W lecie 1943 r. UPA (Ukraińska Armia Powstańcza) rozpoczęła akcję eksterminacji polskiej ludności Wołynia i Galicji Wschodniej. Doszło tam do tragedii, którą można uznać za czystkę etniczną. Polscy badacze są zgodni, że akcja antypolska była zaplanowana przez najbardziej radykalny odłam Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów podporządkowany Stepanowi Banderze, pod którego auspicjami powstała UPA. Celem części jej dowódców było oczyszczenie Wołynia z Polaków, by stworzyć tam teren pod budowę jednolitego etnicznie państwa ukraińskiego.
Szacuje się, że w akcjach UPA na Wołyniu i w Galicji Wschodniej zginęło ok. 100 tys. Polaków. Straty ukraińskie - w akcjach odwetowych oddziałów AK oraz tworzonej spontanicznie przez Polaków samoobrony - były trzykrotnie mniejsze.
|
Zapalmy znicze ku czci pomordowanych Kresowin! Apel do wszystkich ludzi Dobrej Woli! Szanowni Państwo! Drodzy Przyjaciele!
11 lipca br. minie kolejna rocznica "Krwawej Niedzieli" na Wołyniu, w czasie ktorej oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii zaatakowały 167 polskich kościołów na Wołyniu, mordując dziesiątki księży rzymskokatolickich i tysiące bezbronnych wiernych, modlących sie w świątyniach. W sumie czasie ludobójstwa trwającego na Kresach Wschodnich w latach 1939-1947 zamordowano 150 tys. Polaków, a także wielu Żydów, Ormian i przedstawiciele innych narodowości, w tym też tych sprawiedliwych Ukraińców, którzy ratowali Polaków lub wyrażali swój sprzeciw wobec opętańczej ideologii Stepana Bandery, Dmytro Doncowa i Romana Szuchewycza ps. "Taras Czuprynka". Na większości zbiorowych mogił do tej pory ani władze polskie, ani ukraińskie, nie postawiły nie tylko pomnika, ale i nawet krzyża. Cała zaś sprawa ludobójstwa otoczona jest zmową milczenia, wynikającą z tzw. "poprawności politycznej". Z kolei za sprawą prezydenta Wiktora Juszczenki i premier Julii Timoszenko na Ukrainie gloryfikuje się zbrodniarzy i stawia się im pomniki we Lwowie, Stanisławowie i Tarnopolu i w wielu innych miejscowościach. Napis na Pomniku Ofiar Ludobójstwa na Kresach, ustawionym na Cmentarzu Rakowickim głosi: "Nie o zemstę, lecz o pamięć wołają ofiary". W tymże duchu apeluje jak w zeszłym roku: Zapalmy znicze ku czci pomordowanych Kresowian! Zapłoną one już w przeddzień rocznicy, w piątek 10 lipca o g. 12.00 pod Konsulatem Ukrainy przy ul. Beliny-Prażmowskiego 4 (obok Ronda Mogilskiego) w Krakowie. (konsulat przeniosiony jest z ul. Krakowskiej). Po zapaleniu zniczy rodziny pomordowanych Kresowian wręczą konsulowi apel do władz Ukrainy o wyrażenie zgody na postawienie krzyży na wszystkich zbiorowych mogiłach. Wszystkich, którzy chcieliby poprzeć ten zapraszam w tym dniu i o tej godzinie pod wspomniany konsulat. Apeluję także, aby te znicze zapalono także w innych miejscach, wszędzie tam gdzie są tablice pamiątkowe ku czci pomordowanych Kresowian. To jest nas obowiązek chrześcijański i obywatelskich. Wieczne odpoczywanie racz im dac, Panie ... ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, krewny Polaków pomordowanych w Korościatynie k. Monasterzysk, powiat Buczacz na Tarnopolszczyźnie i Ormian pomordowanych w Kutach nad Czeremoszem na Pokuciu. Przy okazji warto obejrzeć Protest Kresowian w Lublinie – konferencja prasowa i pikieta pod KUL – 30 czerwca
|




Komentarze
Pokaż komentarze