Albo nawet w pięć! Bo Polacy po przyjeździe do UK, nawet po ukończonym liceum z angielskim, padają na pierwszej przeszkodzie – powitaniu How are you. Ile popełniono artykułów na temat rzekomej hipokryzji Anglików – przecież ich tak naprawdę nie interesuje, co u mnie słychać! I odwrotnie, Polacy są spostrzegani przez Anglików jako aroganccy lub nieuprzejmi gdy w sklepie na sakramentalne pytanie o posiadanie karty lojalnościowej odpowiadają tylko jednym słowem: No.
Nauczanie angielskiego w szkole w Polsce to szokujący przykład na to, jak można nauczać wiele lat w sumie niczego nie nauczywszy. Przy takiej wydajności w świecie biznesu ci nauczyciele dawno by już stracili pracę. Winni są może nie sami nauczyciele, ale system, który pozwala na to, że – nawet w dobie internetu i łatwego dostępu do prawdziwego angielskiego – końcowy produkt jest wybrakowany.
Nie jest moim celem naprawianie tego systemu, bo nie będzie lepiej, a raczej gorzej, chociażby dlatego, że po licencjacie trzeba teraz napisać pracę i ludzie, którzy raczej wiedzą bardzo mało, muszą te prace wyprodukować, no i oczywiście zaraz umieszczają je w internecie obniżając już i tak niski poziom ogólny angielszczyzny Polaków.
Co może zrobić indywidualna osoba, że by brzmieć bardziej po brytyjsku? Odpowiedź jest bardzo prosta. Uczący się MUSI też być uświadomiony, na co zwracać uwagę, nie złapie tego przez osmozę czy „osłuchanie się”.
Intonacja. Piszę z punktu widzenia zdroworozsądkowego, więc w niuanse nie będziemy wchodzić, bo temat zrobi się za bardzo skomplikowany. Ogólnie: intonacja w polskim jest odmienna niż w angielskim. W polskim mamy trzy rodzaje intonacji:
- Kadencja, intonacja opadająca, używana w zdaniach twierdzących.
- Antykadencja, intonacja wznosząca się, używana w pytaniach.
- Progrediencja, ton równy, ani wzrost, ani spadek.
Popatrzmy na język angielski. Możemy wy różnić cztery rodzaje intonacji 1,2, 4 i 5:
- Fall, intonacja opadająca, używane w zdaniach twierdzących. Tu pokrywa się z polskim.
- Rise, intonacja wznosząca się, używana w pytaniach typu: Yes-no. Tu z polskim pokrywa się tylko częściowo.
- Odpowiednik polskiego „równego” tonu w języku angielskim nie istnieje. Mamy za to:
- Fall-rise. Intonacja na początku opada, a potem wznosi. Używana gdy chcemy wyrazić istnienie możliwości, wyboru. Nie ma odpowiednika w języku polskim.
- Rise-fall . Wznosi się, a potem opada. W wykrzyknikach, wyrażeniu aprobaty czy dezaprobaty. Nie ma odpowiednika w języku polskim.
Jeżeli chcemy powiedzieć cokolwiek na głos po angielsku, musimy to wypowiedzieć w jakiejś intonacji. Intanacja w polskiej szkole nie jest uczona, bo podobno jest za trudna do nauczania. Osoba nie uczona intonacji angielskiej z braku laku używa intonacji ojczystej. Nasz odbiorca otrzymuje sprzeczny przekaz: zdanie niby stwierdza X, ale z intonacją wskazującą na Y. Językoznawcy mówią nam, że w takiej sytuacji odbiorca uważa, że intonacja - a nie to, co naprawdę mówimy - to prawdziwy, zamierzony przekaz.. Stąd Polacy domniemują hipokryzję, a Anglicy – nieuprzejmość tam, gdzie takich intencji nie ma.
Nie zobrazuję tego lepiej, niż podając autentyczny przykład konfliktu z powodu intonacji. W latach 70-tych Brytyjczycy zatrudnili po raz pierwszy Hindusów i Pakistańczyków do wydawania obiadów w stołówce na lotnisku. Wkrótce doszło do konfliktów. Brytyjscy przełożeni, współpracownicy i użytkownicy stołówki zaczęli się skarżyć na Pakistańczyków, że są nieuprzejmi, natomiast Pakistańczycy na Brytyjczyków, że są do nich uprzedzeni. Konflikt się zaostrzył. W celu rozwiązania go zatrudniono lingwistę o nazwisku Gumperz. Zaczął on nagrywyć wypowiedzi pracowników stołówki.
Okazało się, że wydający obiady Brytyjczycy mówili do klientów „Gravy?” – Sosu? Z intonacją wznoszącą się, skrót od: „Do you want any gravy?” - krótko, no bo trzeba to wypowiedzieć tyle razy, ale z uprzejmością zachowaną w sposobie intonacji. Natomiast Pakistańczycy używali intonacji odpowiedniej w ich języku ojczystym i wypowiadali: ”Gravy!” z intonacją opadającą, co dla angielskiego ucha brzmiało bardzo nieuprzejmie: „Masz tu sos!”
Konflikt został zażegnany. Natomiast wniosek dla uczących się: nie tak bardzo sią martwić wymową poszczególnych dźwięków, a raczej starać się dopasować swoje wypowiedzi do modeli intonacji angielskiej.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)