Wydawnictwo Sic! szykuje na czwartek premierę książki Tadeusza Bartosia, "Jan Paweł II. Analiza krytyczna". Jak pisze wydawca: "Książka Tadeusza Bartosia o Janie Pawle II, opatrzona podtytułem „analiza krytyczna", znacząco różni się od dotychczas wydawanych w Polsce pozycji poświęconych zmarłemu w 2005 roku papieżowi. Autor - znany teolog, publicysta i były dominikanin - nie rysuje bowiem kolejnej laurki, lecz przygląda się postaci i poglądom Jana Pawła II z krytycznym namysłem."
Batoś pokazuje Polakom, jak powinno się krytycznie analizować pontyfikat polskiego papieża. Oto próbka ze wstepu ksiązki, który publikuje onet pod znamiennym tytułem "Koniec kultu papieża":
"Papież dialogu, otwarcia na świat, odsłonił z czasem przede mną inne, wcześniej nieznane oblicze. Choć w dialogu ze światem, odwrócony od tych, którzy byli najbliżej: braci w kapłaństwie. Jakby nieczuły na ich problemy, wzywał raczej do dyscypliny, karcił, upominał. Zastanawiałem się nad tym przez wiele lat jak to jest w istocie? Nadszedł moment, kiedy nie sposób było ignorować dłużej podobnych opinii, zbyt wielu świadków powtarzało: nie da się z nim porozmawiać o sprawach, które mu są niewygodne. Lista tematów tabu nie była krótka: ewolucja teologii (nowe prądy i idee), reforma Kościoła, teologia wyzwolenia, wolność w Kościele, antykoncepcja, wychowanie duchownych (tj. destrukcyjne elementy ich życia), celibat, rozumienie prawdy, rozumienie wolności. Na te sprawy dziwnie zamknięty był ten nadzwyczaj otwarty człowiek."
I dalej: "Nie podejmował dialogu ze swoimi krytykami, z których niejeden był poważnym teologiem, rzetelnie przygotowanym do profesjonalnej debaty. Wolał raczej, piszę to z pewną dozą ironii - brać dzieci na ramiona, błogosławić, rozdawać różańce. Ojciec i jego dziatwa - taką relację ustanawiał z otoczeniem. Potrzebował więc dzieci, dużo dużych dzieci. "
To tylko próbka, do tego wzięta ze wstępu książki, którą zapowiada się jako przełomowe dzieło krytycznej recepcji dorobku Jana Pawła II. Zdaję sobie sprawę, że dalej Bartoś to rozwija. Na razie brzmi to jak stek pomówień bez uzasadnienia, który urąga jakimkolwiek zasadaom poważnej argumentacji. To po prostu skserowane zarzuty zachodnich krytyków papieża.
Sine ira et studio... Rację ma Bartoś, kiedy pisze, że w Polsce dominuje papa corectness. Widać to zwłaszcza podczas edycji kolejnych papieskich serii wydawniczych, czy na katolickich uczelniach i w instytutach, zajmujących się myślą Jana Pawła II. Wielu także przed nim zwracało uwagę, że Wojtyła był raczej filozofem niż teologiem (por. 3 numer Teologii Politycznej o papieżu). Cala ta krytyka, którą Bartoś chce nas obdarzyć, jest dobrze znana i eks-dominikanin wyważa otwarte drzwi.
Problem z taką "krytyczną analizą" jest taki, że tak naprawdę jest lustrzanym odbiciem bezrefleksyjnej papolatrii. Zarówno bezmyślna krytyka, jak i paoplatria przeszkadzają w poznaniu tego, czym był ten pontyfikat dla Kościoła powszechnego, kościoła w Polsce i historii naszego kraju. Bartoś niestety nie przyczyni się do pogłębionej krytyki dziedzictwa polskiego papieża. Jego publikacja, będąc intelektualną łatwizną, jest raczej obliczona na wywołanie szumu medialengo, niż realną debatę. Tak, ja było z wszytskimi jego publikacjami na łamach "GW" w poprzednich latach, zanim jeszcze odszedł z zakonu.
Ostanio niektórzy księża na siłę próbując się przypodobać szerszemu odbiorcy, zaczytują się w modnych, sezonowych filozofach. Cytują ich ponad miarę. Na jednej z konferencji naukowych - opowiadał mi jeden znajomy - pewien znany profesor i ksiądz przy okazji, przedstawił referat, w którym gęsto cytował Derridę, Lyotarda, Heideggera, Foulcaut. Kiedy skonczył, swój referat rozpoczął skromny doktor poliologii, skądinąd protestant. Jego wystąpienie w całości opierało sie na Piśmie św....
Bartoś z kolei przywołuje we wstępie Zygmunta Baumana i liczne bezimienne grono tych, który podzielają jego krytyczny punkt widzenia na dorobek JP2.
To pokazuje pewną tendencję, której ulega wielu "nowoczesnych" księży, którzy orientację w najmodniejszych prądach myśli przedkładają nad długoletnią tradycję Kościoła. Mówił o tym także w innym kontekście Benedykt XVI podczas pielgrymki do Polski homilli do księży.
Ciekawie i dobitnie mówi o tym Ryszard Legutko w wywiadzie, jakiego udzielił Frondzie:
"(...)Ryszard Legutko: Wzrasta liczba księży przejętych ideą „otwartości",
którym bliżej jest do stanowiska wrogów katolicyzmu niż do
samego katolicyzmu. Poglądy, które reprezentują, mają jednak z otwartością
niewiele wspólnego. To raczej zespół rozmaitych arbitralnych reguł
i nakazów dotyczących religii.
Fronda: Dwaj najbardziej reprezentatywni dla tego nurtu duchowni - Stanisław
Obirek i Tadeusz Bartoś - zrezygnowali niedawno z kapłaństwa.
Ryszard Legutko: I bardzo dobrze. Choć z tego, co wiem, nadal zajmują się pouczaniem Kościoła i jego wiernych. To mi się wydaje zawstydzające. Jeśli sobie,
kolego, nie dałeś rady w zakonie, to twoja sprawa, ale przynajmniej się zamknij i przestań mówić innym jak mają postępować. Problem jest jednak szerszy. Nie wiem, jak liczna jest grupa księży podobnie myślących, ale z tego, co zauważyłem, zastanawiająco wysoka. Zamiast czerpać z ogromnego, powstałego w ciągu dwóch tysięcy lat dorobku intelektualnego Kościoła, wychowują się na współczesnych ideologiach i zaczytują się modnymi pisarzami z ostatnich 30 lat.(...)"
Bartoś obok "krytycznej analizy" zawartości intelektualnego dorobku papieża, podjął sie również wyzwania krytyki zarządzania Kościołem przez "antydemokratycznego" papieża. Pomysły eks-dominikanina, znane skądinąd z Europy, na demokratyzację struktur Kościoła, są godne rozważenia chyba tyko dla ludzi, którzy odbierają Kościół jako instytucję odwzorowującą system społeczny i polityczny, w jakim akurat przysło jej funkcjonować. Takie myślenie wyprowadziło Bartosia z zakonu, gdzie tłamszono jego wybitną osobowość twórczą i teraz sprowadza na manowce krytyki, która jest miałka i więcej mówi o jej autorze, niż przedmiocie krytyki. Kościół i demokracja to dwa różne porządki, których Bartoś zdaje się nie odróżniać. Ale to już jego problem.
49579e934dbe48ff8b4f28ce48aa2972



Komentarze
Pokaż komentarze (30)