Układ zamknięty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
195 obserwujących
1508 notek
3581k odsłon
  1011   0

Moje ostatnie lektury

Wrota do Piekła
Wrota do Piekła

Kiedyś wszyscy zostaniemy rozliczeni. Większość z nas pójdzie do czyśćca, wielu pójdzie do piekła, wybrani pójdą do nieba. A i czyściec czyśćcowi nierówny. Tu i ówdzie słychać ciągłe jęki, gdzie indziej płacz i zgrzytanie zębów, jeszcze gdzie indziej nieludzkie wycia.


Zajrzeć tam można i dziś. Głębia przepastna, wpaść łatwo.


Mnie też rozliczą. Z tego co zrobiłem i z tego czego nie zrobiłem. Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie. Żyj tak, jakbyś miał umrzeć jutro. Łatwo powiedzieć, w praktyce trudne. Bowiem człowiek tak łatwo zapomina. Coś sobie postanawia, przez kilka dni w postanowieniu trwa, potem jakoś z drogi zbacza, i ani się nie obejrzy jak zaczyna podążać w przeciwnym od wybranego niedawno kierunku.


Skąd się to bierze? Brak siły woli? Przeczytałem niedawno, w czasie moich rozterek egzystencjalnych o których tu pisałem, kilka książek. Jedna z nich to


Following Through: A Revolutionary New Model for Finishing Whatever You Start” by Steve Levinson, Ph.D. , Inventor of the MotivAider, & Pete Greider, M.Ed., Peak Performance Consultant.




Mamy dobre intencje, piekło jest nimi wybrukowane, a wyniki są nie takie jakbyśmy chcieli. Skąd się to bierze? Po prostu tak jesteśmy skonstruowani. Mamy dwa układy sterujące, stary i prymitywny, oparty na czuciach i instynktach, oraz nowy oparty na rozumie. Komunikacja pomiędzy nimi jest słaba, niemal nieistniejąca. Rozum coś postanawia, instynkt i przyzwyczajenia nic o tych postanowieniach nie wiedzą. Myślę, że i pani Magada od psychologii, o której niedawno wspominałem, też tą samą książkę przeczytała, bo podobnie mówi.




Gurdjieff podobno miał metodę: zanim coś postanowił, to wchodził w specjalny stan ducha, gdy wszystkie centra, włączając uczucia i umysł, działały zgodnie. Podobno. Jednak ostatnio przeczytałem świetną analizę metod Gurdżijewa


„Gurdjieff and Hypnosis: A Hermeneutic Study” by Mohammad H. Tamdgidi.


image


Teraz wszyscy w domu ją po kolei czytają. Wniosek jest taki, że Gurdżijew eksperymentował na ludziach i nie zawsze postępował według przez siebie samego wytyczonych zasad. A jego kosmologia to zlepek różnych idei i nie należy jej traktować zbyt poważnie. Trochę mnie to otrzeźwiło.


Jeszcze bardziej otrzeźwiła mnie inna lektura, co ją właśnie skończyłem. To powieść


Methodical Illusion” by Rebekah Roth


Napisana jako powieść dla bezpieczeństwa autorki. Pomimo tego, że styl jest często amatorski, trudno się oderwać. Rozwiewa złudzenia. Tichy oczywiście będzie wybrzydzał, jednak i jego ta książka może otrzeźwić. Choć dla bezpieczeństwa własnego sam się do tego nie przyzna.


Świat najwyraźniej zmierza ku samounicestwieniu. Ludzie coraz bardziej zachowują się jak barany. Macki ośmiornicy ogarniają cały świat.


image


Rozmawiałem wczoraj z kolegą, fizykiem, wykładającym w Warszawie. Mówił mi, że wykłady stają się dziś kpiną, bo studenci cały czas przebierają palcami na swoich smartfonach – kto by tam chciał słuchać!


image


A największą popularnością cieszy się psychologia! Straszne. Świat stacza się, wykoleja. Jak tu żyć w takim świecie? Co robić, gdy się nie chce być baranem, i gdy się nie chce być ściśniętym w środku stada baranów?


image


Kwantując asymetrycznego bąka!!!


O tym już w kolejnej notce.

Lubię to! Skomentuj85 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości