesz. No, chyba, że chcesz mieć do czynienia z Komitetem Obrony Rewolucji, czyli tamtejszą bezpieką.

  Dla nieobeznanego kierowcy z zagranicy to prawdziwy szok, gdy zatrzymany przez ową służbę, zostaje skarcony za jazdę w pojedynkę i dokoptują  mu  5 pasażerów do jego auta. Niestety musiałem kilka razy przejechać 20 km w towarzystwie śmierdzących i głośnych Kubańczyków służbowym Hyundayem…  Najśmieszniejsze jest to, że za zatrzymanie kierowcy, pasażerowie wnoszą opłatę funkcjonariuszowi. Nie wiem, w jakiej wysokości, ale wiem jedno, że to genialny patent! Państwo się bogaci, a nic nie wydaje, bo kierowcy wożą pasażerów za friko!

  Proponuję taki patent wprowadzić u nas. Budżet państwa zarobi, a zmotoryzowany obywatel spełni dług wobec ojczyzny. Paranoi na świecie, jak widać nie brakuje.

Mam 35 lat, mieszkam w Gdańsku. Jestem "wielkim fanem" Radia ojca dyktatora i moheru. Nie ukrywam swoich przekonań - antypisowskich. Nie darzę żadnym szacunkiem tej formacji, ani ich liderów i wyznawców... Wierzę, że te zakały już nigdy nie będą rządzić tym krajem. Mam nadzieję, że dołożę do tego swoją drobną cegiełkę. Moje teksty są znakomitą terapią dla pisowskich frustratów - możecie opluwać, pisać inwektywy, czego tylko pragniecie - co wam lekarz zalecił. Ja mam wszystkich wyznawców Kaczora, ojca dyktatora, zwolenników spisku smoleńskiego, mieszkańców brezentowej daczy na Krakowskim Przedmieściu - w głębokim poważaniu...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (4)

Inne tematy w dziale Polityka