Oglądając wystąpienie pana Bergmana, który na Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium dał sygnał do ostatecznego rozwiązania kwestii polskiej, przypomniałem sobie, że pan Hitler swój plan ostatecznego rozwiązania kwestii żydowskiej także mógł powziąć w Monachium. A konkretnie w swojej ulubionej piwiarni Hofbräuhaus am Platzl.
Może nawet siedząc na tym samym krześle i przy tym samym stole, przy którym zwykł siadywać pan Hitler.


Z tego co wiem w Monachium trudno usłyszeć polską mowę, zatem pan Bergman nie jest tam narażony na dyskomfort kontaktu z językiem polskim, który tak znienawidziła jego matka. Zapewne w atmosferze tej przytulnej czysto aryjskiej piwiarni pan Bergman czuje się w pełni komfortowo, tak samo z resztą, jak czuł się tam pan Hitler.
Nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że pan Bergman obstalował już sobie u Calvina Kleina gustowne skórzane spodenki.
No cóż przemija postać tego świata.
Piszę jak jest.



Komentarze
Pokaż komentarze (1)