Gdy leżałeś na podłodze, czy przypomniało ci się jak wrzucałeś do Wisły żywego ks. Popiełuszkę z workiem kamieniu u nóg? On nie może ci tego przypomnieć, to ja to robię. A pamiętasz jak w twoim imieniu d.pa z uszami w telewizji radziła matce księdza Popiełuszki, żeby szukała syna w agencjach towarzyskich? Na pewno nie pamiętasz, bo dla takiego zatwardziałego komucha, drugi człowiek nic nie znaczy. Nie pamiętałeś, to ci przypomniałem. To, że jakiś pajac, który wcześniej słał listy do zbrodniarzy, których jesteś bezpośrednim następcą, o jak najszybsze zamordowanie przypadkowo wybranego biskupa, narysował grubą kreskę, nie znaczy, że zmyłeś krew niewinnych ze swoich łap.
Piszę, bo mi się rosół w d.pie zagotował gdy cię usłyszałem.
Komentarze
Pokaż komentarze (5)