Ciekawe byłoby usłyszeć jakimi przesłankami kierował się Polkomtel, kontrolowany przez państwo właściciel operatora sieci komórkowej Plus GSM, cofając niespodziewanie, zaledwie po 3 godzinach, wysłaną 22 czerwca ub. roku skargę do Urzędu Komunikacji Elektronicznej w sprawie problemów z sygnałem w sieci spowodowanym zagłuszaniem pielęgniarek w budynku Kancelarii Premiera.
Ciekawe byłoby usłyszeć, czyje polityczne naciski spowodowały zaniechanie wyjaśnienia problemów użytkowników tej sieci w tamtym rejonie w realizacji swoich praw jako konsumentów, którzy opłacają operatora za rzetelne ich świadczenie.
Ciekawe, dlaczego ta sprawa tak długo zamieciona była pod dywan, dlaczego w kraju, który znany jest z przecieków, przez tyle miesięcy traktowana była jak największa państwowa tajemnica?
Ciekawe byłoby poznać wszystkich wątpliwych bohaterów tej sprawy i posłuchać ich tłumaczeń przed kamerami telewizyjnymi, albo najlepiej w sądzie.
Ciekawe dokąd jeszcze nas ta sprawa zagłuszania pielęgniarek zaprowadzi.
I do kogo.
Mam nadzieję, że obecnie istnieje pełna determinacja, aby wszystkie te sprawy wyjaśnić i podać do publicznej wiadomości zwłaszcza, że sprawą tą jak poinformował Min. Ćwiąkalski zajmie się prokuratura.
Nie są to bowiem wbrew pozorom błahe sprawy, których wagę poprzednia władza stara się umniejszać. Fakt, że tak długo utrzymywano to w tajemnicy świadczy, że PiS-owi jest bardzo nie na rękę, że taka historia psuje mu teraz jeszcze bardziej i tak mocno nadwątlony wizerunek. I kto wie, może kosztować jeszcze kilka punktów procentowych w kolejnych sondażach.



Komentarze
Pokaż komentarze (16)