
Dawno, dawno temu Stanisław Lem w jednej ze swoich książek* sformułował nową teorię matematyczną – otóż gdzieś tam w nieskończoności liczby nieskończenie małe spotykają się z nieskończenie wielkimi.
Wiemy dzisiaj, jak niewiele dzieli środowiska skrajnie prawicowe od zaprzysięgłych lewaków.
Do tej pory jednak dla większości z nas była to teoria.
Dawid Wildstein:
Silni Razem to najbardziej odrażająca grupa w polskim internecie. Cechuje ją wręcz niebywała agresja, zbydlęcenie, posłuszność względem swoich mocodawców politycznych, nienawiść do wskazywanych im przeciwników. W swoich atakach nie cofają się przed niczym, życzenia śmierci czy seksualnej przemocy są dla nich typowe. Stopień fanatyzmu ale i sprania mózgu- oraz związana z tym zwyczajna głupota - powoduje, że, bardziej niż bojówkę polityczną, przypominają oni sektę. Ostatnio jednak pojawiła się w polskiej sieci inna grupa, pod wieloma względami wręcz zadziwiająco do nich podobna. Chodzi o wyznawców Grzegorza Brauna.
O tym, jak chore idee pojawiają się w środowisku Grzegorza Brauna, napisano już wiele. Zresztą raz po raz pojawiają się kolejne „perełki”. Jak akurat przywódca Konfederacji Korony Polskiej nie brata się z Rodakami Kamratami albo nie robi sobie fotek z agentem rosyjskiego wpływu Piskorskim, to w jego ekipie odnajdujemy fanów Goralenvolk, zachwycających się grupami kolaborującymi z Trzecią Rzeszą.
Nihilizm zamiast wartości
Co to jednak ma wspólnego z Silnymi Razem? W końcu zwolennicy Brauna są w opozycji do obecnej władzy, cechuje ich skrajny eurosceptyzm, deklarują przywiązanie do prawicowych i konserwatywnych idei. Tymczasem w wypadku Silnych jest zupełnie odwrotnie. Uwielbienie okazywane obecnej władzy, na sztandarach liberalne hasła i symbole Unii Europejskiej. Zastanówmy się jednak, co jednak, co naprawdę jest konstytutywne dla „tożsamości” Silnych Razem? Czy faktycznie jakieś poglądy i idee? Jest dokładnie na odwrót. Mimo deklarowanego przywiązania do wartości „europejskich” i „liberalnych” jest to grupa skrajnie nihilistyczna, gotowa w ciągu sekundy zmienić opinię na dowolny temat. Jednego dnia przyjmują migrantów z otwartymi ramionami, płaczą nad „ludobójstwem na granicy”, następnego chwalą Tuska, który własną piersią chroni nasz kraj przed hordami obcych, których… wpuścić chciał PiS. Rano wołają, że Mercorsur i Pakt Migracyjny to rozwojowe szansę dla Polski, wieczorem twierdzą, że te szkodliwe projekty wprowadził Kaczyński. W ciągu godziny przestają kochać Rosję i Putina i zaczynają atakować opozycję za jej „prorosyjskość”. Przykłady tego typu można mnożyć. Tak naprawdę posiadanie poglądów jest w tym środowisku traktowane jako zdrada. Liczy się tylko jedno- wierność partii i słowom jej wodza.
(….)
Dokładnie ten sam proces zachodzi wśród internetowych grup powiązanych z Braunem. Deklaratywnie mamy tam patriotyzm, polską historię, wiarę chrześcijańską i nienawiść do Unii Europejskiej. Tymczasem okazuje się, że starczy słowo wodza, Brauna i bohaterami stają się ludzie którzy chcą defekować na Biblię, bo to”żydowskie ścierwo” (Rodacy Kamraci), wielbiciele Armii Czerwonej i jej pomników, uważający, że ta siła nas wyzwoliła i należy jej się wdzięczność (Piskorski) czy skrajnie prounijni federaliści, jak Leszek Miller.
(…)
Ten ostatni jest przykładem już wyjątkowej hipokryzji, bowiem Braun wprost stwierdził, że powinien on znaleźć się w kręgach przyszłej władzy. Tymczasem Miller jest nie tylko umoczony w najgorszą komunę, dodatkowo usprawiedliwia Pakt Migracyjny czy Mercosur oraz postuluje, żeby Polska jak najszybciej przyjęła euro- czyli, na ten moment, wspiera wszystkie najgroźniejsze dla Polski inicjatywy Brukseli. Oto jak więc wygląda w praktyce wiara, patriotyzm i antyunijność Brauna. Są one równie sztuczne co „liberalizm” Silnych Razem. Dla Brauna i jego wyznawców ważne jest tylko jedno- żeby dana osoba w odpowiedni sposób krytykowała Żydów, Ukraińców i broniła Rosji. Tu dochodzimy do kolejnego, zadziwiającego wręcz podobieństwa tej grupy z Silnymi Razem. Na dziś oba te środowiska są najsilniejszymi pudłami rezonansowymi prorosyjskiej propagandy. W wypadku Brauna jest to oczywiste, w wypadku zaś Silnych Razem Giertycha kolportują oni dwie fundamentalne dla rosyjskich interesów narracje. Pierwsza z nim to moskiewskie kłamstwa w sprawie Smoleńska (tak ordynarne, że wstydzą się ich powtarzać nawet członkowie władzy, delegując do tego skompromitowane jednostki pokroju Szczurka czy Pińskiego). Druga, jeszcze ważniejsza, to po prostu napisana na Kremlu, skrajnie niebezpieczna i destabilizująca nasze państwo propaganda o sfałszowanych wyborach. Jednak nie tylko “sojuszników” obie te grupy mają tych samych, podobnych mają też wrogów.
(…)
Obserwując działania grup i mediów powiązanych z Braunem, ciężko nie odnieść wrażenia, że ich podstawowym wrogiem jest środowisko, do którego deklarują przywiązanie, czyli prawica. To ono staje się celem histerycznej narracji o “zdradzie prawicowych/ chrześcijańskich/ konserwatywnych ideałów” (jakże kuriozalnie to brzmi z ust ludzi, dla których autorytetami są brukselski eurofederalista Miller i plujące na Pismo Święte trolle). To reprezentanci prawicy stają obiektem najbardziej skrupulatnych „śledztw” Braunistów, których efekt jest właściwie za każdym razem taki sam. Okazuje się, że każdy, kto się z nimi nie zgadza, jest Żydem, Masonem, zwolennikiem UPA etc.
A także ubekiem, co stanowi chyba najczęstsze oskarżenie miotane bez opamiętania na Bogu ducha winnego interlokutora, któremu wydaje się, że można wejść w spór z kimś takim.
Przypomnieć należy, że włazidupstwo kremlowskie jest cechą wspólną tak Giertycha, jak i Brauna.
Ten pierwszy już za młodu deklarował… wierność Rosji. W wydanej przez siebie Kontrrewolucji młodych (1994!) pisał:
Obok spraw gospodarczych najistotniejsza jest kwestia kierunku prowadzenia polityki zagranicznej. Te kierunki moim zdaniem powinny być dwa: ścisły sojusz z Rosją i współorganizowanie europejskiej koalicji państw zmieniającej do przeciwstawienia się dominacji niemieckiej.
A ciut dalej:
…sytuacja obecna nie świadczy w żaden sposób o suwerenności państwa polskiego. Istnieją dwa poglądy co do źródeł tego braku suwerenności. Jedni uważają, że źródłem tym są agenci powiązani z dawnym KGB, którzy realizują politykę rosyjską. Drudzy uważają (ja do nich się zaliczam), że prawdziwym ograniczeniem naszej wolności są agenci KGB sprzedani wywiadom zachodnim oraz ludzie (dysydenci z PZPR w roku 1968), którzy za pieniądze rządów zachodnich uprawiają od dwudziestu lat politykę w Polsce.
Co do Brauna każdy widzi (i słyszy!), jak jest. Zdjęcie tytułowe przedstawiające jego, „gwiazdę” przyjaźni polsko – irańskiej Agnieszkę Piwar oraz Leonida Swiridowa, rosyjskiego dziennikarza wywalonego z Polski jako podejrzanego o działalność wywiadowczą na rzecz Rosji stanowi niejako podsumowanie Grzesia i jego środowiska.
Silni Razem i brauniści to dwie strony tego samego rubla, który podrzucony na polską tacę coraz mniej udatnie próbuje uchodzić za złotówkę.
__________________________
* Próżnia doskonała – 1971
fot. facebook
https://niepoprawni.pl/blog/humpty-dumpty/uzyteczni-idioci-kremla-braun
![]()


Komentarze
Pokaż komentarze (29)