15 lutego 2008 r., po 16.00-ej.
Od godziny czerwienieją paski informacyjne na ekranach telewizorów i monitorach komputerów, które zdominowane są przez „gorące” wiadomości:
- USA utraciły kontrole nad satelitą, który spadnie na Ziemię
- Na Polskę może spaść amerykański satelita
- Uszkodzony satelita ma wejść na orbitę Ziemi na początku marca
- Prezydent Bush nakazał zestrzelenie uszkodzonego satelity
- Satelita nie zostanie zestrzelony z powodu powrotu prom Atlantis, który wraca na Ziemię 20 lutego
- Na satelicie znajduje się pół tony trującej hydrazyny
- Za chwile konferencja prasowa szefa MON na temat satelity
- Rząd uruchamia system reagowania kryzysowego
- Amerykanie ostrzegli kraje, na które może spaść satelita
Rozpoczyna się krótka konferencja Ministra Klicha. Zagrożenie dla Polski jest znikome. Prawdopodobieństwo, że na terytorium Polski spadnie satelita lub jego odłamek po zestrzeleniu go przez armię USA jest niezwykle małe.
Godzina 17.50.
Czerwone paski zmieniły kolor na niebieski. Pojawiają się inne wiadomości.
„Gorące” wiadomości znacznie już ostygły. Wszystko wraca do normy. Można spokojnie zjeść obiad, żołądek nie jest już tak ściśnięty...
Polacy mogą spać spokojnie…
Czy na pewno?



Komentarze
Pokaż komentarze (6)