Wczoraj reporterzy programu "Na celowniku" uświadomili mi coś istotnego. Rzecz tyczy się pojemników PCK, do których można wrzucać zbędne ubrania, przekazując je tym samym dla ludzi ubogich. Czy tak jest rzeczywiście wykazali owi dziennikarze.
Okazuje się, że właścicielem tych pojemników jest firma "Wtórpol", która na rzecz PCK przekazuje tylko około 5% ubrań, które znajdą się się w wspomnianych pojemnikach. Miesięczna wartość, jaką wspomagany jest PCK to 180 000 tyś. złotych. Co "Wtórpol" robi z pozostałą częścią? Sprzedaje na rynku Azjatyckim. W samym Iraku jego obrót wynosi 2 mln $!
Jest oczywiście w jakimś sensie dobre, że firma, zarabiając oddaje część swoich zysków na cele charytatywne, ale niedopuszczalne jest epatowanie szyldem PCK, który towarzyszy miejscom, gdzie można te ubrania wrzucać! Ogromna większość społeczeństwa jest przekonana, że przyczynia się do pomocy biednym, a nie do zarobku jakiejś prywatnej firmy. To oszukiwanie Polaków, wymaga uregulowania odpowiednio tej kwestii. Oczywiście chociażby poprzez umieszczenie dobrze widocznych informacji mówiących o rzeczywistym przeznaczeniu ubrań. To może przynieść spadek zainteresowania przeznaczaniem swoich niepotrzebnych ubrań firmie, ale sprawi, że cała sytuacja stanie się moralnie czysta.
Niepotrzebne ubrania zamiast do pojemników PCK mogłyby w innym razie trafić na śmietnik, ale wykorzystywanie logo Polskiego Czerwonego Krzyża do celów stricte majątkowych jest zdecydowanie poniżej pasa!


Komentarze
Pokaż komentarze (2)