Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej
659
BLOG

JACEK KWIECIŃSKI PISZE

Publikacje Gazety Polskiej Publikacje Gazety Polskiej Polityka Obserwuj notkę 2

 Contra

Dochowaliśmy się prezydenta, który plugawi i zeszmaca honor Rzeczypospolitej. Naszą godność narodową. Lokajska służalczość wobec Moskwy bije wszelkie rekordy. W pełni powracają lata 90., makabryczna michnikomachia nr 2. Prezydent reaktywuje UW w jej najgorszym wydaniu. Premier propaguje ogłupiającą, lecz dlań korzystną „postpolitykę”. Opiewanie „okrągłego stołu” to gloryfikacja pierwotnego fałszu i zakłamania. Króluje kłamstwo przez wielkie K. Trwa zawłaszczanie przez reżim wszystkiego. Już mamy autocenzurę, będzie Radiokomitet z wysługującym się władzom głównym kontrolerem. Najważniejsza jest wszakże niepodległość, maksymalna suwerenność Polski. Pewno musi powstać jakiś ruch społeczny jej broniący. Ale na arenie czysto politycznej póki co jedynym ważnym reprezentantem nurtu niepodległościowego jest Jarosław Kaczyński. Bez niego nie ma PiS-u. I w takim momencie „prawicowi” publicyści w zgodnym chórze plotą o umiarkowaniu, wyważeniu, unikaniu konfrontacji. Pojęciach zupełnie nieprzystających do sytuacji. Cmokają z zachwytu nad ruchem, który może zaistnieć wyłącznie jako „konstruktywna opozycja” (pojęcie z lat 90.) wobec niszczącego Polskę reżimu. Bzdurą, panie Warzecha, jest twierdzenie, że J. Kaczyński powinien się zkluzikować. Wręcz odwrotnie. J. Kaczyński musi, głośno i całkiem otwarcie mówić o przeraźliwej rusofilii dziś władających. Bez „umiarkowania”. Bo nikt inny tego nie robi i nie zrobi. Gadajcie sobie o „sektach” czy co tam wam podrzucą. Wyzywajcie. Współniszczcie naszą niepodległość. Pewno niektórzy nie zdają sobie sprawy, co w istocie czynią, w czym uczestniczą. Ja lennikiem Moskwy być nie zamierzam. Pan Warzecha twierdzi, że zostałem poddany praniu mózgu. Można by pytać, a wam kto prał mózgi?
 
Odcinki
 
Okropieństwo
 
Wiele razy twierdziłem, że to najgorszy rząd. I że ani o jotę nie przesadzam. Nie przesadzałem. Polską władają dziś ludzie zdolni do wszystkiego. Niepoddawani kontroli przez media, które są zajęte bezustanną wiwisekcją jedynej opozycji. Jest to sytuacja wręcz rozpaczliwa.
 
Krecha
 
Honorując Jaruzelskiego, B. Komorowski przekroczył wszelkie cywilizowane standardy. Nie sposób pisać o tym spokojnie. Rehabilitowanie komunizmu w odzywkach typu „trzeba wyjść z grajdoła wiecznych rozliczeń” jest haniebne. Nikczemne. To zaprzaństwo, nie tylko wobec Polski. Pozostaje pogarda. Ja Komorowskiemu ręki bym nie podał. Ohydnego piętna nie zmyje do końca życia. Ale odczuje to dopiero, gdy nastanie Polska. Jeśli nastanie.
 
Oszkalować
 
Towarzyszu Ciosek. Sekretarza PZPR Jaruzelskiego nie da się bardziej oszkalować, niż uczynił to on sam. A za zasługi dla ZSRR został już poodznaczany. Tow. Ciosek był ambasadorem w Moskwie w latach 90. Jakże wyrazista klamra spina tamten czas z dzisiejszym. W nieodkomunizowanym z miejsca kraju wyjście z zakleszczenia w neo-Systemie zajmie dekady.
 
Chemia
 
Zbliża się najważniejsze wydarzenie w naszych dziejach. Warszawski 9 maja, atoli bez defilady. Z inspekcyjno-gospodarską wizytą przybędzie sam Miedwiediew. Niewypowiedziany zaszczyt. Ocieplanie się (czytaj – satelizacja) z Moskwą to wszakże priorytet. B. Komorowski czeka z biciem serca. Chyba wie, że przewodniczącemu Rady Najwyższej ZSRR czy też prezydentowi Rosji (wsjo rawno) należy się pokłonić niżej niż Jaruzelskiemu. Sikorski go poduczy. Klękanie na jedno kolano może zaczekać na czas, gdy prezydentem będzie Putin. W Lizbonie stwierdzono, że między Komorowskim a Merkel „jest jakaś chemia”. To wzruszające. Kondominiowo wzruszające.
 
Zgadza się
 
Powyższe ładnie koresponduje z pokornym przyjęciem „poprawionego” przez Rosjan protokołu postsmoleńskiego. Z uznaniem potrzeby ekstradycji Zakajewa do państwa Putina. Obecna RP to wszak nie W. Brytania. Istnieje co prawda sąd, trudno też od kogoś wymagać ryzykowania życia. Ale gdyby tak Zakajew wrócił i skompromitował tutejszy reżim Priwislinskiego Kraju wraz z jego „niezależną” prokuraturą...
 
Ciepło, że hej
 
Znając mistrzostwo rosyjskiej dyplomacji, grę w dobrego i złego policjanta, prezentację pozorów jako faktów można być pewnym, że gospodin Dmitrij zaprezentuje się tu odpowiednio. Tak, iż chęć ocieplania się stanie się powszechna. Już dziś ogłasza się, że RP Tuska chce aktywnie wspomagać zbliżenie Rosji z UE i NATO. A tą poprawną dyplomację chwalą przeróżne „Economisty”. Oby tylko zdążono obdarować p. Kluzik-Tuskowską wysokim stanowiskiem. Aby mogła godnie uczestniczyć w powitaniu najważniejszego w świecie gościa. PS. Wiem, że owa pani na razie boczy się na PO. Musi się wszak uwiarygodnić.
 
Bez niespodzianek
 
Wybory przyniosły wyniki, jakich się realistycznie spodziewałem. Dlatego tak mało o nich pisałem. Uwzględniwszy atmosferę, w której się odbywały, można by nawet zaryzykować twierdzenie, że ogólne rezultaty nie były dla PiS specjalnie złe. Ale warto być ostrożnym, by nie przesadzić. Zwłaszcza że PO ma koalicyjnych „braci mniejszych” (określenie tow. Rolickiego).
 
Ogólniej
 
Nie sadzę, by te wybory miały automatyczne „przełożenie” na elekcję parlamentarną. A porównywanie z prezydenckimi doprawdy sensu nie ma. To, że PiS tego typu głosowań wygrać nie może, a także, że jest niełatwo, a pewno będzie jeszcze trudniej, wiadome było „od zawsze”. Proszę jednak nie mówić mi o głosowaniu na SLD lub o „zdolności koalicyjnej” PiS z neokomunistami.
 
Władcy i szkodnicy
 
Tak, rozłamowcy już przegrali. W dłuższej perspektywie. Ale wyrządzą jeszcze wiele szkód. Od początku twierdziłem, by tych działań nie lekceważyć. Kwestie bardziej szczegółowe odkładam na czas powyborczy. Ale jedną radę dla PiS z miejsca sformułuję. Bo jest oczywista. Potrzeba „świeżej krwi”. Zarówno do centralnych ciał partyjnych, jak i funkcji doradczych, wspomagających, specjalistycznych.
 
Bez honoru
 
Nie będę pluł na prezesa” – mówił Michał Kamiński, plując. Wielkim wysiłkiem PiS-u został, jako reprezentant tej partii, szefem frakcji w europarlamencie. Teraz, zmieniwszy przynależność, ani mu w głowie, by z niej ustąpić. Elementarna przyzwoitość? To nie ta parafia. Charyzmatyczna pani Kluzik spotkała się z Palikotem. Jest to przekroczenie pewnej granicy, czerwonej linii. Ale nie dla jej licznych, „prawicowych” wielbicieli. Rozmyślnie nagłośnione przez nią spotkanie z inną gwiazdą, niejakim Marcinkiewiczem, to już detal. Kto by jeszcze pasował spośród najwybitniejszych mężów stanu? Pewno każdy, ktokolwiek.
 
Nie tak
 
Nie „kupuję” wielu modnych tez. Np. tej, że może gdyby – jak w Czechach – powstały u nas ze dwie nowe partie, choćby nominalnie prawicowe, to mogłyby się dopełniać itd. Nie ten kraj, nie ten czas, nie ta sytuacja. U nas – gardłowa. Siła przewodnia oklapła? Może. Ale jej sojusznicy dbać będą tylko o swoje interesy. Jej monopolowi nie zaszkodzą.
 
Amok
 
Bezustanny jazgot, jednaki, nudny, bezsensownie ukierunkowany, będzie trwał i trwał. Jeszcze i jeszcze. I jeszcze więcej. Początkowo chciałem przytoczyć parę jego przykładów. Ale po co właściwie? Znamy go wszyscy. Nie ustanie. Mniejsza, czy to amok, czy co innego. Trzeba zacisnąć zęby.
 
Wyjątkowa klasa
 
Obama potępił atak artyleryjski Phenianu na południowokoreańską wyspę. Zdecydowanie. Z zagrożeniem ze strony komunistycznego reżimu „trzeba się uporać” – zauważył bystro. Zdecydowanie, niewątpliwie. Przy wsparciu ONZ, ze szczególnym uwzględnieniem komunistycznych Chin. Manewry USA–Korea Płd. odbywają się corocznie. Przy wyjątkowo słabym prezydencie Ameryki Phenian liczy na jakieś profity z Zachodu uzyskane dzięki swojej agresywności. Nie twierdzę, że można zaatakować Koreę Płn. Lub w ogóle, że to łatwa sprawa. Ale wielomiesięczna gadanina Obamy w stylu: „Korea Płn. sama sobie szkodzi. Skazuje się na izolację. Jej władze powinny zrozumieć, że dla własnego dobra...” itd. to niewątpliwie klasa sama w sobie.
 
Stratedzy
 
Obama liczy na Polskę”. Nie dziwię się. Z przyczyn wewnętrznych (przegrał w Illinois, Demokraci wyraźnie mogą liczyć tam już nie na 100 proc., ale może z 80 proc. poparcia amerykańskich Polaków). I zewnętrznych. Sikorski zachwalał układ START, fatalny dla Ameryki. Nie trzeba się nawet rozwodzić, czemu, skoro Rosja uzależnia od jego ratyfikacji swoją „życzliwość” (tzn. np. przekazanie Iranowi rakiet S-300 nie bezpośrednio, lecz poprzez Cháveza). – Układ jest dla Polski korzystny, bo pozwoli na zajęcie się na następnym etapie bronią taktyczną – twierdzi strateg Sikorski. Owszem, Obama nawet już się tym zajmuje, planując drastyczne, jednostronne jej ograniczenie. Przez USA. Zachodni Europejczycy też to robią. Wpływ losów układu START na wewnętrzne notowania Obamy jest zerowy. A ja wciąż liczę (choć nie jest to niestety pewne), że nawet w obecnym Senacie znajdzie się wystarczająco wielu imperialistów, reakcjonistów, dotkniętych chorobliwym kompleksem nieufności wobec Moskwy itd., by układu nie ratyfikować. Wbrew Kissingerom i Sikorskim. Tak jak się stało z podobnymi pomysłami Cartera także osłabiającymi Amerykę (Zachód, czyli dziś i nas).

 __

 
Nie ukazują się dziś, niestety, planowane „Wieści z Ameryki”. Ale zaczną być systematycznie obecne. Bo ten krótki okres (do zaprzysiężenia nowego Kongresu) jest niezmiernie ważny. Podam tu tylko, że Nancy Pelosi została większością głosów szefem kongresowej mniejszości. Nie wygląda także na razie, by Obama zrozumiał powody swojej klęski.
 
Dwa upokorzenia
 
Sikorski „czuje się upokorzony jako minister i jako Polak” tym, że przedstawiciele PiS szukają wsparcia w wyjaśnieniu przyczyn smoleńskiej tragedii u amerykańskiego sojusznika Polski. Ja czuję się upokorzony jako nie-minister i jako Polak tym, że szefem MSZ jest Sikorski płaszczący się przed największym sojusznikiem obecnych władz RP. Moskiewskim.
 
Inna liga
 
J. Gowin stwierdził: nasze prawo jest ważniejsze niż unijne. Tere fere. Na eurokrację może nie zważać, tak stawiając sprawę, niemiecki Trybunał Konstytucyjny. Ale nas obowiązuje poprawność polityczna. Żaden Trybunał, komisja konstytucyjna, partia rządząca do takiej herezji nie są zdolne. Pisałem już o tym. Nie bez przyczyny, bo powyższe właśnie się potwierdziło.
 
Listek figowy
 
Polacy w radzie fundacji »Widoczny znak«”. To wielki błąd. Jest to przedsięwzięcie niemieckie, które przedstawi obecny niemiecki ogląd historii. Owi Polacy będą pełnić funkcję listka figowego. Na nic nie „wpłyną”. Nie wzięto przykładu z Czechów, którzy nie chcą mieć nic wspólnego z niemieckim przedsięwzięciem. To też znamienne.
 
Ochrona
 
Słyszę – nawet z Zachodu – wiele głosów nt. „historycznego szczytu” NATO, że góra urodziła mysz. To krzywdzące. Bo rzecz podstawowa, zasadnicza, najważniejsza – niemal sojusz z Rosją – miejsce miała. Moskwa nie tylko „wychodzi naprzeciw Zachodowi”. Moskwa chce bronić Europy. „Chronić” ją, a więc i nas. Więcej – za tydzień.
 
Wolno
 
Ukazały się „Opowiadania kołymskie” Warłama Szałamowa. Żadna książka nie oddaje tak odczłowieczającej potworności zbrodniczego systemu czerwonej flagi. Nic to. Dziś neobolszewiccy faszyści (by użyć ich terminologii) bez przeszkód ją eksponują. Nie ma już żadnych granic. Gloryfikowanie terroru RAF? Czemu nie? Ludziom z „Krytyki Politycznej” „Rzeczpospolita” ponownie udostępnia łamy. I pyta z życzliwą troską, czy lewica nie przemyślała źródeł klęski grupy Baader-Meinhof (by działać skuteczniej?). Ach, ten pluralizm wszelakich opinii. Są w Polsce wielbiciele pedofilii. Czemu „Rz” nie udzieli im głosu? Nikt nie powinien być wykluczany. PS. O panu Lisickim nie zdołam dziś napisać. Też żałuję. Czasowo.
 
Ratunku!
 
Wspólne polsko-rosyjskie podręczniki do historii? To prawie jak podobne projekty czy też zabiegi parę lat temu Michnika z Cimoszewiczem. Dla odpowiedniej edukacji naszych dziatek.
 
Hasła
 
Mówią jak komuniści o „patrzeniu w przyszłość”, a przywracają przeszłość. Udoskonaloną, bo już z autokratyzmem pełnym.
 
Marsz nowoczesności
 
W Sejmie zaraz przyjmą „ustawę o parytetach” – kobiety na traktory. Pardon, do Sejmu. Obowiązkowo. To – nowoczesność. Ale jeszcze niepełna – co drugi prezydent powinien być płci żeńskiej. Oraz co najmniej połowa gabinetu rządowego. A w Senacie mamy debatę o wdrożeniu „ustawy antydyskryminacyjnej”. Dotyczącej „grup obywateli” (mam nadzieję, że także jaroszy, mańkutów oraz oczywiście – o orientacji pronikotynowej). Chodzi o dostosowanie się do „dyrektyw unijnych”. Nowoczesnych. To zresztą dopiero przygrywka do zalewu takich ukazów i dziedzin, jakich będą dotyczyć. Ostatecznie organa brukselskie wydają ich corocznie 11 tys. Stale nowych. PS. Przy okazji gratuluję 44 tys. eurokratom podwyżki niewielkich wszakże wynagrodzeń. W dodatku do odpraw, które w odróżnieniu od bankierskich, szczerze nas radują.
 
Nie oddychać
 
Niedźwiedzie polarne mogą wyginąć. Wielkie połacie świata (w tym rzadkie gatunki jaszczurek) zostaną zalane. Czy już ograniczyłeś oddychanie? Oświetlasz mieszkanie energooszczędną gromnicą? Oszczędnie używasz WC? Przekazałeś czajniki do odpowiedniego punktu i używasz do posiłków wyłącznie nieprzegotowanej, zimnej wody (w małych ilościach!)? Bo pamiętaj – to Ty, nieodpowiedzialnie i egoistycznie „zmieniasz klimat”. Przez Ciebie Al Gore ma tylko 2, a nie 5 prywatnych odrzutowców. A przemysł „obrońców środowiska” rozwija się tylko dynamicznie, a nie ekstra-superdynamicznie. Wstydź się!
 
Prorok
 
Świat skończy się nie z wielkim wybuchem, lecz z kwiknięciem („Not with a bang but a whimper”). Nie, nie dołączyłem do katastroficznych idiotów. To słynny wers z „poematu stulecia” „The Waste Land” („Ziemia jałowa”, 1922) T. S. Eliota. Proroczy, bo genialnemu autorowi chodziło (jak i mnie dziś) o ostateczną degrengoladę świata, jaki znaliśmy.

 
Jacek Kwieciński

JESTEŚMY LUDŹMI IV RP Budowniczowie III RP HOŁD RUSKI 9 maja 1794 powieszeni zostali publicznie w Warszawie przywódcy Targowicy skazani na karę śmierci przez sąd kryminalny: biskup inflancki Józef Kossakowski, hetman wielki koronny Piotr Ożarowski, marszałek Rady Nieustającej Józef Ankwicz, hetman polny litewski Józef Zabiełło. Z cyklu: Autorytety moralne. В победе бессмертных идей коммунизма Мы видим грядущее нашей страны. Z cyklu: Cyngle.Сквозь грозы сияло нам солнце свободы, И Ленин великий нам путь озарил Wkrótce kolejni. Mamy duży zapas.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (2)

Inne tematy w dziale Polityka