Apurimac Apurimac
516
BLOG

Nacjonalizm jest jedyną szansą dla Polski

Apurimac Apurimac Socjologia Obserwuj temat Obserwuj notkę 15

Patriotyzm, a w zasadzie patriotyzm państwowy, jest tożsamy znaczeniowo z nacjonalizmem wyłącznie w przypadku pełnej, lub prawie pełnej, homogeniczności etnicznej społeczeństwa. Z taką, nadzwyczaj komfortową, sytuacją mamy do czynienia we współczesnej Polsce w skutek działań III Rzeszy i ZSRR w okresie kilku dekad XX wieku. W praktyce, w roku 2018, Polscy patrioci są polskimi nacjonalistami, a polscy nacjonaliści polskimi patriotami. Oczywiście, nie można utożsamiać słowa: „nacjonalista” ze słowem „szowinista”. Zasadnicza różnica pomiędzy tymi pojęciami sprowadza się do tego, że fundamentem słowa nacjonalizm jest umiłowanie swojego narodu, natomiast podstawą szowinizmu jest niechęć lub wręcz nienawiść do innych nacji. Zasadniczo różne są więc motywy postaw nacjonalistycznych i szowinistycznych. Szowinizm wyklucza patriotyzm państwowy, bycie patriotą państwowym nie wyklucza jednakże nacjonalizmu. 

W interesie każdego narodu powinno być dążenie do jednolitości etnicznej rozumianej jako jednolita wspólnota kulturalno-historyczna. Funkcjonowanie narodu w państwach wieloetnicznych jest możliwe, niemniej ryzyka i problemy z tym związane są tym większe, im zróżnicowanie pomiędzy tymi grupami jest bardziej zasadnicze i dotyka większej liczby sfer tożsamości etnicznej. O ich skali mogły przekonać się w ostatnich latach narody byłej Jugosławii; problemy narodowościowe przyczyniły się także do rozpadu Czechosłowacji i nękają w sposób ciągły Wielką Brytanię i Hiszpanię. Zawirowania społeczne o nieco innym, choć zbliżonym charakterze, wywoływane są w Europie Środkowej przez grupy etniczne nie będące narodami jak np. społeczności Romów. 

Do początków XIX wieku kwestie funkcjonowania wielu narodów w ramach jednego państwa regulowało przywiązanie i postawa poddańcza w stosunku do monarchy. Stopniowo, w miarę postępujących zmian stosunków społecznych, lojalność względem króla zastępowana była przywiązaniem i poświęceniem dla wspólnoty kulturowo-historycznej. Patriotyzm stał się ideą umożliwiającą spajanie społeczeństw wielonarodowych i wieloklasowych dla potrzeb celu jakie stawiała przed społeczeństwem ojczyzna, a nie monarcha. Zasadniczym zadaniem patriotyzmu, a wcześniej władzy królewskiej było zatem zintegrowanie zróżnicowanej tkanki społecznej w jeden homogeniczny naród. Patrząc z tego punktu widzenia, patriotyzm jest zatem przede wszystkim narzędziem narodotwórczym, a nie celem do osiągnięcia w samym sobie. Z chwilą powstania narodu patriotyzm może zostać odrzucony i zastąpiony nacjonalizmem, bądź też, funkcjonować po prostu jako patriotyzm narodowy.

Jednym ze sztandarowych przykładów państwa wielonarodowego, w którym patriotyzm stał się spoiwem społecznym umożliwiającym powstawanie narodu jest USA. Pomimo, że Deklaracja Niepodległości mówiła o narodzie amerykańskim, nawet 150 lat po jej proklamowaniu nacjonalizmy grup etnicznych wchodziły w konflikt z patriotyzmem narodowym. Między innymi wskazuje się na liczne przypadki Amerykanów pochodzenia niemieckiego mających problemy z udziałem Ameryki w działaniach Drugiej Wojny Światowej i czyniących wysiłki w kierunku opóźnienia decyzji o włączeniu się USA do wojny zwłaszcza na kontynencie europejskim. Ta dziwna sytuacja wynikała z dynamizmu społecznego Amerykanów, gdzie patriotyzm przyczyniał się do powstania narodu, jednak naród ten był (i jest nadal) w sposób ciągły „rozwadniany” przez napływ imigrantów. W USA możemy więc w sposób dynamiczny zaobserwować proces przekształcania społeczeństwa wielonarodowego w homogeniczny naród przy pomocy patriotyzmu jako narzędzia spajającego. Sam proces asymilacji narodowej jest relatywnie krótki. Zajmuje od jednego do kilku pokoleń, czyli ok. 30 - 100 lat. Zatrzymanie imigracji do USA na ok. 50 lat sprawiłoby, że amerykański patriotyzm stałby się równoznaczny z nacjonalizmem. Zresztą, wszystko wskazuje na to, że już obecnie napływ imigracji do tego kraju jest tak słaby, że możemy mówić o amerykańskim nacjonalizmie.

Kształt narodu powstałego w wyniku procesów asymilacji i konwergencji etnicznej jest uzależniony od siły wzajemnego oddziaływania grup etnicznych i nacji wchodzących w skład tych procesów. W Stanach Zjednoczonych zwycięstwo odniosły nacjonalizmy anglosaskie jako najbardziej żywotne i zdolne do budowy trwałych struktur społecznych, staczając prawie przegraną walkę z nacjonalizmami niemieckimi (bo niewiele brakowało, aby Ameryka mówiła po niemiecku). Żywioł polski, pomimo ogromnego wkładu w budowę zarówno państwa jak i narodu amerykańskiego został w USA zmarginalizowany lub zniszczony.

Projekt Unii Europejskiej jest podobny do koncepcji Stanów Zjednoczonych. Jego celem jest stworzenie homogenicznego europejskiego narodu. Działania pro-europejskie zmierzają więc do pełnej integracji ekonomicznej, kulturalnej, militarnej, społecznej i ideologicznej. Warunkiem powodzenia tego przedsięwzięcia jest wzbudzenie europejskiego patriotyzmu, a w dalszej kolejności europejskiego nacjonalizmu jako przeciwwagi do nacjonalizmów amerykańskich, rosyjskich i chińskich. Cel zostanie osiągnięty, z chwilą, gdy większość mieszkańców Europy zacznie myśleć o sobie jako, przede wszystkim Europejczykach.

Co integracja europejska może oznaczać dla narodu polskiego? Niestety, wydaje się, że pozycja Polaków w Unii będzie podobna do pozycji Polaków w USA. Zarówno kapitał zgromadzony w Polskich rękach, potencjał gospodarczy i innowacyjny jak i klasowa pozycja narodu polskiego w Unii Europejskiej (w XXI wieku zarówno w USA jak i w Unii to głównie narodowość determinuje przynależność klasową) każą przypuszczać, że Polacy wypełniać będą unijne niziny społeczne. Integracja europejska może więc szykować nam los służby na niemieckich i francuskich salonach. Może także przynieść marginalizację kultury i sztuki polskiej w morzu kultury germańskiej i romańskiej. Może również oznaczać, że 40 milionów Polaków w Unii Europejskiej stanie się obywatelami drugiej, a może nawet trzeciej prędkości, zwłaszcza gdy systemy „prędkościowe” zdobędą szersze poparcie wśród krajów decydujących o obecnym kształcie Wspólnoty i zostaną wdrożone w praktyce.  

W interesie Polski i Polaków jest nie dopuścić do tego scenariusza. Porzucenie polskich idei nacjonalistycznych będzie końcem polskiego państwa, ale przede wszystkim kultury i ciagłości narodu. Polska ma wiele do powiedzenia. Nie wyczerpała jeszcze całego swojego potencjału. Polskie doświadczenia, pomimo istnienia jagiellońskiego państwa wielonarodowego, ujawniły, że ani Żydzi, ani Litwini, ani Ukraińcy czy też Białorusini nie chcieli w dłuższej perspektywie identyfikować się z żadną wspólnotą wielonarodową i mają własne ambicje. Wśród tych zacnych nacji na szczególną uwagę zasługuje naród żydowski, który dzięki swojemu nacjonalizmowi, nie tylko przetrwał tysiące lat, ale doczekał się własnego państwa i w amerykańskim etnicznym tyglu zaszedł daleko dalej niż Polacy.

Odejście od idei nacjonalistycznych na wzór chociażby wspomnianych powyżej Żydów, uczyni Polaków w najlepszym wypadku bezimienną masą, z której ulepiony zostanie nowy, obcy naród, a w najgorszym: postawionych najniżej w hierarchii społecznej wyrobników z europejskim paszportem.

Znam ludzi marzących o emigracji. Znam kobiety modyfikujące swoje polskie nazwiska, aby brzmiały bardziej obco. Znam też matki, które nadając imiona swoim dzieciom kierują się ich łatwością zamiany na obce odpowiedniki. Oglądam reklamy, w których samochód zachwalany jest jako „das Auto”. Widziałem na własne oczy polskich menedżerów z pisowskiego nadania reklamujących Polskę jako „wschodni land Niemiec”. Słyszałem też polskich „mężów stanu” twierdzących, że Polska to nienormalność.

Dopóki my żyjemy Polska nie zaginie. Pytanie czy mamy siłę odwrócić to co się stanie potem, a co wydaje się nieuchronne?

Apurimac
O mnie Apurimac

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (15)

Inne tematy w dziale Społeczeństwo