Nasze nowe objawienie narciarskie, wicemistrz Polski w skokach narciarskich 13-letni Klemens Murańka, podczas ostatnich zawodów narciarskich w Zakopanym miał na swoim kombinezonie reklamę piwa, zresztą o nazwie brzmiącej jak imię legendarnego góralskiego rozbójnika.
Czy pogoń za sponsorami nie przesłania przypadkiem działaczom sportowym zdrowego rozsądku i mądrości oraz zwyczajnej ludzkiej przyzwoitości?
Obowiązujące w Polsce prawo nie pozwala na reklamę piwa skierowaną do dzieci i młodzieży. Czy zatem napis na piersiach kombinezonu narciarskiego noszonego przez chłopca jest dozwolony?
Czy nie można przyjąć, że taki przykład dla zapatrzonych z podziwem i zazdrością na Klimka jego rówieśników nie zadziała dla nich jak zachęta?
Dlaczego nikt nie poczuł niestosowności użycia dziecka jako słupa reklamowego dla reklamy produktu koncernu czerpiącego zyski ze słabości do tego trunku piwoszy? Czy nie powinno to być karalne?
Czy za pieniądze sponsora można sobie ukoić sumienie?



Komentarze
Pokaż komentarze (2)