Skłaniam się ku tezie, że tzw. „sprawa smoleńska” była wizerunkową klęską naszego rządu. Od początku uważałem, że w niezrozumiałych przyczyn, strona polska dała się ograć, jak dzieci, przez makową babcię Anodinę. Przecież Polacy doskonale wiedzieli, co znajdzie się w raporcie MAK i powinni być przygotowani na szybką kontrę w przypadku jego upublicznienia. Jak się stało – dobrze wiemy. W świat poszła rosyjska wersja zdarzeń i nasza odpowiedź, mimo, iż moim zdaniem dobra, pojawiła się zdecydowanie za późno. Podobnie z raportem komisji Millera.
Nie jestem prokuratorem, ani sędzią, aby sądzić o winie kogokolwiek. Na pewno głównymi przyczynami były zarówno polskie lekceważenie przepisów i brawura, jak i ruskie dziadostwo. Mnie także wydaje się, że więcej przyczyn leży po naszej stronie. Największą zagadką jest to, dlaczego w ogóle nasz Tupolew poleciał na to gówniane lotnisko? Dlaczego ktoś zgodził się na to, aby delegacja z głową państwa na czele ryzykowała lądowanie w tak skandalicznych warunkach?
Nigdy nie podchodziłem zbyt emocjonalnie do tej tragedii, ale, jak każdy chyba polski obywatel chciałbym poznać jej przyczyny. To żałosne, że sens tej sprawy i wyjaśnianie przyczyn giną w natłoku politycznych kłótni i nienawiści. Szkoda, że chociażby w tej sprawie, nie uzyskano jakiejś zgodności i jednoznacznie nie wyjaśniono rodakom, co było przyczyną tej tragedii. Mimo wyjaśnień komisji, Polacy nadal nie wiedzą, co stało u przyczyn wypadku. Kto zatem jest bliższy prawdy? MAK, czy Komisja Millera? Nawet nie biorę pod uwagę idiotycznych teorii Antka-awiatora, dopatrujących się obezwładnienia samolotu jeszcze w locie, rozpylonego helu i cholera wie, czego jeszcze. Choć na pewno nie zabraknie także wyznawców teorii spiskowych. Tylko, czy posunęło nas to naprzód? Nie sądzę. Zapewne do końca świata będzie kilka prawd o tej katastrofie.
Pewny jestem tylko tego, że pisiory byłyby usatysfakcjonowane jedynie wówczas, gdyby Tusk i Putin publicznie przyznali się do zbrodni… Tylko w takim wypadku uznaliby sprawę za zamkniętą. A tak będą dalej jątrzyć i podważać wszelkie ustalenia śledztwa, gdyż zwyczajnie jest im to na rękę. Bez tragedii smoleńskiej nie ma bowiem PiS-u.


Komentarze
Pokaż komentarze (12)