Anita Anita
26
BLOG

Muzeum tandety w Salonie24

Anita Anita Kultura Obserwuj notkę 17

Napisałam kiedyś notkę o popularnych wśród blogerów Salonu24 oświadczeniach o byciu dumnym przyjacielem czegoś lub kogoś. Moda na to już jakby przeminęła, również banery z hasłami obwieszczającymi swoją dumę znikły bezpowrotnie i nie wiadomo, czy duma przeminęła, czy też to tylko trend się zmienił.  Tak czy inaczej, puste po nich miejsce zajęły inne propagandowe banery, jeszcze bardziej różnorodne w treści.

Przeszłam się spacerkiem po kilkunastu blogach „zaangażowanych" prawicowców i  poniżej prezentuję plon jaki zebrałam.

Co można powiedzieć o tych obrazkach? To już zależy od oceniającego, ja mam na to tylko jedno określenie - tandeta. Uderza tu infantylizm haseł i prymitywizm formy. A samo ozdabianie blogów takimi "propagandowymi ozdobnikami" wiele  potrafi powiedzieć o samych blogerach, ich poglądach i misji.

Zdarza się, że „zaangażowani" blogerzy, a tak się złożyło, że dotyczy to niemal wyłącznie zwolenników PiS, korzystając aktywnie z możliwości jakie daje współczesna technika komputerowej obróbki obrazu i zdjęć tworzą kolaże, w których twarze polityków opcji im przeciwnej, najczęściej z PO, są umieszczane w sytuacjach ich ośmieszających, w niekorzystnym dla nich świetle, ale przecież nie mającym nic wspólnego z realną rzeczywistością. Niektórzy blogerzy uczynili z tej techniki nawet swoją  podstawową działalność na blogu i stali się specjalistami w tworzeniu banerów na polityczne zamówienie wiodących grupą przywódców.

Często pod takimi przeróbkami gromadzą się ich współtowarzysze w walce z politycznym przeciwnikiem wyrażając zachwytami i bezkrytycznymi komentarzami swoje poparcie dla prezentowanych, twórczo spreparowanych obrazków, dając tym upust swoim negatywnym uczuciom i  naśmiewając się z napiętnowanych w ten sposób znienawidzonych postaci.

Wszystko to tworzy w Salonie24 swoiste... Muzeum tandety.

Zastanawiać może dlaczego w opisanym zjawisku przoduje właśnie grupa blogerów o głęboko prawicowym odchyleniu.

Być może dają upust swoim frustracjom związanym z odsunięciem od władzy partii, która popierają,  co może być o tyle prawdziwe, że zjawisko to zaczęło występować dopiero po przegranych wyborach.

A może daje im to poczucie przynależności do grupy, znak rozpoznawczy ludzi o podobnych poglądach?

A może wreszcie muszą się w ten sposób stale utwierdzać, że stoją właśnie  „po tej jedynie słusznej stronie"?

Nie rozstrzygając tego, bo może są i inne przyczyny, o których nie wspomniałam prezentuję próbkę tego, o czym napisałam. Jest tego dużo, dużo więcej, ale wybrałam te najbardziej charakterystyczne i popularne.

Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us



Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us


Image Hosted by ImageShack.us

Są też przypadki zawłaszczania w celach politycznych historycznych symboli związanych z walką lecz zupełnie nie tym kontekście w jakim powstały, co jest w moim przekonaniu niedopuszczalnym nadużyciem.

Image Hosted by ImageShack.us

 

Anita
O mnie Anita

e-MAIL                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                                  

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (17)

Inne tematy w dziale Kultura