Pomimo tropikalnej pogody w polityce wrze. Stado lisów, pisów, lidów i innych peo gryzie się i nadyma. A zamiast tego mógłby taki Maksymiuk z taką Lewandowską albo Senyszyn z Gadzinowskim pomyziać się na plaży gdzieś w Tunezji i juz byłoby fajniej. A tak spoceni politycy w akwarium na Wiejskiej dają popis (skojarzenie przypadkowe) i pną przed kamerami muskuły. Żałosny spektakl. Jednym słowem, nuda. Jak w polskim filmie. Nic się nie dzieje...
Reporterzy stacji wszelakich zacierają ręcę. Nie muszą wymyślać tematów z czapy, imitując niezdarnie Tomka Sianeckiego. Lis w kurniku, lis kopie pod pis, co z tym lisem - no po prostu metafory godne odnotowania w kronikach historycznych. A ludzie spaleni słońcem gapią się wieczorami i łykają te igrzyska. Zawsze mogą przełączyć na powtórki kabaretonów, seriali, toptrendów, i innych badziewi. Na jedno wychodzi. Mądrzejsi ani od jednego, ani od drugiego nie będą.
A tu naprawdę ważne rzeczy w światku medialnym się dzieją.
Po pierwsze, w senacie przeszła tzw. mała nowelizacja do ustawy lustracyjnej. Zgodnie z tą poprawką dostęp do archiwów i zasobów IPN będą mieć naukowcy i dziennikarze. No i znowu się zacznie. Licze, że Dziennik mnie nie zawiedzie i zapoda coś na tę spiekotę. Czas kogoś usmażyć. Ale mówiąc całkiem poważnie, to dobra wiadomość.
Po drugie, Małgorzata Łopińska nie kieruje już Panoramą. Podobno otrzymała propozycję objęcia innego stanowiska w Agencji Informacji TVP. Za Piotra Legutki istniał ciekawy projekt stworzenia z Panoramy (głównego wieczornego wydania) godzinnego programu, w którym byłby czas na informacje oraz poszerzony komentarz i analizę z zaproszonymi komentatorami. Coś jak w TVN24. Po odejściu Legutki Łopińska była gwarantem przeprowadzenia tego pomysłu. Ale i ona przechodzi na inny odcinek. Z inicjatywy chyba nici. A szkoda, bo Panorama prowadzona przez Krzysztofa Ziemca (w porze, o której latem jest największa oglądalność; ludzie chętniej oglądają informacje o 22.00 niż o 19.00) miała szanse a bycie naprawdę dobrym programem informacyjnym.
Po trzecie, TV Puls zmienia sie nieustannie. Jeszcze tego nie widać (najlepszym przykładem są wraże materiały reporterskie do programu Puls wieczoru, ale rozumiem, że to kwestia techniczna, która wkrótce ulegnie poprawie), ale dzieje się u Murdocha. Oj, dzieje. Amelia Łukasiak tymczasowym prezesem stacji (podobno ze zwględów formalnych). Ale to detal. Ważniejsze jest to, że szefem reporterów stacji został Jacek Karnowski, brat Michała z Dziennika (Michał został szefem działu polityka w Dzienniku, tak na marginesie). Jacek Karnowski jest jeszcze zastępcą dyrektora IAR. I miał zostać korespondentem Polskiego Radia w Waszyngtonie. Ale jego żywiołem jest telewizja, więc od początku czułem, że to chwilowe.
Po czwarte, z Wiadomości odszedł (tzn. wywalono na zbity pysk) wydawcę i głównego prowadzącego Michała Leśkiewicza. Podobno stawiał się i to nawet prezesowi. Dotąt Leśkiewicz mnie jakoś nie przekonywał. Zdecydowanie wolę Dorote Wysocką - Schnepf. Ale teraz zyskał w moich oczach. Szkoda, że w taki sposób. Różnica między telewizją Wildsteina a Urbanskiego polega na tym, że ten pierwszy, kiedy zobaczył niekorzystne dla Wysockiej wyniki badań, przesunął ją na późniejszą porę. Potem wróciła. Oficjalnym uzasadnieniem wywalenia Leśkiewicza są także badania i ich niekorzystny wynik. Tną chłopaki i dziewczyny ostro. "Media informowały wcześniej, że Leśkiewicz nie zgadzał się na ingerencje kierownictwa AI w materiały reporterów "Wiadomości". Według "GW" i "Rzeczpospolitej" Leśkiewicz miał m.in. wycofać swoje nazwisko jako współwydawcy jednego z wydań programu po tym, jak z materiału o pogrzebie Barbary Blidy wycięto wypowiedź senatora Kazimierza Kutza: "Pani Barbaro, żegnam panią. Jest pani ofiarą kamiennych serc". Jak napisała "GW", wypowiedź kazał wyciąć szef AI Jarosław Grzelak, ponieważ "uderza w PiS"." (za PAP) Bez komentarza.
Po piąte, Rzeczpospolita traci kolejnych dziennikarzy działu krajowego. Maciej Duda i Jarosław Olechowski odchodzą do konkurencji. W zeszłym tygodniu wypowiedzenia złożyli Magdalena Kula i Grzegorz Praczyk (przechodzą do ogólnopolskiego projektu Polskapresse), a dwa tygodnie temu zrobił to dziennikarz śledczy Bertold Kittel. Od kwietnia br. odeszli także Małgorzata Solecka (szefowa działu krajowego), Wojciech Cieśla (zastępca szefa działu), Krzysztof Wójcik (redaktor) i Jarosław Murawski (dziennikarz). Obecnie odbywa sie nabór nowych dziennikarzy. Szczegółow Rzepa podawać nie chce.
Po szóste, Radio BIS zostanie w starej formule i nie będzie przekształcane w Info-Radio. Stacja skierowana do młodzieży, zachowa swój dotychczasowy charakter. Po odejściu do Jedynki Jacka Sobali (dotychczasowego dyrektora BIS) wciąż nie ma jego zastępcy. Chyab biska nie jest oczkiem w głowie zarządu Polskiego Radia.
Po siódme, redaktor naczelny Więzi apeluje o pomoc finansową do przyjaciół i czytelników warszawskiego miesięcznika. - Przy wydawaniu pism intelektualnych zawsze powstaje deficyt. Do tej pory był on pokrywany ze środków firmy, której współwłaścicielem jest Towarzystwo "Więź". Obecnie dochody te znacznie się zmniejszyły, dlatego jesteśmy zmuszeni poszukiwać innych sposobów na finansowanie tytułu - tłumaczy Zbigniew Nosowski. (za Presserwis). Nie sądziłem, że tego doczekam. Zwłaszcza, że Więź stała się bardzo ciekawym pismem. Czytam regularnie, tak jak kiedyś Znak. I zachęcam do pomocy.
No to tyle ze światka mediów. Czas zrobić sobie sałatkę owocową. Muszę się wyluzować. Jutro ważny wywiad z ks. Richardem Neuhausem.



Komentarze
Pokaż komentarze (9)