Polska Zjednoczona Partia Robotnicza rządząca PRL stawiała sprawę uczciwie. Konstytucyjnie zapisano, że PZPR jest siłą przewodnią, w gruncie rzeczy jedyną legalną partią. Tolerowane są przystawki w postaci ZSL i SD, ale kandydować mogą tylko z list PZPR.
Wprowadzenie finansowania partii politycznych z budżetu było dokładnie tym samym, co zapisanie w konstytucji przewodniej siły. Mniej uczciwie, nie zrobiono tego wprost, ale wprowadzono rodzaj partyjnego monopolu kartelu PO=PiS.
Po tym, jak wprowadzono finansowanie partii z budżetu, poważniejsze zmiany na scenie politycznej stały się bardzo trudne. Zwłaszcza w czasach demokracji medialnej, gdy za pieniądze z budżetu można kupić dowolnie dużo reklam telewizyjnych przekonujących wyborców, iż głosować należy tylko na obecnie funkcjonujące ugrupowania. Zwłaszcza PiS i PO, które mają najwyższe dotacje. A więc i najwięcej pieniędzy na reklamę.
Głównym propagatorem finansowania partii z budżetu było PiS. Wygląda na to, że Jarosławowi Kaczyńskiemu wcale nie przeszkadzał monopol władzy PZPR. Doskwierało mu tylko, że nie jest to monopol systemu partyjnego, w którym on nie uczestniczył. To pewnie dlatego, gdy tylko układ polityczny osiągnął poziom taki, którego zakonserwowanie na amen go interesowało, Jarosław Kaczyński wymyślił tę współczesną klauzulę PZPR-owską. Tylko że nie zapisał wprost w Konstytucji, iż Polską na wieki mają rządzić PiS i PO, a po prostu przyznano partiom kasę na zabezpieczenie swojej pozycji.
Dziś widać, że układ PO=PiS-u się wypalił. Tak jak w 1989 roku natychmiast skreślono zapis o przewodniej roli PZPR, tak samo obecnie, jeżeli Polska ma ruszyć do przodu, trzeba zlikwidować finansowe gwarancje trwania PO=PiS-u. W chwili paniki po pierwszej turze wyborów Komorowski dopuścił referendum w tej sprawie. Teraz sztab na Nowogrodzkiej niewątpliwie obraduje, jak to zrobić, żeby je odwołać. Kto chce prawdziwych zmian w Polsce, powinien przede wszystkim walczyć o to, by referendum się odbyło. Nowy sejm wybrany wkrótce po referendum powinien wcielić jego postanowienia w życie i rozpocząć zasadnicze zmiany w Polsce. Te, których przez lata nie chciał wprowadzić PO=PiS.



Komentarze
Pokaż komentarze (2)