Pauza nie trwała długo... Nie wytrzymałam, bo chcę się podzielić swoim dorobkiem fotograficznym. Ach, jak dumnie to brzmi...;)
Po sprawieniu sobie aparatu fotograficznego i to od razu z 18-krotnym zoomem, co jest jednak pewnym wyzwaniem dla osoby początkującej, przystąpiłam do fotografowania tego, co mi przed domem ląduje i startuje, pluszcze, kwacze, trzepocze i lata nad głową - słowem przyznam, że czasem i w nocy spać nie daje... Efekt moich fotograficznych kaczych żniw jest może skromny, ale zapewniam, że stale się rozwijam i zdjęcia wychodzą mi coraz lepsze. Jedno jest pewne, że robienie zdjęć kaczkom nie jest łatwe, bo są w ciągłym ruchu i uciekają z kadru...
























Komentarze
Pokaż komentarze (21)