Oto krótka, ale jakże pouczająca historia moich komentarzy na blogu Pawła Paliwody pod postem "Terlikowski a Galopmajor " i odpowiedzi Pawła Paliwody:
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
@Pan Paliwoda
Po tym co Pan tu napisał i po komentarzach do tego tekstu uważam za słuszne aby wystąpił Pan o zmianę koloru z czerwonego na niebieski.
Sądzę, że tak byłoby sprawiedliwiej, wszak nie jest Pan dziennikarzem ani nie pełni Pan żadnej funkcji publicznej.
Skoro Pani Dorota Arciszewska-Mielewczyk, senator RP może być niebieskim blogerem, to dlaczego Pan jest czerwonym?
Proszę uzasadnić swoją obecność wśród czerwonych albo przejść do niebieskich zgodnie z zasadami obowiązującymi innych blogerów.
Czy stać Pana na taki krok?
Czy może miłość własna Panu to uniemożliwi?
Wydaje mi się, że to jedyne co może Pan zrobić, żeby jakoś wyjść z twarzą z tej sytuacji, w którą sam sie Pan wplątał.
A więc jaka jest Pana decyzja?
2007-11-20 20:34
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
@Pani Anita
Proszę zgłosić tę propozycję gospodarzom Salonu24. Ja się zgadzam.
==================================================-
Mój mail do kontakt@salon24.pl 20-11-2007 21:29
Witam,
Przekazuję zgodę Pana Pawła Paliwody na przesunięcie z grupy czerwonych blogerów do niebieskich.
Zdaniem moim i wielu innych blogerów tak byłoby sprawiedliwiej, a i lepiej dla samego pana Pawła Paliwody, który swoimi tekstami traktuje wielu cenionych blogerów z góry tylko dlatego, że są w grupie niebieskich.
http://pawelpaliwoda.salon24.pl/47841,index.html#comment_717465
http://pawelpaliwoda.salon24.pl/47841,index.html#comment_717571
Skoro pan Paweł Paliwoda wyraził na to zgodę, wyrażam nadzieję, że i Państwo nie będą mieli nic przeciwko temu.
Pozdrawiam,
Anita
=================================================
@Pan Paweł Paliwoda
Propozycję wraz z Pańską zgodą przekazałam właśnie gospodarzom Salonu24.
A więc czekamy na decyzję, ale skoro Pan wyraża zgodę należy się spodziewać raczej pozytywnej...
To uspokoiłoby, jak sądzę, sytuację.
2007-11-20 21:34
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
@Pan Paweł Paliwoda
Oto odpowiedź na maila jaki otrzymałam o godz. 22.57 w sprawie przejścia przez Pana do grupy niebieskich blogerów.
"Witamy, jak tylko Pan Paliwoda o to poprosi w mailu do salon24.pl,
oczywiscie spelnmy zyczenie. Głosu z komentarza nie moźemy uwzględnić
pozrawiamy zespół salon24,pl"
Wygląda więc na to, że wszystko leży w Pańskich rękach.
Bardzo ciekawi mnie czy podejmie Pan w tej sprawie męska decyzję...
Wkrótce się przekonamy.
Ale Pani sprytna! Mam się udusić własnyni rękami? A dlaczego? Bo Pani się tak podoba? A swoje refleksje o godności proszę przekazać wspomnianym przeze mnie w poście Panom. Panią już żegnam na swoim blogu.
Szczęść Boże
=================================================
A tak brzmiał mój ostatni komentarz, który został przez niego dwukrotnie skasowany:
" @Pan Paweł Paliwoda>>>>W ramach prawa do odpowiedzi (ostatniej).<<<<
Więc jednak zdecydował Pan tak, jak się niestety po cichu spodziewałam...
Nie wiem, czym się Pan tak obruszył, przecież wyraził Pan na to zgodę, a ja przecież niczym Pana nie obraziłam.
Nie rozumiem, dlaczego utrata przywilejów wynikających z bycia czerwonym blogerem kojarzy się Panu z "duszeniem własnymi rękami" - to przecież nie koniec świata, ani nawet śmierć.
Widzę jednak, że bardzo Panu na tych przywilejach zależy, co nie świadczy dobrze o Pana skromności i odsłania ciemniejszą stronę Pana charakteru.
Pomimo wzniosłych słów i wielkich idei, którymi Pan tu szafuje, okazuje Pan jednak małego ducha.
Chciałam dobrze również i dla Pana, ale jak widać nie pozwala Pan sobie pomóc, więc mi już Pana nie żal.
Żegnam."
Najwyraźniej prawda kole w oczy. Pan Paliwoda nie ma ochoty przejść do niebieskich, bo lubi pławić się w blichtrze czerwonych.
Nie ma też odwagi prowadzić jakże grzecznej z mojej strony rozmowy, bo musiałby się do tego w końcu przyznać. I nie zdał próby charakteru.
Ot i prawda wyszła na wierzch. Jaka jest - każdy widzi...



Komentarze
Pokaż komentarze (13)