andrzej.prus andrzej.prus
877
BLOG

Hipokryzja prezesa K.

andrzej.prus andrzej.prus Polityka Obserwuj notkę 57

  Jak na razie sondaże nie przewidują sukcesu wyborczego partii Jarosława Kaczyńskiego. Nic więc dziwnego, że Jarkowi i jego płaszczakom powoli zaczynają popuszczać zwieracze. Mam wrażenie, że w PiS-ie już nikt nad niczym nie panuje. Kaczor, będzie miał zapewne wiarygodne wytłumaczenie – że był na prochach i nie wiedział, co mówił, ale jego przybocznym mogą niedługo pospadać głowy. Po żenującej nekrozagrywce po śmierci Andrzeja Leppera – przypomnę, polityka, którego pisiory za pomocą służb specjalnych i prowokacji usuwały z rządu i koalicji, oraz spektakularnej klęsce w wyborach prezydenckich w Wałbrzychu, znów mamy kolejnego pisowskiego babola.

  Zatroskany losem staczającego się w kryzysową otchłań kraju, Jarosław Kaczyński z troską zapytywał, w kontekście wzrostu kursu franka szwajcarskiego i sytuacji na giełdzie: - Gdzie jest premier, czy premier przypadkiem nie porzucił tych, którzy głosowali na niego w 2007 roku? Miało być ostro i złośliwie, a wyszło żenująco… Płaszczaki widocznie nie sprawdziły, gdzie jest Tusk i wpakowały prezia na minę. Premier mógł więc triumfalnie zniszczyć hipokrytę -Mogę odpowiedzieć: drogi panie Jarosławie, jako prezes Rady Ministrów, prowadziłem obrady Rady Ministrów. M.in. zajmowałem się sprawami, o które troszczył się tak gorliwie prezes Kaczyński tego dnia.
  Jarosław Kaczyński przyzwyczaił wszystkich do tego, że jedyne w czym jest dobry, to w hipokryzji i wskazywaniu krótkim palcem zła wyrządzanego przez Platformę. Jeżeli pan prezes ma (w co szczerze wątpię), jakiś cudowny pomysł na kurs franka, to bezwzględnie powinien, dla dobra Polaków go ujawnić! To byłoby wydarzenie na miarę światową! Przecież nie można zataić wiedzy, jak ratować tonący kraj!

  Tak na marginesie, w podobny sposób wygłupił się również rzecznik SLD, Tomasz Kalita. On również wzywał Tuska do przerwania… urlopu i zajęcia się kryzysem. Gdy okazało się, że palnął, jak łysy grzywką o kant kuli, naciskany przez dziennikarkę przyznał również, że jego szef – Grzegorz Napieralski – przebywa właśnie na urlopie. Hipokryzja godna klasyki gatunku.

  Niedługo wybory i mam nadzieję, że Jarosławowi Kaczyńskiemu naród po raz szósty pokaże środkowy palec. I zapewne po raz szósty uzna on to za swoje kolejne zwycięstwo, a jego przyboczni będą się szczerzyć do telewizyjnych kamer i udawać, że deszcz pada… Wierzę w to, że Polacy nie nabiorą się na pisowskie „patriotki” i „smoleńskowość ", bo chcą normalności, a nie średniowiecza i ciągłych wojenek na górze. Jarku, Antku, Płaszczaku i Sabo idźcie dalej tą drogą.

Mam 35 lat, mieszkam w Gdańsku. Jestem "wielkim fanem" Radia ojca dyktatora i moheru. Nie ukrywam swoich przekonań - antypisowskich. Nie darzę żadnym szacunkiem tej formacji, ani ich liderów i wyznawców... Wierzę, że te zakały już nigdy nie będą rządzić tym krajem. Mam nadzieję, że dołożę do tego swoją drobną cegiełkę. Moje teksty są znakomitą terapią dla pisowskich frustratów - możecie opluwać, pisać inwektywy, czego tylko pragniecie - co wam lekarz zalecił. Ja mam wszystkich wyznawców Kaczora, ojca dyktatora, zwolenników spisku smoleńskiego, mieszkańców brezentowej daczy na Krakowskim Przedmieściu - w głębokim poważaniu...

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (57)

Inne tematy w dziale Polityka