- Polska literatura ostatniego 15-lecia jest przeceniona w całości. Przeceniaja ją polscy krytycy, obojetnie którego obozu, bo Tomasz Burek - na złość liberalno-lewicowym zwolennikom niepowagi - przecenia Wojciecha Wencla, Pawła Lisickiego, Dariusza Karłowicza. Przedstawia ich w swoich późnych tekstach jako poetów i eseistów wieczności, podczas gdy jako pisarze nie zajęli się jeszcze na poważnie chwilą obecną - pisze w najnowszym numerze "Dziennika" Cezary Michalski. To zdanie to kolejna odsłona walki publicystyczej między Michalskim a Karłowiczem, w której ten drugi nie bierze bezpośredniego udziału.
Niezwykle cenię publicystykę Michalskiego. Ma bardzo dobre i ostre pióro, nierzadko trafne spostrzeżenia i świeże diagnozy. Nie boję sie powiedzieć, że to jeden z najlepszych umysłów i piór polskiej publicystyki po 1989 r. Jest bardzo sprawnym polemistą i jedynym, obok Matyi, Zaremby, Krasowskiego i Karnowskiego komentatorem życia politycznego, który sprawia, że jeszcze od czasu do czasu kupuję "Dziennik". Do tego dodać trzeba dużą swobodę, z jaką Michalski porusza sie w tematyce kulturalnej. Wywiady zastępcy redaktora naczelnego "Dziennika", drukowane w "Europie" to majsterszyk tego gatunku dziennikarstwa. Rozmowy z Markiem Jurkiem i Jarosławem Gowinem czytałem z wypiekami na twarzy. Styl prowadzenia rozmowy, jaki prezentuje Michalski (raczej równoprawny dyskutant, niz przepytujący słuchacz) bardzo dobrze służy "krwistości" materiału. Spory, jakie toczy ze swoimi rozmówcami są jednymi z najlepszych doświadczeń czytelniczych, jakie są mi dane, jako czytelnikowi prasy codziennej
Tylko co z tego, skoro Michalski ma jedną podstawową, powiedziałbym fundamentalną wadę: ma chorobliwą obsesję na punkcie Dariusza Karłowicza. Pytanie czy to symptom czegoś głębszego czy może przyczyna jego innych obsesji?
Kim jest Dariusz Karłowicz? Czytelnicy tego bloga nie powinni mieć trudności z odpowiedzią na to pytanie. Ale dla porządku przypomnę: ur. 1964, doktor filozofii, współtwórca Fundacji Świętego Mikołaja (www.mikolaj.org.pl), wraz z Markiem A. Cichockim założyciel i wydawca rocznika filozoficznego "Teologia polityczna" (www.teologiapolityczna.pl) . Autor książek "Arcyparadoks śmierci" (Znak, Kraków 2000, wyd. drugie, Fronda, 2007), "Koniec snu Konstantyna" (Ośrodek Myśli Politycznej, Kraków 2004) i "Sokrates i inni święci" (Ośrodek Myśli Politycznej/Fronda, Kraków 2005). Za "Koniec snu Konstantyna" otrzymał Nagrodę imienia Andrzeja Kijowskiego (2005). Razem z Markiem A. Cichockim i Dariuszem Gawinem prowadzi seminarium "Teologii Politycznej" na UW. Więcej szczegółów na temat tej trójki podaje Igor Janke w artykule: "Platon, Kwaśniewski i IV RP" (Plus-Minus).
No więc co jest takiego w Karłowiczu, co powoduje, że staje się - chcąc nie chcąc (raczej nie chcąc) - negatywnym bohaterem co drugiego większego tekstu Cezarego Michalskiego? Dlaczego Dariusz Karłowicz - skromny niedzielny filozof, na co dzień pracownik korporacji nie pozwala spać jednemu z wiekszych publicystów Rzeczypospolitej? Co tak męczy Michalskiego, że naruszajac często narrację swoich wypieszczonych tekstów, nie może się powstrzymać od dopieprzenia Filozofowi z Józefowa?
Jarosław Gowin w przywołanym artykule Igora Janke mówi, że kiedy patrzy na Karłowicza ogarnia go zwykła, ludzka, perfidna zazdrość. Skoro człowieka takiego formatu, bliskiego przyjaciela filozofa z Józefowa dopada takie arcyludzkie uczucie, co musi się dziać w duszy Michalskiego - Brulionowca po przejściach. Jakie to demony muszą w nim walczyć. Aż strach pomyśleć. Karłowicz - człowiek sukcesu, ktorego sukces nie zżarł. Szczęśliwy mąż i ojciec. Otoczony grupą przyjaciół i ceniony przez adwersarzy. Sprawny komentator spraw politycznych, znawca literatury starożytnej i współczesnej kultury. Wydawca i redaktor jednego z ciekawszych pism filozoficznych na rynku. Wreszcie społecznik i wychowawca.
Skąd on bierze na to wszystko czas i dlaczego zawsze jest taki uśmiechnięty? Dlaczego nie jest wymięty, tak jak wymięty myśleniem jest Michalski? Ja znam odpowiedź. Michalski pewnie też. Dlatego się tak miota. I ja go rozumiem. Naprawdę. Z tą różnicą, że staram się z tego czerpać, a nie dogryzać przy każdej okazji. Goliat polskiej publicystyki przegrywa z Dawidem filozofii. I to w sromotnym stylu. Może wywiad - rzeka w najnowszej Krytyce Politycznej da nam odpowiedź na wiele postawionych tu pytań? Może ten "szatański umysł" się otworzy i odsłoni? Pewnie nie. Ale pomarzyć można.
A może po prostu Michalskiemu trzeba wreszcie dać nagrodę im. Andrzeja Kijowskiego? W końcu, skoro autor "martwej neokatolickiej eseistyki", Dariusz Karłowicz jest jej laureatem, to dlaczego nie pierwszy neonihilista III/IV RP? Z całego serca mu tego życzę. Będzie to z pożytkiem i dla jego skołatanej duszy i dla jego publicystyki i dla mnie jako jej czytelnika.



Komentarze
Pokaż komentarze (50)