To było moje pierwsze odczucie po tym jak zobaczyłem wyniki sondażu wyborczego, a właściwie sondy internetowej dotyczącej ewentualnych przyszłych wyborów.
Bardzo często spekulacje dziennikarzy są w tej sprawie czysto teoretyczne, ale przecież rozumiem, że tego się od nich wymaga, więc mówią/piszą, co według nich może się zdarzyć. Atmosferę studzi cały czas Jarosław Kaczyński, który mówi, że nie widzi powodu do tego, aby przyspieszone wybory się odbyły. Mówi natomiast: "Ja wiem, że już niektórzy się oblizywali, już myśleli, że za chwilę się znajdą w niektórych miejscach, że wrócą stare, dobre czasy, ale nie wrócą". Świadczy to o tym, że premier ciągle przekonany jest o ideowości misji swojego rządu i gotowy jest jeszcze świnić się z Samoobroną i LPR, aby zrealizować jak najwięcej w jego rozumieniu rzeczy dobrych dla państwa. Ostatnio powiedział, że odejście Marka Jurka jest złe dla PiS i dla Polski, nie chciałbym bardzo, żeby utożsamiał te dwa pojęcia. Trochę to się jednak kłóci.
Swoją drogą decyzja Marka Jurka jest mało pragmatyczna i wątpię, żeby zmiana wizerunku z polityka na ortodoksyjnego ideowca przyniosła mu więcej korzyści stricte politycznych niż trwanie w PiS będąc jego prawym skrzydłem.
O sondażu nie zapomniałem, oto on:
Na kogo zagłosujesz, jeśli będą wcześniejsze wybory?
PiS 33,3%
PO 25,72%
Samoobrona 0,91%
LPR 0,71%
Lewica i Demokraci 16,72%
Nowa partia Marka Jurka 3,89%
Partia Kobiet 4,45%
PSL 0,56%
Inne partie 1,82%
Nie pójdę na wybory 8,92%
Nie wiem 3%
Sprawdzając stan po jakimś czasie zauważyłem lekką tendencję wzrostową dla PiS, a spadkową dla PO i LiD.
O tym jaka była moja pierwsza reakcja już pisałem, ale chwila czasu przyniosła bardziej racjonalne przemyślenia. Sonda zamieszczona została na portalu Dziennik.pl, o którego ideowej orientacji nie muszę nikomu przypominać. Można więc wziąć poprawkę na to jakie osoby mogły odwiedzać tą stronę, co mogło mieć wpływ na wyniki. prawidłowość tej tezy może podbudowywać fakt nie przekroczenia 1% zarówno przez LPR jak i Samoobronę. Próbą odpowiedzi na pytanie byłby sondaż na portalu "GW", ale tam takowej niestety nie widzę. Poza tym jako sonda internetowa nie może być traktowana jako badanie reprezentatywne. Nie wszystkie przecież warunki sondażu są spełnione, podobnie jak np. w sondaż telefonicznych Tomasza Lisa, w których niewątpliwie bierze udział mniej osób, niż chociażby w sondzie Dziennika.
Tak czy inaczej, nie spodziewałem się takiego wyniku. Prowadzenia PiS w sondażach nie widziałem od ostatnich wyborów. I nawet tam owe prowadzenie ujawniło się dopiero ok. godziny 20, zaraz po zamknięciu lokali wyborczych. Przedtem bowiem większość uznanych instytutów badawczych wskazywało na zwycięstwo Platformy.
Właściwie w TYCH dniach powinienem napisać coś o EURO, ale musiałbym napisać kolejny w salonie tekst o wielkim szczęściu i trosce o dobre przygotowanie wszystkiego na czas mistrzostw, co zadaniem będzie przecież niełatwym.
Czy po raz kolejny będziemy mogli za jakiś czas powiedzieć, że "Polak potrafi"?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)