Andrzej Tokarski Andrzej Tokarski
503
BLOG

Australian Open: żółtko sitkiem i człapla

Andrzej Tokarski Andrzej Tokarski Rozmaitości Obserwuj notkę 8

Jednak zarówno Agnieszka, jak i demony to istoty przewidywalne. Więc był wiatrak, tym razem polski, podbijanie żółtka sitkiem i  - starając się ująć jednym słowem dynamikę występu naszej tenisistki - człapla....

Demony wygrały.

Na pewnym poziomie profesjonalizmu nie jest do pomyślenia, by zawodowy sportowiec uczestnicząc w rozgrywanym na ogólnych zasadach turnieju, potykał się o własne nogi,od początku (!) do końca oddychał,  jak powiada Jan Tomaszewski, rękawami, a całą swoją mową ciała wołał: wypuśćcie mnie stąd! Tego się nie da wytłumaczyć - tym bardziej po wcześniejszym kapitalnym występie, który, jak znam to również z autopsji, powinien nakręcić zawodniczkę maksymalnie, dać jej dodatkowego speeda.  Cóż, Azarenka przegrała - ale nikt nie może powiedzieć, że nie walczyła...

Tymczasem, co było zresztą do przewidzenia , a nie pisałem o tym tylko dlatego, by nie psuć humorów równie licznym, co bezkrytycznym, do tego nie skażonym wiedzą o tenisie,  wielbicielom talentu "naszej Isi",  Dominika Cibulkova wytarła linie i ich okolice swoją przeciwniczką. I dość o tym, szkoda o tym gadać.  Papierów na 1-kę nie dostaje się grając jeden dobry mecz rocznie.

Co innego mnie zastanawia. Te wory pod oczami. Młody sportowiec regeneruje się błyskawicznie. Czyżby w nocy świętowano zwycięstwo nad Viką?  Tak to wyglądało, a jeżeli tak, to oznacza coś więcej niż brak profesonalizmu. Coś znacznie gorszego.

Człapla - i wstyd.

 

jako zodiakalny Bliźniak posiadam dwie, albo więcej twarzy, czy może osobowości. Na potrzeby tego miejsca jestem zwolennikiem poszanowania prawdy w życiu publicznym, zachowania podmiotowości tak państwa, jak i jego obywateli każdego z osobna

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (8)

Inne tematy w dziale Rozmaitości