Dowiedziałem się, że testują tupolewa nad Wrocławiem. Po co? Nie lepiej sprzedac tę parszywą maszynę za symboliczną złotówkę krajowi, który nie ma urazu (jak my, po tym, co się wydarzyło pod Smoleńskiem) do postsowieckiej myśli technicznej spod znaku tu-154. Ja osobiście nie chcę już nigdy oglądac tego śmiercionośnego latającego złomu. Jak widzę ten samolot robi mi się niedobrze ale też smutno. Dlaczego z uporem maniaka ma nasz kraj dalej wykorzystywac tę maszynę. Nie jest to dziwne? W innym kraju tego samolotu by już nie było. Chocby dlatego, że straszliwie sie kojarzy.
Może lepiej niż sprzedac, ostentacyjnie przed kamerami pociąc go na małe elementy, wrzucic do pieca i spalic.
A kysz! Nawet nad przetopieniem tego na cokolwiek ciążyłby zły omen. (żyletka, przęsło mostu, szyna kolejowa)
Co o tym myślicie? Może macie Państwo lepszy pomysł co zrobic z tupolewem, który za wszelka cenę dalej ma służyc polskiemu państwu.



Komentarze
Pokaż komentarze (4)