Artur Bazak Artur Bazak
63
BLOG

Pan Jacek kontra ajatollahowie

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 16

Odsłuchałem sobie na spokojnie przegląd prasy w wykonaniu Jacka Żakowskiego z ostatniego piątkowego poranka w Tok FM. I poczułem żal. Przykro mi, że takie analityczne perły, okraszone tak wyrazistym, a jednocześnie celnie uchwycającym istotę największych sporów rozrywających polskie społeczeństwo, językiem nie są w wystarczającym stopniu docenione.

No bo przecież linkowanie na stronach forum Frondy, czy przytaczanie w artykułach prasowych co lepszych wypowiedzi red. Jacka Żakowskiego są niczym wobec perspektyw naukowych, jakie powinny dawać poważnym badaczom i analitykom. Dość wspomnieć sążniste refleksje prof. Michała Głowińskiego porównującego język Kaczyńskiego do innych przywódców narodowych z nieodległej przeszłości Panie profesorze do dzieła!

Sabaty red. Żakowskiego i jego kolegów powinny przejść do historii polskiego dziennikarstwa. Z zapisów tych audycji powinno się zrobić jakąś pokaźniejszą analizę (nie psychoanalizę - do tego typu uwag się nie posunę, psychoanaliza nawet w takich przypadkach jest bezradna, co ostatecznie przesądza o jej zerowej wartości poznawczej i terapeutycznej).

Może jakiś rozdzialik w pracy magisterskiej opierający się na metodzie analizy treści, wykorzystywanej w badaniach prasoznawczych i socjologicznych?

Jako materiał porównawczy proponuję przegląd prasy polskiej w Radio Maryja. Pamiętać wszakże musimy o spełniających warunki porównywalności cechach „jednostek analizy". Tutaj pole porównań mamy dość mocno zawężone, ale na szczęście oprócz radia Tok FM jest jeszcze Radio Maryja. Tylko nie wiem, dla której rozgłośni porównanie do tej drugiej jest większą obelgą. Ale zostawmy to. Takie kontrowersje rozstrzyga się podczas rozmów porannych lub w czasie rozmów niedokończonych.

Redaktor Jacek Żakowski, publicysta „Polityki", autor poczytnych wywiadów w „niezbędniku" każdego myślącego człowieka w Polsce oraz profesor Collegium Civitas i szef tamtejszej Katedry Dziennikarstwa w trakcie ostatniego przeglądu prasy wspiął się na szczyty publicystycznego fachu (a więc siedzi już niemal obok „szpicy polskiego dziennikarstwa" Bronisława Amisza Wildsteina ).

Sprawa 14-letniej dziewczynki z Lublina tak zatroskała red. Żakowskiego, że postanowił dać upust swojego dziennikarskiego oburzenia na „katoli" (katolicy i katole [w domyśle: ksiądz, który kontaktował się z dziewczyną, Fronda, i przedstawiciele ruchów pro-life), którzy według redaktora profesora jako „ajatollahowie", wchodzą z butami w prywatne życie dziewczyny i roszczą sobie pretensje do jej brzucha, „maltretują ją" i „reorganizują" jej życie rodzinne, zasługują co najmniej na potępienie z ust Kazimiery Szczuki. Co też w dalszej części audycji się stało. A to niespodzianka!

A tymczasem Jacek redaktor profesor Żakowski i jego koledzy z „Gazety" nie zrażeni zupełnie podeptaniem elementarnych zasad etycznych i sprzeniewierzeniem się regułom dziennikarskiego warsztatu i powołania dziennikarza, prowadzą nieugięcie swoją medialną krucjatę. I to pomimo politycznego wyciszenia naszego rządu, panującej nam miłościwie jej wysokości postpolityki oraz zadekretowanego przez red. Roberta Krasowskiego ze swoim adiutantem Michalskim modernizacyjnego consensusu. Podsycają ogień paneuropejskiego stosu, na którym żywotu dokonają niebawem - miejmy nadzieję - „ajatollahowie vel katole", którzy wciąż jeszcze straszą w naszym kraju.

W imię pokoju, dialogu i społecznego postępu nawołuję: Jacku Żakowski nie idź tą drogą! Nie jesteśmy skazani na wybór między fundamentalizmem i relatywizmem, jak mawia Piotr Berger. To niejedyne oblicze nowoczesności. Jako „niezbędnik" każdego polskiego (czytaj: europejskiego) inteligenta powinieneś to wiedzieć najlepiej.

Artur „Ajatollah" Bazak

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (16)

Inne tematy w dziale Polityka