Artur Bazak Artur Bazak
92
BLOG

W hołdzie Mistrzom

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 22

- Przez te lata mieliśmy szczęście być tam, gdzie dzieją się rzeczy ważne, czyli jak wiemy z "Dziadów" Mickiewicza - w drzwiach do salonu warszawskiego. Myśmy tam stali, nie chcąc wejść do środka - mówi Dariusz Karłowicz w artykule poświęconym Warszawskiemu Klubowi Krytyki Politycznej (WKKP) autorstwa Igora Janke.

Ściśle rzecz biorąc, jest to portret trzech przyjaciół, których przyjaźń zaowocowała powstaniem wspomnianego środowiska i przetrwala jego rozpad. Dzisiaj stanowią jedną z ciekawszych intelektualnie grup myślicieli, których, raczej z braku lepszej nazwy, okreslić można mianem konserwatywną.

Interesującym zapisem działalności WKKP jest zbiór esejów wydanych przez krakowski Ośrodek Myśli Politycznej pt. "W obronie zdrowego rozsądku". Można tam znaleźć wybór najciekawszych tekstów przedstawicieli WKKP, takich jak: Marek A. Cichocki, Dariusz Karłowicz, Dariusz Gawin, Paweł Paliwoda, Tomasz Merta, Janusz Ostrowski, Andrzej Gnazdowski czy Robert Krasowski. Wstęp napisał Jarosław Gowin, wówczas redaktor naczelny "Znaku". Wtedy jednego z bardziej opiniotwórczych pism na rynku prasowym (patrz "Spór o Polskę" pod red. Pawła Śpiewaka)

Jak pisał Gowin, członkowie WKKP podjęli próbę przywrócenia wagi myślenia konserwatywego w Polsce. Poprzez krytykę anachronicznych form konserwatyzmu (zwłaszcza doktorat Marka Cichockiego, Ciągłość i zmiana), polskiego modelu modernizacji ekonomicznej i ustrojowej, ówczesnej sytuacji politycznej oraz słabości państwa, a także degrengolady polskich elit wprowadzili w intelektualny obieg nowe, świeże idee. Wtedy uznawane za barbarzyńskie, oszołomskie, zasługujące co najwyżej na wzrusznie ramion lub gest a la Krzysztof Kozłowski: " przecież tego się nie czyta". Dzisiaj będące fundamentem ostrej diagnozy III RP spod znaku Rywina, krytyki nadużyć i oligarchizacji władzy, czy kompromisu elit postsolidarnościowych z postkomunistycznymi, które przy okazji zagubilły gdzieś dziedzictwo Sierpnia.

Dariusz Karłowicz, Dariusz Gawin oraz Marek A. Cichocki to dzisiaj postaci znane szerokiej opinii publicznej. Określają się sami przede wszystkim jako filozofowie. I, pamiętając o zastrzeżeniu Leszka Kołakowskiego, który mówił, że nie zna żadnego filozofa, co najwyżej historyka filozofii, można o nich śmiało powiedzieć, że są potrójnym wyjątkiem od tej surowej diagnozy polskiego lewicowego myśliciela.

Z całej trójki tylko Marek A. Cichocki prowadzi regularne zajęcia dydaktyczne na uniwersytecie (UW). Dzisiaj znany przede wszystkim jako tzw. szerpa, czyli jeden z dwóch głównych negocjatorów Polski ds UE.

Akademikiem jest też Dariusz Gawin. Szefuje Zakładowi Społeczeństwa Obywatelskiego w IFiS PAN. Jest dyrektorem Instytutu Stefana Starzyńskiego oraz wicedyrektorem Muzeum Powstania Warszawskiego. Jedym słowem wielki warszawski patriota.

Trzeci z przyjaciół, Dariusz Karłowicz, lubi nazywać się "niedzielnym filozofem". I jak na niedzielnego filozofa przystało, wypowiada się i publikuje rzadko. Ale dzięki temu nie poddaje się niszczącej tendencji spłycania przekazu i inflacji myśli drugorzędnych, jakiemu ulegają medialni filozofowie, którzy ostatnio detronizują nawet gadające głowy kolegów z instytutów socjologii.

Dariusz Karłowicz mieszkał przez jakiś czas w Afryce. Na własne oczy mógł zobaczyć, jak pomoc potrzebującym jest często nieskuteczna. Zarośnięte buszem wraki wielkich maszyn drogowych, spychacze śnieżne wysyłane do krajów tropikalnych - ten widok na długo pozostał w jego pamięci. Dlatego kiedy zdecydował się pomagać innym ludziom, postanowił robić to wedle najwyższych standardów biznesowych. Założoną przez siebie agencję (od 2002 zarejestrowanej jako Fundacja) postanowił nazwać imieniem biskupa Miry, lepiej znanego jako św. Mikołaj.

Głównym celem Fundacji jest upowszechnienie wiedzy na temat rozmaitych inicjatyw charytatywnych i społecznych. Fundacja Świętego Mikołaja powstała jako próba „rozwiązania skutków kryzysu solidarności z potrzebującymi". Wykorzystując narzędzia reklamy i marketingu chce wpływać na zmianę postaw zwykłych ludzi. Dariusz Karłowicz podaje przykład. - W tej chwili przygotowujemy bardzo dużą kampanię dotyczącą sytuacji matek w pracy, „Mama w pracy". Przeprowadzamy pionierskie badania na temat ich sytuacji. Chcemy przedstawić empiryczne dane, które pozwolą sformułować realne strategie radzenia sobie z problemem matki realizującej się zawodowo. Następnie przy pomocy kampanii społecznej chcemy wywrzeć nacisk na pracodawców i ustawodawców, żeby sięgnęli do takich rozwiązań, które pozwolą kobiecie łączyć te dwie role - wyjasia Karłowicz. Wyróżniona nagrodą TOTUS Fundacja Świętego Mikołaja jest jedną z czołowych tego typu istytucji w Polsce.

Fundacja jest głównym wydawcą rocznika filozoficznego "Teologia Polityczna" , jednego z ciekawszych tego typu pism na rynku periodyków. Autorzy założyli sobie, że będą badać i opisywać to, co polityczne z perspektywy ostatecznej. Efekt można prześledzić w wydanych dotychczas trzech numerach pisma. Wkrótce pojawi się numer czwarty.

Fundacja Świętego Mikołaja, Teologia Polityczna, Muzeum Powstania Warszawskiego, wiele książek i artkułów to tylko jeden z wymiarów działalności trójki przyjaciół. Marek A. Cichocki wypełnia teraz rolę, jaka przyszło odgrywać jego największym poprzednikom. - Kiedyś najwyższym zaszczytem dla filozofa było pisanie praw dla polis. Ukoronowaniem działalności filozofa był nomoteta. Działalność myślową wieńczył udział w prawodawstwie - mówi Dariusz Karłowicz. Mam nadzieję, że w przypadku Marka A. Cichockiego nie zwieńczy:)

Czuję się niegodnym spadkobiercą Cichockiego, Karłowicza i Gawina. W sensie ideowym, środowiskowym i personalnym. I nie tylko ja jeden.

Ich ksiązki są jednymi z ważniejszych, obok książek Gowina, Krasnodębskiego, Śpiewaka, Staniszkis, Króla, Legutki, także o. Zięby, które kształtują moje myślenie. Teologia Polityczna to jedno z ciekawszych pism (choć niełatwych w odbiorze, ale w końcu to rocznik) tego rodzaju w Polsce. Książki, które Panowie teraz piszą będą jeszcze ciekawsze. I jak sądzę, będzie to wydarzenie dużej wagi, na które czekam z niecierpliwością.

Seminarium "W drodze do Syrakuz", którego byłem uczestnikiem, i po którym udało mi się napisać esej o trzech pokoleniach lewicowego intelektualisty, to jedno z bardziej fundujących wydarzeń intelektualnych. Wspólne czytanie Listu VII Platona i Gorgiasza oraz praca intelektualna pod kierunkiem tych trzech myślicieli jest najwiekszą przygodą (nie tylko intelektualną) mojego życia.

Jednym z owoców będzie nowe pismo, ktore tworzymy razem z przyjaciółmi.

 

 

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (22)

Inne tematy w dziale Polityka