Anita Anita
43
BLOG

Kryzys czy frustracja?

Anita Anita Polityka Obserwuj notkę 7

Jeszcze nie przebrzmiał ból wyborczej przegranej, po której PiS stracił władzę zaledwie po dwóch latach jej sprawowania, a partię dotyka kolejny cios.

Niezadowoleni z wewnętrzpartyjnego sposobu podejmowania decyzji, krytyczni wobec działania partii w okresie przedwyborczym oraz pragnący zmian po przegranych wyborach parlamentarnych działacze partii w osobach trzech wiceprezesów na znak protestu, nie godząc się na kontynuację dotychczasowego stanu rzeczy solidarnie złożyli rezygnacje z pełnionych w partii funkcji.

Jarosław Kaczyński wszelkie zapędy reformatorskie dotyczące funkcjonowania swojej partii uznaje za wrogie działania, których nie zamierza tolerować i które będzie zwalczał w zarodku uważając, że dzielenie się władzą z innymi osłabi partię na tyle, że może to doprowadzić do jej rozpadu. Wzywa buntowników do dobrowolnego odejścia z partii i złożenia swoich mandatów poselskich, chcąc wymusić od nich odejście jeszcze przed grudniowym kongresem partii, aby pozbyć się największych krytyków, nie dopuścić do powiększenia się wewnętrznej opozycji i złagodzić reakcję aktywu partii na porażkę wyborczą, wysyłając jednocześnie do innych potencjalnych niezadowolonych czytelny sygnał co ich może czekać, gdy pójdą w ślady renegatów.

Rozważając sytuację Pawła Zalewskiego, Kazimierza Ujazdowskiego i Ludwika Dorna można zastanowić się, jaki wykonają ruch po tym stanowczym i bezdyskusyjnym wezwaniu. Na zrzeczenie się przez nich mandatów nie ma co liczyć, bo już zapowiedzieli, że tego nie zrobią pomimo podpisanych przez wyborami zobowiązań. Jakkolwiek PO wysłała sygnał ewentualnego przyjęcia w swoje szeregi dwóch pierwszych, to sytuacja może rozwinąć się inaczej.

Przypomina to słynną scenę z „Ziemi Obiecanej", w której padają słowa:

„Ja nie mam nic, ty nie masz nic i on nie ma nic, to razem mamy właśnie tyle, w sam raz tyle, żeby założyć wielką fabrykę...."

Przekształcając te słowa na grunt polityki, czy trzej panowie nie mając nic oprócz swoich świeżo zdobytych mandatów poselskich, ale nie mając jednocześnie nic do stracenia, na samym początku kadencji utworzą koło poselskie (wszak do jego powstania wystarczy już 3 posłów), mając w zamyśle założenie nowej partii? Czy zdobędą się na taki wysiłek i czy będą mieli odwagę ponieść tego konsekwencje? Czy przekonają do siebie innych niezadowolonych, którzy w takim przedsięwzięciu zobaczą być może dla siebie szansę wyjścia z dotychczasowego cienia, jaki rzucał na nich lider PiS i jego najbardziej zaufane otoczenie?

Odejście z PiSu tych trzech wydaje się już niemal przesądzone, jeśli nie zrobią tego w najbliższym czasie Jarosław Kaczyński z pewnością postara się zrobić wszystko, aby wydalić ich ze swojej partii jeszcze przed jej kongresem. Wygląda na to, że sytuacja wyjaśni się w ciągu nadchodzacych dni, może się więc okazać, że klub poselski PiS w najbliższym czasie zmniejszy się o 3 posłów, a kto wie, może nawet o więcej...


Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka