Artur Bazak Artur Bazak
79
BLOG

A jaką prawdę by Pani chciała usłyszeć?

Artur Bazak Artur Bazak Polityka Obserwuj notkę 72

"Obejrzałam. Dawno nic tak mnie nie potarmosiło." - przywitała mnie w pierwszych słowach - jak to jest, że o tym nigdzie nie czytam, nie widzę tego w telewizorze, dlaczego ten film powstał tak późno? - pytała moja dawna nauczycielka z liceum, która do mnie zadzwoniła po emisji filmu "Trzech kumpli".

Doskonałe pytanie, że zacytuję klasyka. A jaką prawdę by Pani chciała usłyszeć?

Że fakt, iż jedynym wykonanym wyrokiem w sprawie Pyjasa jest ukaranie człowieka, który walczy od 30 lat o ujawnienie prawdy morderstwa najbliższego przyjaciela, to koronny przykład na działanie układu?

Że wciąż nie jesteśmy i być nie możemy "normalnym, europejskim krajem, bo nie rozliczyliśmy sie z przeszłością? Że "Gazeta Wyborcza" to największy medialny szkodnik między Łabą a Władywostokiem?

Że szef III Wydziału krakowskiej bezpieki otrzymuje 4,900 zł emerytury za swoje zasługi i ciężko wykonywana pracę, a jego koledzy obsadzają zarządy spółek i banków?

Że rodziny ofiar kopalni Wujek dopiero po 27 latach doczekały się jakiejś sprawiedliwości?

Że dzisiaj tacy ludzie, jak Krzysztof Kozłowski czy Jan Widacki twierdzą, iż ci którzy domagają się jawności życia publicznego są wrogami demokracji i sieją nienawiść, należą do ojców założycieli III RP i nie pojawiają się w ostatnim niemądrym felietonie Michnika?

Że Wildstein przedstawiany jest w mediach jako oszalały z wściekłości i żądzy zemsty frustrat i oszołom?

"Wildstein wypadł znakomicie w tym filmie..." - powiedziała zdumiona tym faktem moja nauczycielka. Faktycznie, nie da się temu zaprzeczyć. Choć niektórzy (pomijam oczywiście Krzysztofa Kozłowskiego z jego przyklejonym głupawym amerykańskim uśmiechem pokrywającym wielką tajemnicę) wciąż próbują.

Jak np. mój kolega z pracy - posthipisowski wierny uczeń Adama Michnika, zakochany bez pamięci w Adamie sprzed lat. Który rzecz jasna potępia Lesława Maleszkę solidarnie ze swoim mistrzem, który w pięknych słowach potępił go na spotkaniu promocyjnym pokazanym na filmie (brawo dla autorek za zapędzenie Michnika w kozi róg). Ale twórczości, osobowości i stylu (ooo tak!!! styl rządzi większością ocen politycznych i historycznych naszych rodaków) tego człowieka znieść nie może.

Dwie rzeczy nasunęły mi się po obejrzeniu jeszcze raz tego dokumentu.

Po pierwsze, od września powinniśmy zorganizować spotkania w szkołach w całej Polsce, na których pokaże się film i zaprosi na dyskusję z twórcami i bohaterami "Trzech kumpli". Tak zrealizowany dokument ma szansę przemówić do młodych ludzi i nimi wstrząsnąć, tak, żeby im słuchawki z Ipodów pospadały.

Po drugie, jak ujęła to moja znajoma "Bronek to nasz skarb narodowy". A mówiąc już całkiem wprost - Bronisław Wildstein to narodowy bohater. A kto tego nie widzi jest albo nie dość poinformowany o najnowszej historii naszego kraju, czyli jest głupcem, albo ma zła wolę, albo mentalność Kozłowskiego.

Artur Bazak
O mnie Artur Bazak

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (72)

Inne tematy w dziale Polityka