Artur Bazak Artur Bazak
66
BLOG

Śladami zbrodni

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 7

Śladami zbrodni Instytut Pamięci Narodowej rozpoczął ogólnopolski program naukowo-edukacyjny. Chce tym samym wypełnić lukę  w pamięci ludzi o miejscach i świadkach komunistycznych zbrodni sprzed kilkudziesięciu lat.

Po 18 latach wolności wciąż nie doczekaliśmy się rzetelnego rozliczenia z komunistyczną przeszłością. Rzeczywisty, pełny rozmiar zbrodni popełnionych w imię krwawej ideologii nie jest tak naprawdę znany. Dlatego Instytut Pamięci Narodowej (IPN) rozpoczął ogólnopolski program naukowo-edukacyjny „Śladami zbrodni". Jego podstawowym celem jest zebranie świadectw oraz odnalezienie i udokumentowanie miejsc związanych ze zbrodniami komunistycznymi w latach 1944 - 1989 r.

Ocalić od zapomnienia

- Nie muszę chyba przekonywać, jak ważny to projekt. Chcemy w nim udokumentować to, czego jeszcze nie zniszczyła powszechna obojętność - mówi dr Tomasz Łabuszewski, szef oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN, koordynator całego programu.

Pracownicy IPN chcą nie tylko upamiętnić miejsca powszechnie znane takie, jak była komunistyczna katownia na ul. Rakowieckiej w Warszawie (obecnie siedziba MSWiA), ale także dotrzeć do siedzib powiatowych i wojewódzkich urzędów bezpieczeństwa, tajnych więzień, aresztów, o których istnieniu pamięta coraz mniej osób. Które dla lokalnych społeczności są tak samo ważne, jak słynna katownia na ul. Rakowieckiej.

- O przeznaczeniu wielu budynków do niedawna wiedzieliśmy niewiele. Tak się składa, że Pomnik Wdzięczności Żołnierzom Armii Radzieckiej w Warszawie z każdej strony otoczony jest dawnymi siedzibami sowieckiego aparatu represji -  mówi dr Łabuszewski.

Liceum Ogólnokształcące im. Władysława IV, Cerkiew Prawosławna i budynek generalny PKP - to tylko wybrane miejsca w stolicy, w których kilkadziesiąt lat temu znajdowały się urzędy lub katownie polskiego i sowieckiego aparatu bezpieczeństwa. Takich budynków w całym kraju jest o wiele więcej. Są one wciąż białymi plamami na mapie Polski. Obecnie znajdują się tam sklepy, siedziby prywatnych firm, szkoły i działające urzędy.

Często anonimowi pozostają świadkowie tamtych czasów. Ludzie, którzy stali po dwóch stronach barykady, a więc zarówno kaci jak i ich ofiary. Ich historie nie są znane nikomu poza najbliższym kręgiem rodzinnym. Koordynatorzy podkreślają, jak ważna jest część programu, którą określają mianem projektu historii mówionej  - To dosłownie ostatni moment, żeby udokumentować relacje świadków. Materiał wspomnieniowy jest uzupełnieniem ‘substancji zabytkowej', ale nie jest mniej ważny - podkreśla Monika Koszyńska, koordynatorka części edukacyjnej projektu IPN.

Wykorzystać dociekliwość młodych

Program „Śladami zbrodni" adresowany jest do wszystkich zainteresowanych najnowszą historią Polski. Przede wszystkim do naukowców, historyków, działaczy społecznych i kulturalnych, przedstawicieli samorządów, ale także do nauczycieli i uczniów szkół gimnazjalnych i ponadgimnazjalnych.  - Uczniowie to najbardziej dociekliwa grupa społeczna i chcemy to wykorzystać. Nasi pracownicy nie zawsze mogą dotrzeć do wszystkich interesujących miejsc. Stąd pomysł wciągnięcia uczniów w realizacje naszego projektu - mówi Monika Koszyńska.

Uczniowie indywidualnie lub pod opieką nauczyciela mieliby gromadzić materiały dokumentacyjne: fotografie, nagrania audio i video relacji świadków, inne materiały archiwalne. Następnie opracowywać je według wzoru zaproponowanego w materiałach dla nauczycieli dostępnych na stronie internetowej programu: http://www.slady.ipn.gov.pl/ . - Najciekawsze i najlepiej opracowane projekty zaprezentujemy na specjalnej konferencji we wrześniu 2008 r. w Warszawie. Część z nich na pewno zostanie wykorzystana w planowanej publikacji książkowej - zapowiada Koszyńska.

Symulacja w służbie pamięci

Dla nauczycieli, którzy zgłaszają swój udział w programie IPN-u, przygotowuje się specjalne szkolenia i warsztaty.  - Nieprzypadkowo ruszamy jesienią. W naszym projekcie, zwłaszcza  w części edukacyjnej, kluczową role odgrywają nauczyciele. Od ich chęci, zaangażowania i umiejętności zależy często to, czy uczniowie zainteresują się całą inicjatywą - mówi koordynatorka. Dlatego tak duży nacisk kładzie się na szkolenia, które odbywają się w całej Polsce.

„W mieście planowana jest budowa osiedla przez Towarzystwo Budownictwa Społecznego (TBS), dla osób, których nie stać na zakup mieszkań na wolnym rynku ze względu na ich sytuację finansową. Osoby, które mają nadzieję na zakup mieszkania na tym osiedlu są za wyburzeniem budynku, który w przeszłości był siedzibą Urzędu Bezpieczeństwa i miejscem, gdzie dokonywano egzekucji na żołnierzach polskiego podziemia niepodległościowego w latach 1944-1953. Nie wyobrażają sobie sytuacji, w której ze względu na protesty niektórych mieszkańców ich szanse na własne mieszkanie zostaną najprawdopodobniej zaprzepaszczone." To instrukcja gry symulacyjnej, która stanowi ważny element scenariusza zajęć proponowanego przez specjalistów z IPN. Dzięki takiej symulacji uczniowie  zamiast powtarzać oczywiste banały o zbrodniczym charakterze systemu komunistycznego i potrzebie  upamiętnienia jego wszystkich ofiar, wejdą w konkretną rolę i staną przed realnym problemem, którego rozwiązanie nie jest oczywiste. Burze mózgów, debaty, gry symulacyjne i samodzielna dokumentacja miejsc zbrodni komunistycznych czy wreszcie wysłuchiwanie świadków tej mrocznej historii to ciekawa forma poznania przeszłości. Dzięki temu przeszłość staje się elementem teraźniejszości i to tej, wydawałoby się, najbardziej prozaicznej, jak decyzja o budowie osiedla mieszkaniowego.

Szerzenie kampanii nienawiści

Program „Śladami zbrodni" to bardzo ambitne przedsięwzięcie, realizowane z dużym rozmachem.  - IPN chce, by proces przywracania pamięci był nie tylko projektem badawczym realizowanym przez wąską grup specjalistów, ale by stał się zjawiskiem społecznym - podkreślał na konferencji prasowej prezes  IPN, Janusz Kurtyka.

- To dopiero początek naszej działalności. Na bilans i ocenę przyjdzie jeszcze czas. Ale widzę duże zainteresowanie ze strony nauczycieli w różnych częściach Polski. To daje nadzieję na sukces naszego programu - cieszy się Monika Koszyńska. Dowodem na to, jak ważny to projekt są też publikacje w niektórych mediach, oskarżające IPN o szerzenie kampanii nienawiści wśród młodych ludzi.

Jakiś czas temu gazety codzienne informowały o tym, że w domach, których piwnice były miejscami kaźni ofiar komunizmu zamieszkali byli SB-cy. Dostęp do tych miejsc jest przez to utrudniony. To wymowny przykład na symboliczne zawłaszczenie miejsc, które powinny zostać w sposób należyty upamiętnione. Zamiast tego kustoszami miejsc męczeństwa zostali ci, którzy wiązali w kij, zmuszali do siadania na nodze odwróconego taboretu, przypalali ogniem i prądem, bili i gwałcili. Ofiarom tych ludzi należy się elementarna sprawiedliwość. Miejscom ich kaźni pamięć i szacunek.

(za: "Gość Niedzielny")

P.S. Niedawno miałem okazję odwiedzić Muzeum Zbrodni Komunistycznej, które mieści się w siedzibie Służby Kontrwywiadu Wojskowego na ul. Chałubińskiego w Warszawie. Dzisiaj jest niedostępne dla zwiedzających z powodu "remontu". Ciekawi mnie jak długo potrwa ten remont. O szczegółach mówi w wywiadzie dla "Rz" Antoni Macierewicz.

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (7)

Inne tematy w dziale Polityka