antyracjonalista antyracjonalista
134
BLOG

Duma kobiety i polskie kompleksy

antyracjonalista antyracjonalista Rozmaitości Obserwuj notkę 3

Są narody, co w czasach ognia, wojny, moru

Wszystko uratowały - wszystko prócz honoru.

Polsko biedna! Twój honor pozostał przy tobie,

Twój honor, jasny diament w rękach głodomorów.

(Co nam zostało, 
Pawlikowska-Jasnorzewska Maria)

Pamiętam obejrzany jakiś czas temu reportaż o sytuacji w Czeczenii tuż po wojnie i wyjątkowe zjawisko, na które zwróciła uwagę polska reporterka – czeczeńskie kobiety chodzące z podniesioną głową i emanujące dumą wśród ruin i zgliszczy miasta.  Często się zastanawiałem, dlaczego Polki nie są takie dumne, a co więcej na Zachodzie nie uchodzą za szczególnie wyniosłe i niedostępne.

Dochodzę do wniosku, że nam ktoś dumę z historii i honor odebrał i podeptał. Zostały same kompleksy związane z zacofaniem materialnym wobec krajów Europy Zachodniej. Rozumiem, że w pod sowiecką dominacją celowo zniekształcano polską historię, akcentowano polskie wady i klęski tak, abyśmy zawstydzeni wyrzekli się swojej bohaterskiej tożsamości i wszelkiej chęci do buntu.

Dlaczego jednak po 20. latach od odzyskania suwerenności Polacy nie odzyskali dumy z dokonań swoich przodków i czy nadal komuś zależy na podtrzymywaniu kompleksów i łatwej sterowalności Polaków? Czy teraz zamiast człowieka sowieckiego formuje się abstrakcyjnego Europejczyka i dumna polskość znowu jest przeszkodą?

Polecam tekst Bronisława Wildsteina „Polityka i pedagogika historyczna III RP” , którego jeden z ważniejszych fragmentów postanowiłem tu przytoczyć:
 
W swojej ostatniej książce, „Eseju o duszy polskiej”, Ryszard Legutko przekonująco pokazał, jak odległe od realności są obiegowe sądy na temat Polaków. Naród przeorany przez ludobójczą wojnę i pół wieku komunizmu, który utracił istotną część swojego historycznego terytorium i w sporej części przesiedlony został na nowe, przede wszystkim ma kłopoty ze swoją tożsamością. Tymczasem dominujące w III RP elity uznały ją za największe zagrożenie i postanowiły go z niej wykorzenić. Wcześniej dokonały jej mitologizacji. W efekcie III RP to kraj antynacjonalizmu bez nacjonalistów przeżywający kłopoty ze zwykłym patriotyzmem.
 
Niezależnie od wielu złożonych przyczyn zaniedbań w odzyskiwaniu przez Polaków utraconej dumy w wolnej Polsce jedno jest pewne – potrzebna nam jest zbiorowa psychoanaliza za pomocą polskiej historii. Inaczej nie pozbędziemy się kompleksu niższości, nie odzyskamy pewności siebie w stosunkach z innymi państwami i będziemy się zachowywać jak bohater filmu Woody’ego Allena - Leonard Zelig, którego lęk przed brakiem akceptacji u innych doprowadził do zatracenia własnej osobowości i fizycznego upodabniania się do osób ze swojego otoczenia. Zelig wśród Murzynów stawał się Murzynem, wśród otyłych pęczniał. Mógł być każdym, a w efekcie zatracił swoją indywidualność i był nikim.
 
Jestem przekonany, że nie ma lepszego lekarstwa na nasze kompleksy niż na nowo odkrywana polska historia i jej popularyzacja przez filmy, muzea, ciekawe lekcje historii w szkołach. Adam Małysz jest zbyt wątły, aby to wszystko udźwignąć, a pokładanie wielkich nadziei w polskiej piłce jedynie pogłębia zbiorową frustracje. Polacy mając taką historię powinni być najbardziej dumnym narodem na świecie.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (3)

Inne tematy w dziale Rozmaitości