Artur Bazak Artur Bazak
154
BLOG

Nauka czy ideologia?

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 13

Człowiek, który udowodnił, że Bóg nie umarł - tak mniej więcej  "Dziennik przedstawiał wyjątkowego gościa piatkowej debaty "Dziennika Idei" Petera L. Bergera. Miałem tę przyjemność przedzierać się przez teksty słynnego socjologa religii na studiach w Krakowie.

Przyjemność obcowania z klasykiem nauki, jaką jest socjologia (w jej jako tako strawnym wydaniu, jakim jest socjologia religii właśnie) jest wątpliwej natury.

Socjologowie to w dużej mierze ludzie, którzy używają skomplikowanych pojęć do opisu świata spolecznego tak, aby nikt poza studentami socjologii ich nie zrozumiał. Podobnie jak twórcy Traktatu Reformującego Konstytucję UE. Dlatego zawsze bawią mnie słowa wydawcy na okladkach socjologicznych książek różnej maści mniej lub bardziej utalentowanych autorow, zachęcających do lektury znawców i amatorów, socjologów i prawników, historyków i ekonomistów i "ludzi w ogólności zainteresowanych humanistyką".

Druga sprawa to wynik socjologicznych analiz. "Odkrycie' Bergera - z całym dla jego dorobku szacunkiem  - jest kuriozalne, kiedy uprzytomnimy sobie, że jest na poziomie konstatacji chłopa spod Podkarpacia (z całym należnym mu słusznym szacunkiem). Religia jest ważna i nie zniknęła z życia publicznego. I dlatego warto pogadać o tym na wielkiej debacie wielkiej gazety.

Berger jest autorem najbardziej klasycznej XX-wiecznej teorii sekularyzacji, której wymowa sprowadza się do stwierdzenia, że zanik religii wiąze się z postepującą modernizacją. Dzisiaj czytamy te słowa z rozbawieniem. Podobnie jak ich autor. Jakis czas temu na łamach Res Publiki przyznal, że co do globalnej teorii sekularyzacji mylił się bardzo, ale przynajmniej... w dobrym towarzystwie. Dzisiaj teoria sekularyzacji jest w odwrocie. Zapanowała moda na inne -acje i -izmy; prywatyzacja, deprywatyzacja, indywidualizacja, itp., itd.

Dzisiaj Berger - skądinąd jeden z ciekawszych (bo otwarcie ewoluujących - tzn umiejących sie przyznac do błędu) myślicieli - przyjeżdża do Polski, która dla jego kolegi ks. Richarda J. Neuhausa jest wyjątkiem w ramach wyjątku. Bo co do tego, że Europa, jako kontynet zsekularyzowany jest wyjatkiem na tle całego świata, socjologowie są raczej zgodni (z małymi róznicami co do szczegołów rozumienia pojęcia sekularyzacja i Europa). A wyjatkowość polskiej religijności potwierdzają badania socjologiczne i naoczna obserwacja.

Peter L. Berger pokazał więc jak można zmieniac zdanie w kwestii, której poświęcilo się prawie cale życie naukowe. I zachować powagę naukową. Bo w końcu czym jest nauka, jesli nie dążeniem do odkrywania prawdy. Nawet jesli jest dla nas niewygodna?

Redaktorzy świątecznych wydań gazet codziennych, spełniający rolę pasów transmisyjnych koncepcji formułowanych przez takich ludzi jak Berger ( w terminologii Pawła Paliwody - wykształciuchy kolporterzy) powinni sobie wziąć tę lekcję uczciwości i rzetelności naukowej do serca. No chyba, że nie potrafią wyzwolić się z roli ideologów i za sterami walca modernizacji oddają się wyrównywaniu polskiej gleby. A rzetelność naukową odsyłają do działu nauki stronę dalej.

***

Profesor historii, z którym miałem arcyciekawe zajęcia na UJ powiedział, że dla niego ideałem humanisty jest ktoś o inteligencji socjologa i orientacji w konkrecie historyka. Wielu wymieniloby "socjologa"  i "historyka" na coś innego. Nie w tym rzecz.

Mamy inflację "mentalych socjologów" - ludzi, którzy za cel obrali sobie mętność sformułowań tak, aby nikt poza wtajemniczonymi nie zrozumiał, co mają na myśli. Albo tworzą teorie, które poza tym, że nie spełniają rygorów naukowych, nie nadążają za zmieniającą się rzeczywistością i kończą jako banał ujęty w sieć skomplikowanych pojęć. Gdybyż oni znali historię. Jaka oszczędność słów, papieru i mlodych umyslów. Ehh. Naiwny jestem.

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (13)

Inne tematy w dziale Polityka