Powstanie chłopców pełne,
powstanie pełne snów...
I tamte pieśni rzewne,
i tamten pożar głów,
I ta naiwność wszędzie,
taka głupota w krąg...
I Polska, która wzejdzie
z serc tamtych, z tamtych rąk
Rozkazy niezaradne,
i wielkiej złudy moc,
I tamte panny ładne,
Idące na śmierć w noc.
I jeszcze tamte groby,
i tamtych Niemców śmiech
I jeszcze czas żałoby
Londynu straszny grzech...
Co było? Jak to było,
o matko, powiedz mi!
Co tliło się, co śniło
w te noce, w tamte dni?
Rozsądni to wyśmieją, nikt z mądrych temu rad.
O Jurku, coś z nadzieją
na Starym Mieście padł.
O młode głowy chore!
O, po coś wtedy szedł,
zaśmieją sie wieczorem
spowici w ciepły pled.
Siostrzyczko, napleć wieńce
poległym pacierz mów...
Zostanie brat w piosence
z tą piekną tęczą snów.
(Piosenka o Powstaniu, Jan Twardowski)
Pierwszy dzień w redakcji. - Panie Arturze. Rozczarował mnie wywiad z Gawinem. Trzeba było docisnąć. No bo jak można robić z tych obchodów Powstania to, co robią Kaczyńscy? Jak można świętować klęskę?! Katastrofę?! Hekatombę?! No kurwa! Nie mam nic do Muzeum, panie Arturze, ale to zaczyna być chore. Siedzę u siebie i słyszę syreny. To paranoja!!! Powstanie Warszawskie nie było zwycięstwem. Było klęską!!!! Klęską!!!!
Zarówno ja, Pan, Panie Redaktorze, Jerzy Gieydroyć, Norman Davies, i wielu, wielu innych, gdyby było wtedy w Warszawie, chwyciło by za broń. I dobrze o tym wiemy. Stąd te emocje. stąd te krzyki i powściągane łzy wściekłości na Londyn, na gen Sosnkowskiego, na Montera, na, na, na....poszlibyśmy w bój i może zginęlibyśmy Panie Redaktorze.
Jeżeli miałbym umrzeć, chciałbym umrzeć za Polskę. Za wolną Polskę. Właśnie tak.
Ktoś mi powiedział: - Mam 43 lata. Niewielu przede mną dożywało tego wieku. I ja musze coś z tym zrobić. Muszę! Rozumie Pan?!
Tak, rozumiem.
Nie muszę składać takiej ofiary z życia. Żyję w wolnej Polsce.
Męczą mnie spory nad narodową mogiłą. Rozliczanie nad trumnami. Ciągłe pokrzykiwania i wygrażanie nieżyjącym generałom.
Oni zginęli, bo zostali zdradzeni przez przyjaciół mówiących w obcej mowie. Zginęli, bo bronili słusznej sprawy wobec potworów Dirlewangera. Wiem, że gdybym tam był, ginąłbym razem z nimi.
Na szczęście mogę pracować i słuchać Agi Zaryan nucącej słowa Piosenki o Powstaniu ks .Jana...



Komentarze
Pokaż komentarze (11)