29 obserwujących
344 notki
444k odsłony
381 odsłon

Reset globalnych finansów (I). Co dalej z nieruchomościami i korpoludkami...

Fot. AL
Fot. AL
Wykop Skomentuj12

Już od dłuższego czasu sytuacja na rynku nieruchomości budziła zastanowienie. Mieszkania drożały o 6 do 10 procent rok do roku, a ludzie rzucali się na nie jak szaleni. Szokowało zainteresowanie kredytami. Wiele młodych osób zaciągało je w wysokości 300, 400 tysięcy złotych na 25-30 lat, co oznaczało, że przez dekady spłacać będą kwoty sięgające 100, 120 proc. wartości mieszkania.

Wrażenie koniunktury, złotego okresu na rynku nieruchomości, pogłębiał dynamiczny rozwój budownictwa biurowego. Powstawały dziesiątki tysięcy metrów kwadratowych nowych powierzchni biurowych najwyższej klasy. W Krakowie, którego największym zakładem przez dekady był wielki kombinat metalurgiczny, pojawiła się w miejsce ponad 30 tysięcy hutników rzesza blisko 50 tysięcy korpoludków – młodych, dobrze zarabiających ludzi. Trudno o bardziej zbawienne zdarzenie.

Dla każdej trzeźwo myślącej osoby, mającej w pamięci kryzys roku 2008, okrzyki ze środowiska bankowego, brokerskiego, deweloperskiego brzmiały jednak jak dzwonki alarmowe. Korekta rynkowa była pewna. Rozmyślając na ten temat nie wiedziałem czym może być spowodowana. Znajomi, także związani z ośrodkami analitycznymi, uspokajali. Sytuacja, ich zdaniem, jest zdrowa. Wzrostowi cen mieszkań towarzyszy wszakże zjawisko rosnących w podobny stopniu płac. Uważali, że nie ma zatem żadnych przesłanek by sądzić, że powtórzy się kryzys, którego rynek doświadczył w roku 2008, spowodowany bańką spekulacyjną (czyt. machinacjami finansowymi – tanimi kredytami, udzielanymi osobom, które nie miały dochodów gwarantujących spłatę zadłużenia). 

Problem w tym, że nikt nie zwracał uwagi na sztuczność nowej sytuacji.Rynek był wyraźnie rozwarstwiony, pieniądze wpływały głównie z segmentu, który nie wytwarzał żadnych materialnych produktów konsumpcyjnych. ,,Fabryki kurzu w Podgórzu”, jakimi są biurowce, to w istocie jedynie materialne znaki funkcjonowania rynku finansowego, który przetwarza związane z obiegiem pustego, wirtualnego pieniądza. 

Dzisiaj, to znaczy 16 kwietnia, mnożące się w mediach nawoływania do uruchomienia gospodarki cechują głównie szlachetne intencje. Jakiej gospodarki, wypadałoby zapytać, czy tej, która została wyprowadzona do Chin, unicestwionej przez speców od optymalizacji kosztów w spółkach?

Nie miejmy złudzeń. Reset globalnych finansów, którego jesteśmy świadkami, i pompowanie nowego strumienia pieniądza przyniesie w skutkach powrót do biurowców jedynie pewnej części pracowników. Co stanie się zatem z kredytami tych, którzy nie podtrzymają zatrudnienia, a także mieszkaniami kupionymi na kredyt? Pewne jest, że na rynku pojawi się wkrótce mnóstwo lokali w ofercie rynku wtórnego, co z kolei będzie miało potężny wpływ na rynek mieszkań, których budowę planowali deweloperzy.

Napisałem to wszystko niezwykle oględnie, mając świadomość jak potężne dramaty będą rozgrywały się w wielu domach. Co z tym wszystkim wspólnego pojęcie resetu znane z techniki komputerowej. Otóż po resecie, który jest wstrząsem dla systemu,.  komputer wraca do stanu normalnego, albo - jeśli działa z defektem - przechodzi w stan awaryjny. I raczej z tym ostatnim mamy w naszym świecie do czynienia. Będzie chodził czas jakiś, ale tylko do kolejnej awarii. Dla mnie to dość oczywiste, że przy okazji pękła bańka spekulacyjna.

Wykop Skomentuj12
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Rozmaitości