Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
182 obserwujących
1347 notek
3229k odsłon
5775 odsłon

Herezje w nauce - Pamięć wody

Wykop Skomentuj58

Francuski lekarz medycyny, immunolog, Jacques Benveniste, zapewne wejdzie do historii nauki jako przykład współczesnego ostracyzmu w nauce. Wejdzie tam zresztą nie sam, zapewne będzie będzie mu towarzyszył laureat nagrody Nobla, fizyk brytyjski Brian Josephson. O Josephsonie jeszcze napiszę, dziś o Benveniste.

Benveniste urodził się w r. 1935. Wybrał immunologię jako swą specjalizację i zajął się problemem komunikacji pomiędzy komórkami organizmu, w szczególności komórkami odpowiedzialnymi za nasz układ obronny i z reakcje alergiczne. Dzięki swym międzynarodowym sukcesom został w r. 1984 mianowany dyrektorem badań Francuskiego Instytutu Zdrowia i Badań Medycznych (INSERM).

Benveniste opatentował kilka nowych rodzajów testów na alergię. Alergia to dziwna rzecz. Dwa dni po tym, gdy kot przebywał w jakimś pokoju, osoba alergiczna może dostać ataku alergicznego po wejściu do tego pokoju. Gdzie ukrywa się informacja o kocie? I jak to się dzieje, że parę molekuł, jeśli to molekuły są przyczyną reakcji, powoduje taką gwałtowną reakcję organizmu? Takie oto pytania męczyły Benveniste. Nie zadowalały go podręcznikowe uniki i pseudo-wyjaśnienia. Był u szczytu kariery naukowej, otrzymując nagrody i medale, kiedy to błąd laborantki skierował jego karierę na zupełnie nieoczekiwane tory. Odkrył bowiem zjawisko, którego nauka nie potrafiła wyjasnić. A, według „nauki”, jeśli danego zjawiska nauka nie jest w stanie wyjaśnić, zjawisko to nie istnieje!

Otóż pewnego dnia Elisabeth Davenas, wysoko kwalifikowana laborantka w laboratorium INSERM przez pomyłkę rozcieńczyła już rozcieńczony roztwór alergenu, rozcieńczyła go do tego stopnia, że w roztworze nie było „prawie nic”, no może kilka molekuł. Mimo to reakcja alergiczna zachodziła. Reakcja Benveniste była naturalna: wyrzucił ją z pokoju mówiąc: „to była czysta woda, niemożliwe, zrób to jeszcze raz.” I tak się zaczęło. Po paru tygodniach doświadczeń, tym razem uważnie kontrolowanych, nie było wątpliwości: działo się coś niezrozumiałego i nieoczekiwanego. Ktoś z laboratorium zauważył związek z homeopatią, podejrzana dziedziną z którą Benveniste dotąd się nie zetknął.

W latach 1985-1989 przeprowadzono doświadczenia z różnymi rozcieńczeniami immunoglobuliny E (IgE), aż do stosunku 1 do 10E120. Efekt był najwyższy przy rozcieńczeniu 1/1000, potem z każdym kolejnym rozcieńczeniem malał, aż do dziewiątego rozcieńczenia. Przy dalszym rozcieńczaniu efekt, o dziwo, wzrastał – pojawiła się krzywa rosnąca. Wyniki badań opublikowano w European Journal of Pharmacology

Davenas E, Poitevin B, Benveniste J. 1987. Effect on mouse peritoneal macrophages of orally-administered very high dilutions of silicea. Eur J Pharmacol 135: 313-319

a następnie w Nature

Davenas E, Beauvais J, Amara J, Oberbaum M, Robinzon B, Miadonna A, Tedeschi A, Pomeranz B, Fortner P, Belon P, Sainte-Laudy J, Poitevin B, Benveniste J. 1988. Human basophil degranulation triggered by very dilute antiserum against IgE. Nature 333 : 816-818.

Podniósł się szum, bowiem nauka nie potrafiła tego zjawiska wyjaśnić. Póki pisali o takich rzeczach „jacyś homeopaci”, nie samozwańczy obrońcy nauki nie mieli z tym problemu. Kiedy jednak pod zjawiskiem podpisał się autorytet, a Benveniste był wówczas autorytetem, samozwańczy obrońcy nauki zareagowali ostro. Redaktor naczelny Nature wysłał do laboratorium Benveniste swoją „ekipę”. Czołową postacią tej naukowej ekipy Nature był magik James Randi! Naiwny benveniste zgodził się na przyjęcie tej ekipy w swoim laboratorium. Nie powinien był się zgodzić, bo wysłanie magika do laboratorium jest gestem niepoważnym i poniżającym. Wynik można było już wtedy przewidzieć. Pierwsza seria doświadczeń, nawet pod okiem magika, potwierdziła opublikowane wyniki. Wtedy magik zażądał zmiany protokołu. Zmienili protokół i efekt zniknął. Nic dziwnego. Wiemy, że kiedy naciśniemy klawisze Control+X mamy inny efekt niż gdy naciśniemy Control+Z!

Wkrótce po wyjeździe magika Nature opublikowała „demaskujący” artykuł p.t. „Eksperymenty z rozcieńczonymi roztworami są urojeniem.” Zaczęła się nagonka na Benveniste. Benveniste musiał pożegnać się z INSERM. Nie zraziło go to, bowiem interesowała go nauka a nie kariera. Kontynuował więc badania, tym razem koncentrując się na kanałach przekazywania informacji w żywych organizmach. Same zderzenia molekuł nie wyjaśniają komunikacji międzykomórkowej w organizmie. Benveniste zaczął więc badać, podobnie jak to robił Sedlak i Popp, komunikację elektromagnetyczną. Z tym że Benveniste badał częstości poniżej 20 kHz, zatem w obrębie częstości „słyszalnych”. Po transformacji drgań elektromagnetycznych jednych molekuł na dźwięk, potrafił nagrać dźwięk na dyskietkę, przesłać do innego laboratorium (w Chicago), gdzie dźwięk przetransformowano spowrotem na drgania elektromagnetyczne, poddano wodę tym drganiom i obserwowano reakcję tkanki żywej, która była taka sama jak gdyby w pobliżu były prawdziwe molekuły substancji. Była to więc czysta reakcja na informację. Jaką informację? Tego nie wiemy. A skoro nauka nie potrafi wytłumaczyć danego zjawiska, zjawisko to, oficjalnie, nie istnieje.

Wykop Skomentuj58
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale