Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
192 obserwujących
1465 notek
3468k odsłon
  2175   0

I Ching i przemiany

 

rzeczy i są procesy, którym te rzeczy podlegają. Jedni koncentrują się na rzeczach, inni za podstawowe uważają właśnie procesy i przemiany, którym rzeczy podlegają. Istnieje nawet cała gałąź filozofii (filozofia procesu – Whitehead) opierająca się właśnie na procesach. Rzeczywistość zatem nie jest tylko zbiorem rzeczy – jest zbiorem procesów, przemian. Rzeczy są wtórne.
 
Przyznam, że filozofia taka jest dla mnie czymś atrakcyjnym, uważam bowiem, że rola procesów w naszym światopoglądzie jest niedoceniana. Nic więc dziwnego, że dawno, dawno temu zainteresowałem się zarówno I Chingiem (pisane też, w polskim przekładzie, I Cing) jak i nauczaniem Gurdżijewa. W jednym i w drugim przemiany są ważne.
 
U Gurdżijewa proces składa się z oktaw, w każdej oktawie są dwa stopindery.
 
Oktawa
 
Między Mi a Fa oraz między Si a Do odstęp wynosi tylko pół tonu. W tych dwóch miejscach proces jest czuły na bodźce z innej rzeczywistości, tej duchowej (to moja interpretacja), z innych wymiarów. Jako, że człowiek może, choć z trudnością, sięgać w inne wymiary w sposób kontrolowany – pojawia się więc możliwość udziału naszej świadomości we wpływaniu na procesy. Możemy to robić - pod warunkiem, że zadziałamy w odpowiedni sposób na odpowiednich etapach procesu.
 
I Ching, chińska księga przemian, dobiera się do procesów od innej strony. Samą księgę możemy traktować jako wykład filozofii, możemy tez traktować jak wyrocznię. Dla mnie osobiście I Ching jest wyrocznią. Używając jej w miarę często nasiąkam przy tym jego filozofią. Gdy zdarzy się coś nadzwyczajnego, lub gdy jestem w kropce – wtedy wróżę z I Chingu. Rzucam sześć razy jedno-centowe monety i szukam w wyroczni wskazówek. Odpowiedzi są niezwykle trafne. Nie zawsze tak było – ta trafność przyszła z biegiem czasu, z doświadczeniem, z szanowaniem wyroczni. Czasem proszą mnie mnie o powróżenie z I Chingu moje dzieci, moja małżonka, znajomi.
 
Jestem wszak naukowcem a nie wróżbiarzem. Nic więc dziwnego, że staram się myśleć o jakimś racjonalnym, lub choćby pseudo-racjonalnym wyjaśnieniu skuteczności moich działań. Nie jest to aż tak trudne. Myślę sobie tak: jestem ja, nie wiem kim ani czym jestem, poza tym, że mam ciało, ale przypuszczalnie coś więcej niż ciało. Są jakieś pola, jedne z nich są znane fizyce, choć nie do końca, inne zapewne dotąd fizyce nieznane. Już choćby w zwykłej elektrodynamice Maxwella mamy rozwiązania równań pola elektromagnetycznego zarówno te zależne od warunków w przeszłości jak i te zależne od warunków w przyszłości (potencjały retardowane i adwansowane). Możemy mieć zatem, poprzez jakiś mało rozpracowany mechanizm, wgląd w przyszłość. Doświadczenie pokazuje jednak, że ten wgląd jest bardzo delikatny – działa tu coś w rodzaju komplementarności Bohra: gdy chcemy ten wgląd w przyszłość uchwycić w palce – wtedy trzaska jak bańka mydlana. Stąd problemy z naukowym ujęciem zjawisk psychicznych i paranormalnych. Doświadczenie pokazuje też, że mechanizmów tych można używać – gdy nie będziemy chcieli przyłapywać je na gorącym uczynku. Rzucając monetami w jakiś sposób (telekineza, powiedzmy) steruję ich przypadkowością tak, by otrzymać w wyniku to, co mój nieświadomy umysł czyta z zapisu możliwych przyszłości. Innymi słowy traktuję I Ching jako narzędzie komunikacji z, powiedzmy, zbiorową nieświadomością a'la Jung. Coś w tym rodzaju. Szczegóły do dopracowania.
 
I tak było wczoraj. Byłem w kropce, nie wiedziałem co robić dalej z moim blogiem. Rzuciłem monety. Wyszedł heksagram 43 i zmienna linia 3. Nie mam polskiego przykładu I Chingu (są ponoć dwa), mam dwie wersje angielskie – używam obydwu. Poszukałem jednak w sieci i znalazłem jakiś polski I Ching na PC. Dokopałem się tam do takiego opisu:
 
43. KUAI. Przełamanie (Stanowczość, Zapobieganie, Ostrzeganie)
 
Streszczenie:
Bohaterem Heksagramu jest człowiek, ostrzegający innych przed niebezpieczeństwem, które jeszcze nie nadeszło. Składa w tej sprawie petycję na dworze, ogłasza publicznie swoje ostrzeżenie, które przysparza mu wrogów, pomówień i drwiny, ponieważ niebezpieczeństwo długo nie nadchodzi i wszystko wydaje się płynąć starym rytmem. Ci jednak, którzy podejmują zawczasu działanie ochraniające sprawiają, że niebezpieczeństwo okazuje się nie takie groźne, jakie mogłoby być, gdyby nie posłuchali wcześniejszych ostrzeżeń.
 
Przykład:
Konieczne staje się stanowcze podjęcie działania, gdyż sytuacja jest już nie do zniesienia niepokojąca. Wyrażenie swojego zdania, podjęcie ważnej życiowej decyzji. Konsekwentne ogłoszenie jej otoczeniu. Aktywne wyjście ku trudnościom, chęć zmierzenia się z nimi. Odwaga, nieustępliwość, forsowanie swojego poglądu (lub produktu), innego od przyjętych za słuszne. Przewidywanie przyszłości i pragnienie zapobiegnięcia niepomyślnym wypadkom. Ostrzeganie innych przed niebezpieczeństwem. Zapowiadanie zdarzeń. Przeczucia.
 
III linia:
Upiera się przy Ostrzeganiu, a niebezpieczeństwo nie nadchodzi. Drwią z niego, ale on jest stanowczy.
 
No i co, czyż to nie jest prawda?
 
Nie piszę tego by kogoś przekonać. Sceptyk się bowiem jedynie uśmiechnie i powie, że wszystko da się wytłumaczyć prawami przypadku. No i dobrze. Sceptycyzm też się da wytłumaczyć prawami przypadku.
Lubię to! Skomentuj197 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale