Układ otwarty
Ucz się tak, jakbyś miał żyć wiecznie, żyj tak jakbyś miał umrzeć jutro" Życie jest religią.
173 obserwujących
1306 notek
3083k odsłony
2137 odsłon

Czy nasze życie to tylko iluzja?

Iluzja
Iluzja
Wykop Skomentuj115

Z tym naszym życiem to jest problem. Same problemy. Filozofowie od zarania dziejów dyskutują o sensie i o celu życia. Od czasu pojawienia się w naszych życiach komputerów a z nimi symulacji i gier, pojawiła się nowa idea: jesteśmy nie tyle czyimś snem, co raczej symulacją. Jesteśmy charakterami w jakiejś grze. Programista dała nam takie a inne możliwości i tego progu przeskoczyć za żadne skarby nie jesteśmy w stanie, choćbyśmy nie wiem jak mądrymi si sprytnymi być się starali. 

Ja sam staram się być sprytny, przekonał mnie do tego Gurdżijew, ale o tem potem.

W komentarzu z datą 03.03.2019 19:53 , pod poprzednią notką, tą którą sprytnie obdarzyłem tytułem „Teoria kwantów – Jest taka wspaniała a nikt nie jest szczęśliwy” bloger Tichy, kierując się jakimiś jemu tylko znanymi skojarzeniami, napisał do mnie: 

Czytają Cię... Oto dzisiejszy (niedzielny, 03/03) Dilbert:

https://dilbert.com/

Zajrzałem tam. Kto mnie czyta? Oto co znalazłem:


image

Tekst tłumaczy się mniej więcej tak: 

1) Stworzyłem świat-symulację. Wszystko to jest programem komputerowym.

2) Wszystkich ludzi w tej symulacji zaprogramowałem tak, by myśleli, że są prawdziwymi ludźmi i że mają wolną wolę

3) Czy oni myślą? Oni tak myślą...

4) A co jeśli odkryją jak jest ich prawdziwa natura?

5) Zaprogramowałem granice w ich prawach fizyki tzk, że nigdy nie będą w stanie odkryć ścian ograniczających ich rzeczywistość.

6) Na przykład nigdy nie mogą dotrzeć do brzegu ich wszechświata, ponieważ nie mogą przekroczyć prędkości światła.

7) I nigdy nie odkryją tego z czego są zrobieni, ponieważ im się wydaje, że wszystko to jest prawdopodobieństwem na kwantowym poziomie.

8) A czy te granice w ich prawach fizyki nie wydadzą się podejrzane ich mądrym ludziom? Zaprogramowałem ich tak, by nie ufali swym mądrym ludziom.

Tyle Scott Adams na niedzielę trzeciego marca roku pańskiego 2019.

Przeczytałem, zastanowiłem się. Przypomniało mi się co jako małe dziecko czytałem w bajkach Gurdżijewa:

image

Gurdżijew Georgij - Opowieści Belzebuba dla wnuka

Historia w samej rzeczy ta sama, tylko więcej detali i więcej pola do popisu dla mądrych czytelników. Oto odpowiedni fragment. Te trójmózgowe istoty w bajce to my:

Otóż musisz wiedzieć, że jeszcze przed drugim zstąpieniem Najwyższej Komisji stopniowo zaczęło się w nich rodzić – jak zresztą we wszystkich trójmózgowych istotach - to, co zwie się „mechanicznym instynktem"

Święci członkowie Najwyższej Komisji uznali wtedy, że jeśli w dwunożnych trójmózgowych istotach z tej planety ów mechaniczny instynkt będzie się doskonalił - jak to zazwyczaj się dzieje wśród trójcentrowych istot - zmierzając do osiągnięcia obiektywnego rozumu, to a nuż przedwcześnie uświadomią sobie one prawdziwe przyczyny swojego powstania i spowodują przez to masę nieprzyjemności; a wówczas mogłoby się nawet zdarzyć, że zrozumiawszy powód swego przyjścia na świat, mianowicie to, iż swoim istnieniem wspierają oderwane kawałki ich planety, i przekonawszy się o swoim niewolniczym podporządkowaniu okolicznościom, z którymi nie mają nic wspólnego, nie zechcą kontynuować swojej egzystencji i dla zasady same zaczną się unicestwiać. 

Idzie tu o to, że my, trójcentrowe istoty, zostaliśmy stworzeni by służyć jakimś wyższym zamysłom na kosmiczną skalę, mało nas obchodzącym. Programista jednak wszystkiego nie przewidział, obdarzył nas możliwością rozwinięcia w nas „obiektywnego rozumu”, co mogłoby nas zniechęcić do służenia celom, których nie rozumiemy nie podzielamy. Trzeba było więc coś z tym fantem zrobić. Oto co mówi na ten temat bajka.

Mając to na uwadze, mój chłopcze, Najwyższa Komisja postanowiła wtedy między innymi wszczepić na jakiś czas w zbiorczą obecność tych tamtejszych trójmózgowych istot specjalny organ obdarzony takimi właściwościami, że po pierwsze, zaczną one postrzegać rzeczywistość na opak, a po drugie, że dowolne pochodzące z zewnątrz powtórzone wrażenie spowoduje skrystalizowanie się w nich danych, które będą mogły tworzyć czynniki wywołujące w nich doznania „zadowolenia" i „przyjemności"

Postrzeganie rzeczywistości na opak? Parę dni temu trafiłem przypadkiem na słowo „Akrazja”, którego przedtem nie znałem.

image

Idzie, jak mi się wydaje, o to samo. I bajka ciągnie się dalej:

Tak więc z pomocą głównego ogólnowszechświatowego Arcy--Chemika-Fizyka Anioła Luizosa, który należał do tej Najwyższej Komisji, jej członkowie w specjalny sposób wyhodowali w tamtejszych trójmózgowych istotach u nasady ich ogona - ponieważ na początku one także go miały i ta część ich zbiorczej obecności wyglądała jeszcze normalnie oraz wyrażała, by tak rzec, „pełnię swego istnieniowego znaczenia" - a zatem, jak powiedziałem, wyhodowali u podstawy kręgosłupa „coś" co sprzyjało powstaniu wspomnianych właściwości. I to „coś" jako pierwsi nazwali „organem kundabufor" Wyhodowawszy taki organ w obecnościach trójmózgowych istot i upewniwszy się w praktyce, że działa, Najwyższa Komisja złożona ze Świętych Indywiduów, z Archaniołem Sakkakijem na czele, odzyskała spokój i z czystym sumieniem powróciła do centrum, podczas gdy na planecie Ziemia, która wzbudziła twoje zainteresowanie, funkcjonowanie tego zdumiewającego i nadzwyczaj pomysłowego wynalazku już od pierwszego dnia zaczęło się rozwijać, cytując mądrego Mułłę Nasr Eddina, „na całą trąbę jerychońską".

Ten organ został potem z naszej genetyki usunięty, spełnił bowiem swoją rolę. Jednak konsekwencje w nas trwają. Stąd Akrazja. Organ nazywa się „kundabufor” i kojarzy się, nie bez powodu, z praktykami „kundalini”, które nie przyczyniają się do rozwoju w nas obiektywnego rozumu. Tak przynajmniej zrozumiałem tu i owo rzucane uwagi w bajkach dla wnuka.

Czy bajki to tylko? Lub może inaczej: a co na 100% nie jest bajką?

Wykop Skomentuj115
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Technologie