12 obserwujących
267 notek
143k odsłony
  6087   0

Smoleński Tryptyk

Poniżej, o ile Administracja pozwoli, znany już z ostatnich dni materiał powtórzony, z uwagi na przypadającą dziś rocznicę, w całości i opatrzony kilkoma słowami wstępu. Na Salonie 24 dla wygody czytania warto użyć klawisza „drukuj”.

 

 

WSTĘP

Tekst nie zajmuje się pytaniem „jak” i „kto”. Odpowiedzi na to pierwsze szukało, zwłaszcza lata temu na Salonie 24 wielu znakomitych blogerów - i chyba dotarto tam do zrębów prawdy. Odpowiedzi na pytanie „kto” można, przy odrobinie dociekliwości, doszukać się i w poniższym materiale i w poprzednich moich dość nielicznych notkach. Warto pamiętać, że ci, którzy wykonali i nadzorowali całą operację tu na miejscu, to jedynie żołnierze – w żadnym razie nie decydenci. Tych ostatnich należałoby się doszukiwać w strukturach ponadnarodowych.

 

Napisałem ten tekst, by spróbować wymusić zakończenie opowiadania nam od 6 lat smoleńskich rzewnych bajek na kilka głosów. Również dziś, w dzień rocznicy, z mediów wylewa się ten sam ckliwo-podniosły chórek, tyleż skutecznie , co i starannie zagłuszający jakąkolwiek dociekliwość. Czy mi się to uda? - wątpię, ale przynajmniej spróbowałem, jak powiedział Mc Murphy. Prawdopodobnie warunkiem koniecznym do rozwikłania tej tajemnicy jest rzetelna i gruntowna powszechna lustracja obejmująca badających, ale również profesurę, wymiar sprawiedliwości, media, polityków, służby. Bez tego zostanie tylko bezowocna praca wielu blogerów na którą nikt z tych którzy nominalnie powinni być zainteresowani dotarciem do prawdy nie zwraca najmniejszej uwagi.

Czy doczekamy takich czasów prawdy – wątpię. Być może nastąpi to dopiero wówczas, gdy naród, czyli SUWEREN samodzielnie dokona interpretacji Konstytucji – a w szczególności jej art 4 – i rozgoniwszy na cztery wiatry wszystkich tych „przedstawicieli”, zacznie rządzić bezpośrednio.

 

Czego sobie i Państwu życzę.

 

 

 

  1. SMOLEŃSK - DLACZEGO?

DLACZEGO- fundamentalne pytanie jakie należy po wielokroć postawić, by zrozumieć co i w jakich kontekstach tak naprawdę wydarzyło się 10 kwietnia roku pamiętnego

 

Narrację o brzozie, błędzie pilotów, przypadkowej katastrofie i ziemi przekopanej na metr oraz prezydencie co poleciał się lansować od razu zostawimy na wyłączność koneserom – nie zajmując się nią dalej.

 

Czym kierowano się planując a następnie doprowadzając do tak spektakularnego aktu zagłady?

Z jakich powodów? Kierując się jakimi i czyimi interesami?

 

Pytanie DLACZEGO warto postawić w dwu aspektach - po pierwsze: jakie przyczyny legły u podstaw podjęcia decyzji o przeprowadzeniu takiej akcji?

Czy była to obawa o przebieg wyborów prezydenckich, o to, że Lech Kaczyński zostanie ponownie wybrany? Niezbyt wiele na to wskazywało – nic zatem nie uzasadniało podjęcia tak radykalnego kroku.

Czy zatem była to prywatna zemsta krajowego przeciwnika? Z użyciem lokalnych służb?- podobnie jak wyżej, również w obu przypadkach skala wydarzenia jest absolutnie niewspółmierna. Co w tym wszystkim robiłaby Rosja?

 

Czy może zemsta sąsiadującego imperium za akcję w Gruzji? Również razi absolutna niewspółmierność środków, poza tym w takim przypadku miejsce zdarzenia zostałoby zlokalizowane gdzie indziej, poza granicami imperium. Gdyby zdecydowano się przeprowadzić taką akcję można byłoby wybrać dowolne miejsce. Po co się tak afiszować, chciałoby się zapytać.

 

Więc może – w świetle szeroko wobec Lecha Kaczyńskiego formułowanych zarzutów o zdradę interesów narodowych akcji dokonali polscy patrioci? Zachowując z trudem powagę, trzeba odpowiedzieć, że jest to absolutnie niemożliwe, choćby z przyczyn technicznych. Poza tym w życiu nie zdołali by się wcześniej dogadać kto jest wodzem wszystkich wodzów. Wreszcie, podobnie jak w wyżej wymienionych przypadkach nie ta skala. I mnóstwo niepotrzebnych ofiar.

 

Więc może powód jest bardziej złożony, ale i bardziej ukryty. Prezydent – mimo licznych błędów, gaf, nietrafionych deklaracji, nieprzemyślanych sojuszy postępował w kierunku budowania, a raczej odbudowania niezależnego suwerennego państwa. Oczywiście w istniejących realiach, które były takie, że skoro dopiero co uciekliśmy (tak nam się WTEDY wydawało) z sowieckiego obozu karnego, to, będąc zbyt słabymi by działać samodzielnie, złożyliśmy akces do obozu (jak nam się WTEDY wydawało) wolnego cywilizowanego świata. W tych nowych nie do końca jeszcze rozpoznanych ramach Prezydent działał w kierunku budowania struktury owej Odrodzonej Niepodległej Państwowości. Można powiedzieć, że budował strukturę, trzon takiej Państwowości. Ową strukturę można z nielicznymi wyjątkami odnaleźć (wśród innych ofiar) na liście pasażerów z 10 kwietnia. I tu jest być może sedno sprawy.

 

Przecież nie można wykluczyć, że skoro realia nowych sojuszy nie do końca były właściwie rozpoznane, to PLANY Lecha Kaczyńskiego wobec Polski dalece rozmijały się z dalekosiężnymi planami geopolitycznymi wielkich tego świata. A ponieważ Polacy nie przejawiali skłonności do podporządkowania się w oczekiwanym, czyli w istotnych sprawach pełnym, zakresie – podjęto decyzję o spektakularnym, symbolicznym i należycie przerażającym uderzeniu w ów dopiero co stworzony trzon odradzającej się państwowości. Tak przerażającym, by przez grozę i strach sprowadzić Polaków do przeznaczonej dla nich roli – posłusznych i bezwolnych owiec, które strzygł i pilnował będzie ktoś inny.

Lubię to! Skomentuj8 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale