Uff… Ulga to obecnie dominujące uczucie jakie mnie w tej chwili ogarnia. Poczucie ogromnej ulgi, że jest już po wszystkim i nic tego nie zmieni, mam bowiem nadzieję na 5 pełnych lat spokojnej, idącej we właściwym kierunku, pracy dla Polski nowego Prezydenta - Bronisława Komorowskiego.
Koniec z bezsensownym na tym urzędzie wkładaniem kija w szprychy, żenujących nieporozumień, złośliwości czy kłótni, nie będzie już więcej dąsania się, obrażania czy robienia fochów, które go ośmieszały. Dlatego czuję ulgę i jeszcze oczywiście radość, że wszystko znalazło szczęśliwe zakończenie. Dobrze, że wyborcy nie dali złapać się na wykreowany przez pijarowców, na potrzeby kampanii wyborczej, fałszywy obraz Jarosława Odmienionego. Ta maska już go zresztą mocno uwiera i krępuje, widać jak się w niej zaczyna dusić i wkrótce pewnie zrzuci ją nieodwołalnie, bo przecież przed nami jeszcze dwie inne kampanie wyborcze: samorządowa i do parlamentu, a tu obraz sztucznie „odmienionego” na niewiele się przyda.
Przed nami dobre perspektywy wspólnej pracy rządu i Prezydenta. To nastraja mnie optymistycznie, na przekór innym życiowym zakrętom. Mam wielką ochotę odpocząć od polityki, bo sprawy leżą teraz w dobrych, pewnych rękach. Cieszę się, że Donald Tusk jest tam, gdzie teraz, a nie w Pałacu. Oceniam obecnie to posunięcie za szczególnie słuszne i dalekowzroczne.
Serdecznie gratuluję Bronisławowi Komorowskiemu wygranej. Mam nadzieję, że po 5 latach ten czas, którzy rozpoczyna się właśnie dzisiaj, w tej chwili, będzie oceniany przez nas wszystkich, bez względu na obecne poglądy, pozytywnie. Wierzę, że zrobi wszystko co jest możliwe, by tak było, gdyż tylko w zgodzie można budować z sukcesem, a on jest jej gorącym orędownikiem.
Przegranemu w wyścigu o urząd prezydenta Jarosławowi Kaczyńskiemu życzę, by szybko pogodził się z porażką i konstruktywnie włączył się w proces zmieniania kraju na lepsze. No bo przecież Polska jest najważniejsza, nieprawdaż Panie Prezesie…?
Gratuluję wszystkim wyborcom, którzy dzisiaj mogą się cieszyć razem ze mną z dokonanego z takim sukcesem wyboru. Będziemy teraz obserwować, jak słowa zamieniać się będą w czyny i każdego dnia, mam nadzieję, będziemy mieć satysfakcję ze słuszności naszej wyborczej decyzji.
Oby tak było i oby nasi przeciwnicy polityczni również mogli przekonać się po jakimś czasie, że ten wybór był dla Polski jak najbardziej słuszny...

PS.
Ryzykuję nieco tą notką, bo jak pokazuje podany przez sondażownie rezultat gra była zacięta i pod koniec dość wyrównana i dla pewności powinno poczekać się na częściowe chociażby wyniki, ale co tam, przecież wiara czyni cuda...
Komentarze
Pokaż komentarze (22)